Zielona Białołęka?

Według niechlubnych danych w ciągu ostatnich 5 lat w Warszawie wycięto około stu pięćdziesięciu tysięcy drzew. Warszawa pragnie chlubić się tytułem zielonego miasta pełnego parków i terenów rekreacyjnych, ale ratusz swoimi działaniami skutecznie pracuje na pogłębienie miana „z betonu stolicy”, cytując Muńka Staszczyka. Sytuacje związane z wycinką drzew i „rewitalizacją” obszarów zielonych są wyjątkowo drażliwe. Za każdym razem oburza machinalne podejście ratusza do sprawy. Złość wzbiera na widok robotników uzbrojonych w piły mechaniczne. Choć wykonują jedynie swój przykry obowiązek to chciałoby się wykrzyczeć: „Kacie czyń swoją powinność!”.  Problem w tym, że „kat” siedzi za biurkiem i w arbitralny sposób wydaje wyroki. Potwierdzają to zarówno głośne perypetie szeroko zakrojonej akcji w Parku Krasińskich czy remont małej osiedlowej uliczki na Grochowie. Decyzje są niespójne, a wiele działań zwyczajnie nieprzemyślanych.

Ratusz chwali się inicjatywą posadzenie miliona drzew, a jednocześnie nie pozwala na zachowanie drzew posadzonych własnoręcznie przez mieszkańców Żoliborza. Władze miasta podkreślają, by zamiast auta wybrać rower. Dlaczego więc wolskim osiedlu przy Jana Kazimierza bez rozgłosu zmniejszają dwukrotnie powierzchnię działki przeznaczonej pod park? Atmosfera powoli się zagęszcza. Przy rosnącej liczbie aut, a bez drzew stolica udusi się na amen.

Na warszawskiej mapie wycinek pojawił się nowy punkt: okolice Kanału Żerańskiego. Białołęka ulega szybkim zmianom. Wizja tej nie prezentuje się najlepiej. Poniżej publikujemy stanowisko mieszkańców dzielnicy w sprawie planowej inwestycji

„Szanowni Państwo,

Jako mieszkańcy warszawskiego Żerania oraz okolic Kanału Żerańskiego jesteśmy mocno zaniepokojeni planowanymi działaniami spółki PGNiG Termika w zakresie budowy gazociągu wysokiego ciśnienia, który docelowo ma prowadzić do nowego bloku gazowo-parowego Elektrociepłowni Żerań. Oczywiście ta modernizacja EC Żerań jest jak najbardziej uzasadniona, lecz bardzo poważne wątpliwości budzi sam gazociąg wysokiego ciśnienia, a przede wszystkim jego przebieg. Dlaczego?

1) Najpoważniejszym zagrożeniem – związanym z planowanym gazociągiem wysokiego ciśnienia – jest jego trasa, która ma biec bezpośrednio w pobliżu osiedli i domów mieszkalnych, a także przy ciągach komunikacyjnych. Szczególnie niepokojąco wygląda ostatni fragment gazociągu, który najpierw ma zostać przeprowadzony przez Kanał Żerański dokładnie na wysokości jednego z osiedli, a następnie ma biec z powrotem do EC Żerań wzdłuż mostu na ul. Modlińskiej. Czy nie da się rozwiązać tego w inny sposób, np. przeprowadzając gazociąg niemal w linii prostej do punktu docelowego? Tym bardziej, że biegłby on przez tereny, które nie są praktycznie zagospodarowane – zatem zagrożenie byłoby zminimalizowane.

2) Już na etapie planowania mówi się o wycięciu ok. 1 400 drzew rosnących nad Kanałem Żerańskim. Ma to być kolejna masowa wycinka drzew w Warszawie. Warto pamiętać, iż w latach 2009-2014 wycięto ich w Warszawie już prawie 150 000! Czy chodzi o kolejny, niechlubny rekord?

3) Z wycinką drzew oraz tak poważną ingerencją w lokalny ekosystem wiąże się nieodwracalne zniszczenie lokalnej flory i fauny. Okolice Kanału Żerańskiego są jednym z niewielu podobnych miejsc w Warszawie, które nie zostało poddane poważniejszej ingerencji. Dzięki temu występuje tu wiele gatunków ptaków, żyją bobry oraz inne zwierzęta, dla których tego typu działania będą zagrożeniem.

4) Nie mniej istotny jest fakt, iż tereny nad Kanałem Żerańskim można śmiało określić mianem rekreacyjnych. Są miejscem wypoczynku dla wielu osób, prowadzą przez nie ścieżki rowerowe, są także uznane wśród wędkarzy. Mowa tu szczególnie o wspomnianej już okolicy w trójkącie pomiędzy ul. Modlińską i Płochocińską. Co ciekawe, już od dłuższego czasu mówi się o rewitalizacji tego obszaru nad Kanałem Żerańskim, w miejscowym planie zagospodarowania jest oznaczony m.in. planowany bulwar pieszo-rowerowy. Prace na tym obszarze były również jednym z projektów, który został przez mieszkańców wybrany do realizacji w ubiegłorocznej edycji Budżetu Partycypacyjnego – nie został jednak jeszcze zrealizowany. Czy zatem rewitalizacja ma w tym przypadku oznaczać degradację?

5) Ostatnim – choć z pewnością nie najmniej istotnym problemem związanym z gazociągiem – jest właściwie brak jakichkolwiek dokładniejszych informacji na temat tej inwestycji – poza planowaną trasą. Od firmy PGNiG Termika uzyskaliśmy tylko informację, iż nie są przewidziane odcinki naziemne. Na chwilę obecną nie wiadomo jednak, jak ma wyglądać zagospodarowanie terenu po budowie gazociągu, jak zostanie rozwiązana strefa kontrolowana i jaka będzie jej szerokość, a także w jaki sposób obecność gazociągu ograniczy możliwość korzystania z terenów, przez które ma przebiegać.

Mając na uwadze zachowanie w możliwie naturalnej formie jednego z ostatnich tego typu terenów zielonych i rekreacyjnych w Warszawie, liczymy na Państwa pomoc i zwracamy się z gorącą prośbą o reakcję.

Więcej informacji na ten temat:

1) Stanowisko PGNiG Termika

2) Planowana trasa gazociągu wysokiego ciśnienia

3) Miejscowy plan zagospodarowania”.

 

Pańska Skórka podpisuje się pod apelem mieszkańców Białołęki. Miejmy nadzieję, że zwycięży głos rozsądku, a całą sprawę uda się skutecznie uregulować zanim będzie za późno. Pod petycją można podpisać się tu:

 

http://www.petycjeonline.com/petycja_w_sprawie_gazocigu_kana_eraski_w_warszawie

Podajcie to dalej.

Co sądzisz? Skomentuj!