Zatrzymajmy deweloperkę na Żeraniu

Publikujemy treść listu otwartego do Michała Olszewskiego, prezydenta Warszawy, w sprawie planów zabudowania okolic Kanału Żerańskiego. Oczywiście podpisujemy się wszystkimi szesnastoma redakcyjnymi rękami. Nawet pomijając tryb „konsultacji” i niechlubną historię inwestycji w tej części Warszawy, na które wskazują autorzy listu, pomysł na gigantyczne osiedle w tym miejscu jest co najmniej brawurowy. I to z trzech powodów:

1. Zieleń, która akurat w tym rejonie doznała gigantycznego uszczerbku

2. Koncentracja i jedno-funkcyjność dużej inwestycji, co samo w sobie generuje masę różnorodnych problemów

3. Odległość nowej „sypialni” od centrum, co będzie nieekonomiczne i niewygodne

O szczegółach i statusie procesu planowania czytajcie poniżej. List wystosowała Inicjatywa „Ocalmy tereny nad Kanałem Żerańskim”, a popierają go:
Stowarzyszenie Razem dla Białołęki, Ochocianie Sąsiedzi, Bemowiacy, Kooperacja Miejska, Fundacja alter eko, Zielony Tarchomin, Miasto Jest Nasze, Wolne Miasto Warszawa, Inicjatywa Warszawa, Razem w Warszawie.

List otwarty ws. przyszłości terenów nad Kanałem Żerańskim

Kiedy likwidowano zakłady FSO na Żeraniu, była to katastrofa dla zwalnianych pracowników, która na zawsze odmieniła oblicze Żerania. Dziś te tereny, a szczególnie Port Żerański, mają być areną kolejnej katastrofy: urbanistycznej, będącej triumfem dalszej ekspansji zabudowy mieszkaniowej wbrew zdrowemu rozsądkowi, zagrażającej zdrowiu mieszkańców i generującej ogromne koszty społeczne i środowiskowe.

Tereny FSO Żerań wymagają dłuższej debaty nad ich przeznaczeniem. Czy powinien być to park technologiczny, biura lub inna przestrzeń, która pozwoli zapewnić miejsca pracy blisko 150-tysięcznej Białołęce, a także Pradze-Północ czy Targówkowi? Czy industrialne dziedzictwo Warszawy zasługuje tylko na to, aby zostać symboliczne wytarte z mapy miasta? Dlaczego zmieniło się stanowisko władz m.st. Warszawy, które na początku dekady opowiadały się za ograniczeniem tam zabudowy mieszkaniowej, a w zamian za wsparciem nowych gałęzi przemysłu, o czym można przeczytać w odpowiedziach na interpelacje warszawskich radnych[1][2] i protokołach z sejmowej komisji[3]? W przypadku Portu Żerańskiego sprawa jest jasna: to ostatnia w okolicy enklawa zieleni, element korytarza ekologicznego a także wyjątkowo wartościowy przyrodniczo obszar, który powinien stać się terenem zieleni urządzonej[4], wpisując się w koncepcję zagospodarowania terenów nad Kanałem Żerańskim – opartą o zieleń i naturalną przyrodę.

Uzupełnienie terenów zieleni powinny stanowić sporty wodne, mocno obecne w tym rejonie m.in. dzięki przystani przy Modlińskiej 14. Ta koncepcja jest zgodna z uchwałą Rady Warszawy nr LXXXIX/2240/2014 z 28.08.2014 r.[5], podjętą na wniosek Prezydenta m.st. Warszawy ws. utworzenia MPZP obszaru Portu Żerańskiego, który zakłada ochronę jego wartości przyrodniczej oraz ograniczanie udziału zabudowy mieszkaniowej. Tereny zieleni w Porcie Żerańskim stanowią wręcz modelowy przykład obszaru, który powinien zostać włączony do programu „Inwentaryzacji i waloryzacji wybranych terenów zdegradowanych i zanieczyszczonych w Warszawie – potencjał przyrodniczy i społeczny nieużytków”, realizowanego przez Zarząd Zieleni Warszawy[6].

