Wrogowie pszczół

Mieszkańcy Bemowa zaczynają organizować się na rzecz wspólnych działań w dzielnicy. Niestety muszą się także mierzyć z aktami wandalizmu. Tym razem ucierpiał budowany społecznie hotel dla dzikich owadów zapylających na Forcie Bema.

Gościnnie dla Pańskiej Skórki: Paulina Fabrowska

Historia hotelu

W czerwcu 2014 r. w parku przy Forcie Bema stanął jeden ze 100 hoteli dla dzikich zapylaczy, tworzonych przez fundację Greenpeace w ramach akcji „Adoptuj pszczołę”. Podobne hotele stanęły w całej Polsce, w Warszawie m.in. na Polu Mokotowskim czy Kępie Potockiej. Każdy z utworzonych owadzich domów zapewnia schronienie dla dziko żyjących pszczół, trzmieli, biedronek i innych pożytecznych owadów. Niewielka konstrukcja, wypełniona m.in. trzcinami i specjalnymi bloczkami z gliny jest dla nich miejscem do rozmnażania i zimowania, pozwala także skryć się przed deszczem. Dzięki dzikim zapylaczom wszystkie rośliny owadopylne w okolicy czują się lepiej – w przypadku Fortu Bema z pracy owadów „korzystały” przede wszystkim liczne rosnące w parku drzewka owocowe – m.in. jabłonie, czereśnie i mirabelki.

pszczoly1

“Nie!” dla wandali

Niestety w rok po utworzeniu hotelu dla owadów na Forcie Bema konstrukcja została spalona. Dlaczego? Tego nie wiadomo, a sprawców nikt nie widział.

Jednak mieszkańcy Bemowa, którym przyroda leży na sercu, postanowili działać. W ciągu dwóch tygodni skrzyknęli grupę osób gotowych zaangażować się w społeczną odbudowę domu dla dzikich owadów. Nie dajmy się wandalom! – zachęcali rozsyłając internetowe zaproszenia do wzięcia udziału w akcji. Do przedsięwzięcia dołączyli także wolontariusze z fundacji Greenpeace, którzy wcześniej budowali podobne konstrukcje w innych miejscach. Wspólnie z bemowskimi społecznikami gromadzili surowce na budowę nowego owadziego hotelu – drewniane palety, cegły, szyszki i inne materiały umożliwiające owadom znalezienie spokojnego schronienia. Ze względu na intensywne koszenie i wygrabianie ściółki jesienią, hotel pomoże populacji biedronek, pszczół –samotnic, murarek i innych. Kilkadziesiąt metrów dalej jest stary sad. Idea jest taka, że owady z tego hotelu mają zapylać drzewa, krzewy, warzywa z tworzonego właśnie w tym miejscu ogrodu społecznościowego – wyjaśnia jedna z mieszkanek.

pszczoly2

Krótka radość z odbudowy

18 lipca, w ciągu jednego popołudnia, udało się wspólnie odbudować spaloną wcześniej konstrukcję. Nowy hotel, znacznie większy od poprzedniego, został także dodatkowo wyposażony w rabatę z nektarodajnych kwiatów przyciągających owady zapylające. Akcja odbudowy była okazją do zapoznania sąsiadów i wspólnego świętowania – mieszkańcy przynieśli owoce, domowe wypieki i lemoniadę, by wspólnie piknikować. Wkrótce przy nowej budowli zaczęli zatrzymywać się spacerowicze, z zaciekawieniem czytając informacje na przymocowanej przy hotelu tabliczce. Fotorelacja z całego wydarzenia, zamieszczona w mediach społecznościowych, także spotkała się z bardzo ciepłym przyjęciem. Wyglądało na to, że duch społecznikowski wygrał z bezmyślnym wandalizmem.

Radość ze wspólnej odbudowy nie trwała jednak długo. Cztery dni później okazało się, że hotel został ponownie spalony, a założona rabata zniszczona. Po konstrukcji pozostały jedynie zgliszcza i pojedyncze cegły dziurawki (siedlisko pszczół samotnic), które jako jedyne nie uległy spaleniu. Inicjatorzy odbudowy nie zamierzają się jednak poddać – pierwszą reakcją było po prostu rozesłanie, w gronie osób zaangażowanych w ostatnią akcję odbudowy, pytania: to kiedy budujemy nowy hotel? Nowy hotel ma być lepiej zabezpieczony przed wandalami, a do odbudowy włączyć się będą mogli wszyscy chętni. Więcej informacji o tym wydarzeniu już wkrótce.

pszczoly3

Co sądzisz? Skomentuj!