#WarszawaWybiera – kilka #frajerskich pomysłów na Warszawę z tegorocznej kampanii wyborczej

Część druga wpisu – #WarszawaWybiera – kilka #eleganckich/#frajerskich pomysłów na Warszawę z tegorocznej kampanii wyborczej.

#frajersko

  1. Przenieść urzędników miejskich do Pałacu Kultury – na pierwszy rzut oka może nam się to wydać intrygującym i ciekawym pomysłem. Niestety nic bardziej mylnego. Zaaranżowanie PKiN na potrzeby biur byłoby bardzo kosztowne, gdyż cały budynek wymagałby gruntownego remontu i przebudowy wnętrz, przez co straciłby cały swój urok. Wysokie i wyjątkowe pomieszczenia marnowałyby się na archiwa lub pokoje dla paru osób, podczas gdy dzisiaj działają tam teatry, kluby, kawiarnie, kino, muzea i taras widokowy i realizowanych jest wiele innych inicjatyw, np. targi mody, które zwyczajnie byłyby niemożliwe do zorganizowania, gdyby umieścić tam cały urząd. Zdecydowanie wolę dzisiejszą rolę PKiN-u w życiu Warszawy niż odsuwanie pałacu od mieszkańców. Realizacja tego pomysłu byłaby bardzo kosztowna oraz przyniosłaby wielką stratę mieszkańcom, gdyż jednoczesne uruchomienie tam biur urzędniczych i kontynuowanie obecnie prowadzonych tam aktywności kulturalnych jest niewykonalne.
  2. Budowa linii tramwajowych na obrzeżach miasta lub oddalonych od Centrum dzielnic np. na Gocławiu, czy Wilanowie – dziś już na świecie nie buduje się linii tramwajowych na obrzeżach dużych miast czy poza centralnymi dzielnicami, gdyż po metrze jest to najdroższy środek transportu miejskiego (zarówno w budowie, jak i w eksploatacji). Tramwaje powinny zostać w środku miasta, tam, gdzie już dobrze funkcjonują, a w dalej położonych dzielnicach, które nie mają wybudowanych torów, oraz na obrzeżach powinno rozwijać się sieć metrobusów, które są tańsze we wdrożeniu, eksploatacji i mniej awaryjne. Myśląc długofalowo o Warszawie, zdecydowanie lepiej jest dążyć do rozbudowy metra oraz dojazdów do niego.
  3. Ograniczenie prędkości poruszania się po centrum do 30 km na godzinę – osobiście uważam, że Centrum prędzej czy później będzie musiało wyprzeć obecnie funkcjonujący ruch samochodowy, ale poprzez jego znaczne ograniczenie, a nie ciągłe zmniejszanie prędkości. Dziś w Warszawie już niewiele to zmieni, bo obecnie w niektórych miejscach i tak nie da się poruszać szybciej niż 20 czy 30 km/h, a na niektórych odcinkach tak wolne poruszanie się jest wręcz niewskazane. Różnorodność i niespójność organizacji ruchu w Centrum jest główną przeszkodą dla wprowadzenia takich ograniczeń. Ponadto kolejne tego typu znaczące ograniczenia będą raczej okazją do zebrania większego żniwa mandatów niż poprawy bezpieczeństwa, bo tę gwarantują przede wszystkim dobra organizacja ruchu i dobry stan infrastruktury drogowej.
  4. Rozebrać PKIN – jestem przeciwny rozbiórce PKiN’u, bo stał się zabytkiem i częścią Warszawy. Jeśli komuś się historycznie źle kojarzy, to zamiast zasłaniać go, czy burzyć lub realizować inne szalone pomysły, niech przeleje swoją całą energię by odczarować to miejsce i nadać mu nowe znaczenie. Tylko w ten sposób możemy odwrócić czarną stronę jego historii.
  5. Przenieść Dworzec Centralny na pl. Zawiszy – jest to kolejna kosztowna operacja, która niewiele zmieni i wcale nie przyniesie wielu korzyści. Dworzec będzie dalej od metra, centrum, a obecnie tereny znajdujące się przy placu Zawiszy dają więcej możliwości rozwoju dla Warszawy niż zyskany poprzez likwidację Dworca Centralnego niewielki skrawek terenu. W prawidłowym rozwoju miast nie chodzi o rewolucję, a ewolucję.
  6. Odbudowa Pałacu Saskiego i stworzenie w nim biblioteki albo teatru – z tym punktem zgodziłbym się, gdyby stworzenie w nim biblioteki albo teatru miało być jedynie funkcją towarzyszącą, a nie wiodącą. Warszawa ma już kilka dobrze funkcjonujących bibliotek, więc raczej nie jest potrzebna nam kolejna duża biblioteka. W okolicy placu Piłsudskiego obecnie znajduje się wiele teatrów i nowe teatry bardziej przydadzą się w dzielnicach, które ich nie mają. Tak więc odbudowa Pałacu Saskiego i jego zagospodarowanie na inne, pilniejsze, potrzeby, jak np. stworzenie jednej siedziby Urzędu m.st. Warszawy, może przynieść nam większe korzyści. Dzięki zebraniu miejskich urzędów w jednym miejscu moglibyśmy wygenerować spore oszczędności w kosztach administracyjnych wynikających z funkcjonowania wielu różnych siedzib, ułatwić mieszkańcom dostęp do urzędu, usprawnić funkcjonowanie urzędu itd. Oczywiście odbudowany Pałac Saski nie może pełnić wyłącznie funkcji administracyjnych i powinien udostępnić swoje przestrzenie parterowe na działalność kulturalną czy wybrane punkty usługowe, np. restauracje, galerie sztuki.