Tymczasem przedstawiony przez m.st. Warszawę projekt „Osiedla Warszawy” zakłada całkowite przekształcenie tych terenów w ogromne osiedle dla 4 – 10 tys. mieszkańców, w oparciu o trwające zaledwie miesiąc konsultacje i kilka spotkań. Zadziwiający pośpiech, niejasne kryteria czy brak podstawowych informacji sprawiają, iż szeroko promowane w mediach „Osiedla Warszawy” wyglądają na listek figowy, mający ukryć szytą grubymi nićmi maksymalizację zysków z tych gruntów, realizowaną kosztem środowiska i jakości życia mieszkańców Warszawy. Zmiana studium, które stanowi tylko wytyczne przy planowaniu przestrzennym, otworzy drogę do wydawania deweloperom decyzji o warunkach zabudowy. Czy to jest prawdziwy cel „Osiedli Warszawy”?

Przyjęta metodologia badań, zakładająca dobór po 10 przedstawicieli inwestorów, miasta i strony społecznej, całkowicie podważa wiarygodność tego projektu. Podobnie jak zakładane przez BAiPP opracowanie wyników warsztatów i konsultacji dotyczących ponad 180 hektarów terenu w ciągu zaledwie 2 miesięcy. Stoi to w niewiarygodnej sprzeczności z dotychczasową dynamiką procedur planistycznych, gdzie plany miejscowe i dokumenty strategiczne są uchwalane nawet dłużej niż 10 lat. Należy podkreślić, iż nie jest możliwe rzetelne przeprowadzenie procedury planistycznej na bazie kilku spotkań i trwającej zaledwie dwa miesiące analizy – tym bardziej dla terenu tak wartościowego przyrodniczo, gdzie obecne są także gatunki chronione.

Aby w pełni zobrazować patologie, jakie do tej pory towarzyszyły planowaniu przestrzennemu oraz zarządzaniu zielenią w rejonie Kanału Żerańskiego i Żerania, warto wspomnieć chociażby:

1) Rzeź drzew pod budowę gazociągu wysokiego ciśnienia nad Kanałem Żerańskim, gdzie jest właśnie wycinanych niemal 5300 drzew i ponad 44 tys. m2 krzewów, są bezpowrotnie niszczone siedliska zwierząt i bioróżnorodność tego obszaru, nie wspominając o całkowitej dewastacji terenów rekreacyjnych, w tym trasy pieszo-rowerowej do Nieporętu. To nie wydarzyło się samo, a z pełną akceptacją władz m.st. Warszawy i Dzielnicy Białołęka. Brak reakcji na etapie procedowania decyzji środowiskowej, pozytywna opinia Biura Architektury i Planowania Przestrzennego umożliwiająca jej wydanie, wydanie decyzji lokalizacyjnej i innych decyzji administracyjnych czy zajęcie się kwestią odtworzenia zniszczeń dopiero po podniesieniu sprawy przez mieszkańców Białołęki, to tylko czubek góry lodowej zaniedbań w tej sprawie.

2) Aprobata przez m.st. Warszawę najbardziej niekorzystnego przebiegu gazociągu bezpośrednio obok osiedli mieszkaniowych czy żłobka, mimo że do dyspozycji była alternatywna trasa, np. w śladzie istniejącej drogi na terenie Portu Żerańskiego. Dziś wiemy, że wynika to przede wszystkim z planów Biura Architektury i Planowania Przestrzennego dot. zabudowy tych terenów. Innymi słowy, przyroda w tym rejonie Kanału Żerańskiego jest systematycznie degradowana w imię maksymalizacji zysków z tych gruntów przez m.st. Warszawę i kilka prywatnych podmiotów.

3) Wieloletnie zaniedbywanie zieleni nad Kanałem Żerańskim oraz brak ochrony jej wartości przyrodniczej, w tym chronionych gatunków zwierząt. Polityka Biura Architektury i Planowania Przestrzennego, Biura Ochrony Środowiska i Urzędu Dzielnicy Białołęka skupiała się przede wszystkim na przekształcaniu kolejnych terenów zieleni pod zabudowę, a także całkowitym lekceważeniu ochrony przyrody czy gatunków chronionych. Wygląda na to, że negatywnym skutkiem ubocznym procedowania w pośpiechu MPZP obszaru Morelowa-Kowalczyka oraz decyzji administracyjnych było pominięcie dokumentów strategicznych m.st. Warszawy, w których zawarte są wykazy gatunków zwierząt żyjących nad Kanałem Żerańskim czy w Porcie Żerańskim, a także ustalone obowiązujące powiązania przyrodnicze. Jak ma się to do pozyskiwania przez m.st. Warszawę środków unijnych na lokalizowanie wysp lęgowych dla ptaków[7] m.in. w Porcie Żerańskim?

