Zabytkowy constans z małym plusem

Są w przyrodzie rzeczy stałe, samoregulujące. Jedną z takich rzeczy jest liczba warszawskich zabytków. Wczoraj ratusz wpisał do gminnej ewidencji zabytków 54 budynki. A 54 inne obiekty z listy zniknęły. Jak to wpłynie na miejski pejzaż? Gdzie deweloperzy będą mogli poszaleć, a gdzie zostaną zmuszeni do obejścia się smakiem?

Listę obiektów, które podlegać będą zwiększonej ochronie (choć wiadomo, że czasem jest ona iluzoryczna, a wpis do ewidencji nie jest równoznaczny z wpisem do rejestru zabytków, choć jak najbardziej nakłada na właściciela obiektu odpowiedzialność za jego utrzymanie) otwiera pozycja „Układ urbanistyczny Osiedle ‚Przyjaźń’ – osiedle akademickie” – co musi cieszyć, bo w ostatnich miesiącach toczyły się na temat jego ewentualnej rozbiórki i zabudowy przez nowoczesne budynki mieszkalne liczne dyskusje. Mamy nadzieję, że to wystarczy, aby ochronić klimatyczne drewniane budynki i że nikt nie wpadnie na pomysł „ekologicznego, przyjaznego osiedla z cegły dziurawki”, które zostanie zbudowane z zachowaniem układu urbanistycznego.

Kolejny powód do radości (choć troszeczkę złośliwej) daje ujęcie w rejestrze ogrodu Szarytek. Siostry, planujące tam solidną inwestycję biurową, będą musiały obejść się smakiem jabłuszek ze swojego sadu. Bardzo dobrze, bo pomysł (jeden z wielu) budowania na Skarpie był żenujący, podobnie jak żenujące były argumenty prodeweloperskich klakierów, że ponieważ ogród jest własnością prywatną ss., to mogą one zbudować w nim, co tylko chcą. Choćby i wieżowiec. Dziękujemy za ten wpis!

Inne ciekawe wpisy to m.in. budynek Kina Wisła (czyżby jakaś sieć spożywcza miała już zakusy?), kilka budynków na MDM, komin walcowni w „Norblinie”, liceum Norwida, rozbudowana część domu „Pod Orłami” i wiele innych większych lub mniejszych obiektów, które cieszą nasze oczy.

Pośród 54 skreślonych z ewidencji obiektów znalazły się m.in. kamienica Gutgelda przy Rozbrat (bardzo ciekawa, ale w dużej mierze „dobudowana” po wojnie na skutek zniszczeń spowodowanych przez bombardowanie), dwa budynki PZO na Grochowie (zakłady podlegają „loftyzacji”), czy zniszczony dwór przy Szeligowskiej 32, zwany „nawiedzonym domem”. W większości wykreślone pozycje to pojedyncze budynki, jedyna większa zmiana „in minus” to usunięcie z ewidencji kompleksu pozostałości budynków Lilpopa przy Bema 65 – ten adres zna każdy, kto na przełomie lat 90. i nowego stulecia uczestniczył w życiu alternatywnej sceny muzycznej w Warszawie. Pozostaje nadzieja, że ewentualny inwestor zachowa choćby bryłę tych ciekawych postindustrialnych obiektów z czerwonej cegły, wyróżniających się na tle nieciekawego krajobrazu okolicy.

Tu dostępna jest pełna lista zmian w ewidencji.

Co sądzisz? Skomentuj!