Wybierz mordeczkę

Zmiany, zmiany, zmiany. Niektórzy z nas jeszcze nie zdążyli opłakać „parówek” – tramwajów 13N, a już za chwilę pożegnamy także kanciaste 105-tki (ok 150 dwuwagonowych składów). Mam w tej kwestii nieco mieszane uczucia, bo akurat „stare” tramwaje przydają kolorytu wielu miastom w Polsce i na świecie. Ale jeśli już modernizować, to na bogato – z pewnością słyszeliście o perypetiach przetargu na nowe warszawskie tramwaje, ostatecznie wygranego przez koreańską spółkę. Ponieważ hyundaie mogłyby szokować warszawianki i warszawiaków egzotycznym wyglądem (tego tak naprawdę nie wiemy, bo zakupione przez Warszawę pojazdy chyba jeszcze nie zeszły z kreślarskich desek), Tramwaje Warszawskie postanowiły zorganizować konsultacje, aby to mieszkańcy sami wybrali „twarz” dla 200 nowych pojazdów.

No to lecimy. Pierwsze wcielenie jest – według słów tramwajarzy „nieco drapieżne” i „podążające za nowymi trendami w projektowaniu”. Rzeczywiście, jeśli spojrzeć na ten wariant en face, to wieczorem na pustej ulicy można się go przestraszyć, a odpowiednim „domem” będzie dla niego bez wątpienia zajezdnia Inżynierska:

Wersja druga „nawiązuje do jednego z modeli stołecznych tramwajów”, ale – szczerze mówiąc – choć nieco mniej „groźna” od pierwszej, także wygląda dość bojowo, a przynajmniej jest zacięta jak zdesperowany pasażer walczący o miejsce siedzące:

Ale czy „twarz” tramwaju musi odzwierciedlać naburmuszone oblicza pasażerów? Na szczęście nie, bowiem trzeci wariant, który „śladem uśmiechu nawiązuje do dalekowschodnich motywów”, w istocie wygląda jak radosny żółty pokemon. Czy wesoła mordka Pikachu wniesie uśmiech na warszawskie ulice?

Moim prywatnym faworytem jest więc tramwaj uśmiechnięty, ale to Wy możecie wybrać, na którą „mordeczkę” chcecie patrzeć na warszawskich ulicach. Głosowanie startuje dzisiaj na tej stronie oraz w punktach obsługi pasażera.

Co sądzisz? Skomentuj!