4) Plan miejscowy rejonu Morelowej i Kowalczyka, będący koronnym przykładem praktyki urbanistycznej stawiającej na maksymalizację zysku deweloperów, kosztem jakości życia przyszłych mieszkańców. Wystarczy wspomnieć, iż Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego dopuściło w nim wycinkę ok. 1500 drzew tylko pod zabudowę, nie licząc wycinki pod gazociąg. Nie uwzględniono w nim szkoły, przedszkola czy centrum lokalnego, a teren zieleni urządzonej (ZP) przewidziano… na obszarze wycinki drzew pod gazociąg. W praktyce zapisy planu dotyczące budowy mieszkań są traktowane jako rodzaj „zobowiązania” wobec deweloperów. Strefa zabudowy mieszkaniowej traktowana jest tak, jakby wolno było w niej realizować wyłącznie inwestycje mieszkaniowe. Tymczasem Studium wskazuje, że to strefa, gdzie co najmniej 60% zabudowy ma stanowić mieszkania, czyli aż 40% mogłoby zostać zajęte przez samorząd pod usługi, np. oświatowe. Jednak władze nie przejawiają takiej woli. Zatem zapisy planu dotyczące jakości życia mieszkańców, zieleni i infrastruktury komunalnej czy transportowej na Żeraniu (np. projektowane ulice, tramwaj wzdłuż ul. Modlińskiej) traktowane są jako „opcja”, a ich realizacja jak widać nie leży w kręgu zainteresowań ani Rady Warszawy, ani władz m.st. Warszawy.

5) Skandaliczne procedowanie budowy osiedla Dom Development, które powstaje kosztem wycinki ok. 700 drzew i pomimo braku dostępu do drogi publicznej. W ciągu kilku miesięcy zaakceptowano rozwiązanie komunikacyjne (rondo zamiast skrzyżowania), o co zabiegał deweloper i dzięki czemu mógł użyć procedury ZRID. Jednocześnie wnioski mieszkańców dotyczące chociażby zwiększenia bezpieczeństwa w rejonie żłobka nr. 58 poprzez montaż progów zwalniających lub innego rozwiązania mogącego uspokoić ruch, są systematycznie lekceważone przez urzędników. Obrazuje to zaburzone priorytety dotyczące infrastruktury i komunikacji. Warto podkreślić, iż w negocjacjach dotyczących m.in. ronda, po stronie Dom Development brał udział – choć jak twierdzi, nie zabierał głosu – były wiceprezydent m.st. Warszawy, Jarosław Jóźwiak. Również decyzje umożliwiające wycinkę drzew były procedowane w sposób skrajnie korzystny dla wnioskodawcy, a niekorzystny dla interesu publicznego. Co więcej, do tej pory ani Urząd Dzielnicy Białołęka, ani Urząd m.st. Warszawy nie są w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy dokonana w sierpniu 2017 r. wycinka ponad 500 drzew była w pełni legalna.  Nie dopełniono także obowiązków przy ustalaniu lokalizacji nasadzeń zastępczych, bez mrugnięcia okiem akceptując te wskazane przez dewelopera – zlokalizowane w 80% poza terenami nad Kanałem Żerańskim. Sprawą obecnie zajmuje się prokuratura, a w ujęciu całościowym stanowi ona koronny przykład działań samorządu przeciwko interesowi publicznemu.

6) Dopuszczenie do zdegradowania terenu przy Modlińskiej 48H, przede wszystkim przez Biuro Ochrony Środowiska m.st. Warszawy. Ta jednostka najpierw wydała decyzję środowiskową spółce zależnej firmy Ghelamco na zbudowanie osiedla pomimo innego przeznaczenia tych terenów w studium, a następnie przez lata wydawała decyzje umożliwianie funkcjonowanie tam firm zajmujących się „gospodarką odpadami”, czyli m.in. spalaniem śmieci czy składowaniem kilkudziesięciu ton odpadów, w tym dostarczanych przez miejską spółkę Zakład Remontów i Konserwacji Dróg. Skala naruszeń prawa jest tak wielka, że po zaledwie kilku kontrolach Straży Miejskiej i Urzędu Dzielnicy Białołęka, sprawą zajmuje się prokuratura. Pomimo zgromadzonego materiału dowodowego, urzędnicy Biura Ochrony Środowiska m.st. Warszawy nadal lekceważą ten problem i wydają zgody na działalność funkcjonującym tam firmom. W efekcie koszty rekultywacji tylko okolicznych terenów m.st. Warszawy szacuje się na 5 do 10 mln złotych, a teren przy Modlińskiej 48H wymaga całkowitej remediacji ze względu na znaczne skażenie gruntu.