  7. Dopłaty dla wynajmujących mieszkania – jest to postulat dla mnie kompletnie niezrozumiały. Nie wiem, co autor miał na myśli, ale nawet gdyby te dopłaty dotyczyły najuboższych, dawałoby to pole do sporych nadużyć, zarówno ze strony oferujących wynajem, jak i wynajmujących.
  8. Stadion żużlowy – jest to jeden z postulatów, który zadziwił mnie najbardziej. W Warszawie żużel nie jest popularny, nie ma długich tradycji, nikt też nigdy głośno się o ten stadion nie dopominał. Myślę, że mamy sporo innych, pilniejszych wydatków oraz projektów do zrealizowania, tak więc, stadion żużlowy możemy odłożyć do szuflady. Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, aby organizować takie wydarzenia okazjonalnie np. na Stadionie Narodowym.
  9. Sprzedawanie nazw przystanków – niby gdzieniegdzie mogłoby się to przyjąć, jak np. przy Galerii Mokotów zamiast ul. Rzymowskiego, ale więcej by to przysporzyło nam kłopotów i zbędnych dyskusji ideologicznych niż faktycznie przyniosłoby pieniędzy. Zyski byłyby praktycznie zerowe, gdyż wprowadzenie zmian w nazwach przystanków wiązałoby się z masą uaktualnień we wszystkich tramwajach i autobusach, na przystankach i na wszelkiej maści tablicach informacyjnych. Ponadto ogromne kontrowersje budziłby sposób dopuszczania niektórych firm i odrzucania innych w przetargach na zakup nazwy. Nauczką powinna być akcja protestacyjna przeciw likwidacji Kina Femina i ironiczna próba zmiany nazwy przystanku z Kina Femina na Biedronkę. Poza tym nazwy ulic powinny coś sobą reprezentować i czegoś uczyć oraz pomagać w orientacji w mieście.
  10. Przekształcenie Straży Miejskiej w Policję Municypalną – przekształcenia czy nadanie nowej nazwy niewiele zmienią. Potrzebny jest rzetelny audyt przydatności takiego rodzaju służby miejskiej, który również odpowiedziałby nam na pytanie, czy faktycznie tańszym rozwiązaniem dla Warszawy będzie przekazanie obowiązków Straży Miejskiej Policji. Z dotychczas podnoszonych argumentów wynika, że obowiązki Straży Miejskiej i Policji w wielu przypadkach się dublują, więc wydaje się, że taniej i lepiej będzie przekazać obowiązki straży, wraz z częścią budżetu niezbędną do finansowego zapewnienia ich realizacji, głównej służbie porządkowej. Jeśli likwidacja Straży Miejskiej przyniesie kilka milionów oszczędności, które można by przeznaczyć na pilniejsze potrzeby, jak np. żłobki, przedszkola albo kulturę, a nie kolejny twór policjo-podobny z osobną siedzibą, strukturą, sprzętem itd., dalsze jej przekształcanie mija się z celem.
  11. Darmowe wi-fi w środkach komunikacji miejskiej – okazało się, że sieci komórkowe szybciej rozwinęły swoje oferty z w miarę dobrym i przystępnym cenowo internetem niż ktokolwiek w Warszawie pomyślał o tym, jak wdrożyć atrakcyjne wi-fi dla mieszkańców. Oferty operatorów komórkowych są dużo lepsze i zapewniają nam internet w standardowych pakietach, bez znaczących ograniczeń czy potrzeby rejestrowania się. Dostępność internetu rozwinęła się do tego stopnia, że warszawiakom nawet już nie chce się korzystać z darmowej oferty Areo. Na rynku jest spora konkurencja i każdy walczy o klienta, tak więc zapewnienie wi-fi w autobusach czy na ulicach byłoby wyrzuceniem pieniędzy w błoto, bo z ograniczonego łącza w czasie i w przestrzeni rzadko kto chce korzystać. Innym przypadkiem jest łączność wi-fi w bibliotece, gdzie można przyjść ze swoim komputerem i skorzystać z łącza do celów naukowych (czy dla rozrywki podczas przerwy w pisaniu magisterki). Ale nikt nie będzie tego robił w autobusie ani na przystanku. Zamiast marnotrawić w ten sposób pieniądze, zdecydowanie lepiej będzie wynegocjować i zachęcić operatorów do poprawy zasięgu w mieście, tak aby go nie tracić w przejściach podziemnych (np. przy Rotundzie) albo żeby w metrze w końcu mieć dobry i nieprzerwany zasięg u każdego operatora.
  12. Stop homolobby na Ursynowie – tego nie da się nawet skomentować.
Co sądzisz? Skomentuj!