Wszystkie dziewczyny

Raz na jakiś czas, wieczorem, gdy przypomnę sobie, że należy podlać roślinki w doniczkach na parapecie, wyglądam przez okno. Przed budynkiem, w którym mieszkam jest brama, a w niej pub działający co dzień do późnych godzin. Przed wejściem wisi lampa święcąca na żółto – kołysząc się informuje mnie o sile wiatru. Światło pada najpierw na pusty chodnik łącząc się ze światłem latarni, a potem wraca i pada na twarze gości pubu, którzy wyszli na papierosa. Wszystkie dziewczyny mają ciemne włosy.

Nocą w mieście jest dość jasno i wszystko raczej dobrze widać. Światło lampy odsłania więc tylko szczegóły, małe grymasy, krótkie wahania. Dziewczyny nie wstydziły się dziś wyjść z domu. Kłócą się o coś i jedna odchodzi kawałek dalej, staje do reszty tyłem. Teraz tylko ja widzę jej twarz, ale postanowiłam dochować jej tajemnicy.

Koleżanki patrzą na jej plecy, nie wiedzą co zrobić z tymi minutami. Wszystkie mają ciemne oczy. Przejeżdża samochód, teraz mam przez chwilę światło na suficie. Lampa porusza cieniami dziewcząt, one stoją nieruchomo. Jedna z nich mówi. W moim pokoju słychać tylko ciche szumy urządzeń. Otwiera usta coraz szarzej, porusza nimi szybciej. Marszczy czoło, jej policzki robią się coraz bardziej czerwone. Pozostałe dziewczyny milczą. Wszystkie mają w kieszeniach płaszczy po paczce papierosów. Z pubu wychodzi jeszcze jedna dziewczyna. Nie ma na sobie płaszcza ani kurtki, tylko bluzkę na ramiączkach. Podchodzi do tej stojącej tyłem i łapie ją za ramię. Lampa na chwilę gaśnie zwracając na siebie uwagę dziewczyn. Ich spojrzenia przez moment są takie same.

fot. Adam Kaliszewski | Pańska Skórka

fot. Adam Kaliszewski | Pańska Skórka

Odchodzę od okna, włączam telewizor. Różne osoby mówią o różnych sprawach. Nikt nie wie, co tu się stało. Tylko one będą to wiedziały, może komuś o tym opowiedzą, może ktoś coś słyszał, czegoś się domyśla. Podchodzę do okna. Tamtych dziewczyn już nie ma, jest inna, pali papierosa, palę razem z nią. Wyciąga telefon z kieszeni, czyta SMSa. Nie odpisuje. Patrzy w jeden punkt przed siebie przez jakiś czas, a potem nagle kieruje spojrzenie prosto w moje okno. Teraz tylko ona zna moją tajemnicę.

Raz na jakiś czas, wieczorem, gdy przypomnę sobie, że za oknem mam Warszawę, zapominam o wszystkim innym. Dziewczynom zdarza się czasem o czymś zapomnieć. Dziewczynom udaje się czasem zapomnieć.

Adelka Truścińska – taka osoba, z Warszawy.

Co sądzisz? Skomentuj!