7) Opóźnienie budowy tramwaju wzdłuż ul. Modlińskiej, pomimo wieloletnich zapowiedzi władz m.st. Warszawy o jego realizacji oraz postępującej intensyfikacji nowej zabudowy w rejonie Żerania i Piekiełka, która obejmuje ok. 6 tysięcy nowych mieszkań. Realizacja tramwaju, zaplanowana przez Tramwaje Warszawskie na lata 2022-2024, jest określana wyłącznie jako zależna od pozyskania środków finansowych, którymi spółka obecnie nie dysponuje. Warto przypomnieć, że w 2010 roku władze Warszawy uzyskały prawie 80 mln złotych unijnej dotacji na rozbudowę ul. Modlińskiej, podając jako cel budowę infrastruktury mostowej dla transportu szynowego, a tym samym ochronę środowiska. Dotychczas powstała jedynie pięciopasmowa miejska autostrada, a budowa samego tramwaju jest wciąż odkładana.

Nie sposób pominąć również ogromnej skali wycinki drzew nie tylko na tym obszarze, ale i w całej Dzielnicy Białołęka, przy minimalnej liczbie nowych nasadzeń. Przy tym powierzchnia terenów zieleni urządzonej jest całkowicie nieadekwatna do liczby mieszkańców dzielnicy, których jest już niemal 150 tysięcy. Systematyczne zmniejszanie powierzchni terenów zieleni ma także niekorzystny wpływ na filtrowanie powietrza oraz eliminowanie zanieczyszczeń. Według danych Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, norma pyłu PM10 jest na Białołęce przekraczana przez 93 dni w roku, przy limicie 35 dni[8]. To jeden z najgorszych wyników w Warszawie i okolicach. W rejonie Kanału Żerańskiego, ulic Modlińskiej i Płochocińskiej oraz trasy S8, zanieczyszczenie powietrza jest dodatkowo skumulowane ze względu na ogromny ruch samochodów.  Postępująca, masowa wycinka drzew potęguje to zjawisko.

Zestawiając dotychczasowe działania m.st. Warszawy dotyczące Kanału Żerańskiego i Żerania z dramatyczną sytuacją w zakresie placówek edukacyjnych, infrastruktury, komunikacji czy zieleni na Białołęce, należy zadać pytanie o skutki społeczne i środowiskowe kolejnego, ogromnego osiedla w Porcie Żerańskim – rejonie, który ze względu na swoje położenie jest wyjątkowo trudny w obsłużeniu komunikacją miejską. Dlatego też podjęcie tak istotnych decyzji jak zmiana przeznaczenia tego ogromnego terenu na poziomie studium, powinno zostać poprzedzone szczegółowymi analizami obejmującymi wszystkie aspekty i obszary.

W związku z powyższym wnioskujemy, aby władze m.st. Warszawy i podległe im jednostki skupiły się na:

  • Utrzymaniu dla terenów Portu Żerańskiego dotychczasowych priorytetów określonych w obowiązujących dokumentach planistycznych, a także na rozwoju tego obszaru ukierunkowanego na stworzenie terenu zieleni urządzonej i ochronę wartości przyrodniczej oraz wspieranie sportu i rekreacji, przy jednoczesnym ograniczeniu ekspansji zabudowy mieszkaniowej.
  • Włączenie terenów zieleni w Porcie Żerańskim do programu „Inwentaryzacji i waloryzacji wybranych terenów zdegradowanych i zanieczyszczonych w Warszawie – potencjał przyrodniczy i społeczny nieużytków”, realizowanego przez Zarząd Zieleni Warszawy.
  • Przeprowadzeniu rzetelnego, transparentnego i wieloaspektowego procesu konsultacyjnego poprzedzającego jakiekolwiek zmiany w obrębie studium dla Portu Żerańskiego i Żerania FSO, który obejmie:

1. Trwające przynajmniej kilka miesięcy konsultacje społeczne i warsztaty z udziałem mieszkańców, organizacji pozarządowych oraz wszystkich interesariuszy, którzy będą chcieli wziąć w nich udział.

2. Organizację przynajmniej 5 spotkań i warsztatów konsultacyjnych dla każdej z dzielnic: Białołęki, Pragi-Północ i Targówka, mające za zadanie zebranie materiału badawczego, który zostanie dopiero poddany dalszej analizie.

