Zapraszam do szkolnej ławy („Stowarzyszenie Umarłych Poetów” Och Teatr)

Z okazji głośnej premiery spektaklu „Stowarzyszenie Umarłych Poetów” w warszawskim Och Teatrze (bilety na spektakle do połowy maja wyprzedane!), podrzucamy świeżutką recenzję sztuki autorstwa Damiana Dawida Nowaka.

Są filmy, które definiują wrażliwość pokolenia. Do takich z pewnością należy „Stowarzyszenie Umarłych Poetów” Petera Weira, które swoją premierę w Polsce miało w roku 1990 i dla wielu, przeżywających na początku lat dziewięćdziesiątych młodość, stało się realizacją romantycznych sentymentów. Na dniach premierę miała adaptacja teatralna autorstwa Och Teatru, która odświeża lekko zapomniany diament, a do pracy zaciąga modne nazwiska (Maciej Musiał jako Neil Perry), uzdolnione, świeże twarze (Aleksander Sosiński w roli Stevena Meeksa) oraz wyciąga najlepsze, co Wojciech Malajkat ma do zaoferowania, dając mu rolę charyzmatycznego Johna Keatinga (w filmie odtwórcą tej roli był Robin Williams).

Źródło zdjęcia: ochteatr.com.pl, fot. Katarzyna Kural-Sadowska

 

Oszczędna scenografia to szkolna klasa, zwykła i niezwykła zarazem, bo bardzo łatwo przeistacza się w jaskinię czy teatralną scenę (incepcja!) – ta płynność doskonale pasuje do poetyckiej narracji sztuki. W tym miejscu pozwolę sobie przypomnieć trzon fabuły: do elitarnego męskiego liceum z internatem – Akademii Weltona – przybywa nowy nauczyciel, dawny absolwent miejsca, pieszczotliwie nazywanego przez kolejne pokolenia „piekłem”. Zmechanizowane czynności, doskonale zsynchronizowane dzięki choreografii Arkadiusza Buszko ruchy, w tym symboliczne „zakuwanie”, pozwalają widzowi odczuć rygor godny armii. John Keating, miłośnik poezji, nauczyciel myślący swobodnie i poza utartymi szlakami, wprowadza do klasy kreatywny chaos, rozbudza indywidualizm swoich uczniów. I właśnie dzięki choreografii przemiana jest tak widoczna, spektakl staje się dynamiczny, a ruch uczniów to najmocniejszy symbol buntu.

Źródło zdjęcia: ochteatr.com.pl, fot. Katarzyna Kural-Sadowska

 

Poezja towarzyszy bohaterom przez cały spektakl, a paradoksalnie jest to dobra sztuka dla tych, którzy za Erato nie przepadają. Liryka nabiera tu rumieńców, jest nieszablonowa i pobudza zmysły, miejscami aż żal mi było, że teatr nie pokusił się o zmianę tekstu źródłowego, zastępując Byrona czy Sheakespera rodzimym Mickiewiczem czy Asnykiem. Recytacje mają charakter slamerski, bohaterowie bawią się słowem, pokonują swoje ograniczenia, odrzucają zażenowanie – tak charakterystyczne dla licealistów. Zasadniczo nie musiałaby to być poezja, czy w tym miejscu znalazłaby się muzyka, czy którakolwiek ze sztuk kreatywnych, droga do mentalnego wyzwolenia prowadzi właśnie przez wolność twórczą. Przemiana Charliego w „Nuwandę” jest spektakularna, i co może ważniejsze, bardzo wiarygodna, a to za sprawą kolorowej kreacji Jakuba Saska. W nienachalny sposób pojawia się tu muzyka lat osiemdziesiątych, po raz kolejny rock powiewa na maszcie dumnie, oznaczając młody bunt.

Źródło zdjęcia: ochteatr.com.pl, fot. Katarzyna Kural-Sadowska

 

Dla tych, którzy jeszcze nie widzieli pierwszej polskiej produkcji Netflixa „1983”, zaskoczeniem może być dojrzałość wcześniej wspomnianego Macieja Musiała, wcześniej kojarzonego z sitcomem. Punkt kulminacyjny sztuki jest zarazem punktem, w którym można mówić o dojrzałym, samoświadomym aktorstwie, niepozbawionym przy tym młodzieńczej energii i lekkości. Poniekąd z tym też wiąże się wada spektaklu. Są to niemal dwie godziny intensywnych przeżyć, pozbawione przerwy. Uważam, że kwadrans po pierwszej godzinie nie zaszkodziłby dynamice przedstawienia, a wpłynąłby pozytywnie na układ krążenia widzów. Pomimo to, zapraszam do szkolnej ławy, gdzie naładować się możecie solidną dawką poetyckiej energii, jednak – jak w życiu –  nie będzie to podróż pozbawiona smutku.

Źródło zdjęcia: ochteatr.com.pl, fot. Katarzyna Kural-Sadowska

 

Stowarzyszenie Umarłych Poetów

Reżyseria: Piotr Ratajczak

Opracowanie muzyczne: Piotr Ratajczak

Przekład: Bartosz Wierzbięta

Dramaturgia: Maria Marcinkiewicz-Górna

Scenografia i światło: Marcin Chlanda

Kostiumy: Grupa Mixer

Choreografia: Arkadiusz Buszko

Asystentka ds. scenografii i kostiumów: Małgorzata Domańska

Realizacja dźwięku: Michał Cacko

Producent wykonawczy i asystent reżysera: Jan Malawski

Obsada: Weronika Łukaszewska, Adrian Brząkała, Mirosław Kropielnicki, Wojciech Malajkat, Maciej Musiał/Maciej Musiałowski, Paweł Pabisiak, Radomir Rospondek, Jakub Sasak, Aleksander Sosiński, Jędrzej Wielecki

Czas trwania: 110 minut

Data premiery: 28 marca 2019

Tekst: Damian Dawid Nowak

Zdjęcia: ochteatr.com.pl, fot. Katarzyna Kural-Sadowska

Co sądzisz? Skomentuj!