3. Odejście od zamkniętej formy warsztatów, na rzecz ogólnodostępnej, nie wykluczającej nikogo.

4. Upublicznienie szczegółowej metodologii prowadzonych badań.

  • Wykonaniu tzw. analizy chłonności dla całego obszaru pomiędzy ul. Modlińską, Płochocińską i torami kolejowymi, która jednoznacznie wskaże, jakie nakłady będzie musiało ponieść m.st. Warszawa, aby zapewnić infrastrukturę czy placówki edukacyjne dla tego rejonu.
  • Wykonaniu rzetelnej ekspertyzy przyrodniczej i ornitologicznej, obejmującej obszar Portu Żerańskiego i tereny nad Kanałem Żerańskim.
  • Wykonaniu badań gruntu całego obszaru Portu Żerańskiego, celem zbadania skali jego skażenia oraz stworzenia planu remediacji.
  • Wykonaniu badań akustycznych, celem zbadania poziomu hałasu pochodzącego szczególnie z torów i bocznicy kolejowej położonej w bezpośredniej bliskości Portu Żerańskiego.

Dopiero po podjęciu tych działań będzie możliwe rzetelne i merytoryczne procedowanie ewentualnych zmian w dokumentach planistycznych m.st. Warszawy dla tego obszaru.

Mając na uwadze także realny, a nie deklarowany zrównoważony rozwój całego obszaru Żerania, wnioskujemy również o:

  • Zrealizowanie całościowej koncepcji zagospodarowania terenów nad Kanałem Żerańskim po budowie gazociągu w deklarowanych terminach (2020 r.)[9];
  • Stworzenie i realizację programu ochrony zasobów przyrodniczych, w tym zwierząt wolno żyjących oraz gatunków chronionych na terenach wokół Kanału Żerańskiego;
  • Pozyskanie środków na budowę tramwaju wzdłuż Modlińskiej i realizację tej inwestycji w deklarowanych terminach (2022-2024 r.)[10];
  • Zapewnienie mieszkańcom Żerania liczby miejsc w placówkach edukacyjnych, adekwatnej do liczby mieszkańców i niewymagającej nauki na 2 lub 3 zmiany;
  • Utworzenie na obszarze pomiędzy ul. Modlińską, Płochocińską i torami kolejowymi centrum aktywności lokalnej, aby zapobiec postępującej monofunkcyjności tego miejsca i wesprzeć tworzenie się lokalnej społeczności.

Niniejszy list otwarty oraz przedstawione w nim wnioski mają na celu zmianę polityki m.st. Warszawy względem Kanału Żerańskiego i Żerania, celem realizowania zrównoważonego rozwoju tego obszaru.

 

Z poważaniem,

Inicjatywa „Ocalmy tereny nad Kanałem Żerańskim”

Mateusz Senko, Agnieszka Nowak, Monika Dąbrowska, Paulina Bojanowicz, Kamil Bojanowicz


Przypisy i źrodła

[1] http://wislawarszawska.pl/wyspy-legowo-wegetacyjne/
[2] http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,19573617,zanieczyszczenie-powietrza-w-warszawie-najgorzej-jest-w-wilanowie.html
[3] http://bialoleka.waw.pl/strona-917-przyszlosc_kanalu_zeranskiego.html
[4] http://www.bialoleka.waw.pl/aktualnosc-24-1424-tramwaj_wzdluz_ulicy_modlinskiej_mala.html
[5] https://bip.warszawa.pl/NR/exeres/21496CA8-8027-4408-8E7E-ED2F7FC3D484,frameless.htm
[6] http://zzw.waw.pl/2017/08/18/inwentaryzacja-i-waloryzacja-wybranych-terenow-zdegradowanych-i-zanieczyszczonych-w-warszawie-potencjal-przyrodniczy-i-spoleczny-nieuzytkow/
[7] https://bip.warszawa.pl/NR/exeres/EE83E17F-FCC0-47CC-8C75-85267CA31137,frameless.htm
[8] https://bip.warszawa.pl/NR/exeres/88370A5A-3010-4B95-851B-BAEE19F72C96,frameless.htm
[9] http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/biuletyn.xsp?documentId=86E58BBC6F230E88C12579E4004BA6A7
[10] http://altereko.pl/index.php/en/80-strona-glowna/322-zoom-na-ziele%C5%84-bia%C5%82o%C5%82%C4%99ki

Źródło zdjęcia: Checzyk, Wikimedia Commons, (CC-BY S.A. 3.0)

Co sądzisz? Skomentuj!