#WarszawaWybiera – kilka #eleganckich pomysłów na Warszawę z tegorocznej kampanii wyborczej

W jesiennych ramówkach wszystkich stacji TV większość programów zmierza do wielkiego finału. Nie inaczej jest z warszawskim reality show, które ma wyłonić prezydenta naszego miasta. Chyba nigdy w wyścigu o ten najważniejszy warszawski stołek nie startowało tak wielu zróżnicowanych światopoglądowo kandydatów. Na pewno w tej grupie znajdą się osoby, które startują po władzę i które uaktywniły się wyłącznie ze względu na wybory, ale też takie, które po prostu startują z myślą o warszawie. Jednakże największym pozytywnym zaskoczeniem jest czynne zaangażowanie się ruchów miejskich w wybory samorządowe. Daje to wreszcie upragnioną alternatywę tym, którzy chcą głosować na ludzi, których kojarzymy z miejskich akcji i spotykamy na co dzień, a nie ograniczonych lojalnością partyjną polityków z telewizji.

W związku z powyższym, postanowiłem przejrzeć programy wyborcze wszystkich kandydatów na prezydenta pod kątem tego, co naprawdę przydałoby się naszemu miastu. Tak więc, bez podziału na osoby, ideologie czy ugrupowania, zebrałem po kilka najbardziej #eleganckich i najbardziej #frajerskich pomysłów na Warszawę, które pojawiły się w tegorocznej kampanii. Oczywiście nie mogłem powstrzymać się od skomentowania wybranych postulatów. Być może zbiór ten posłuży w przyszłości jako wskazówka do działań w odpowiedzi na potrzeby warszawiaków, bez względu na to kto i kiedy je wypowiedział.

Nie da się ukryć, że choć każdy kandydat stworzył swoją stronę wyborczą lub aktywnie wykorzystuje różne kanały społecznościowe do komunikacji z mieszkańcami, większość chwytów wyborczych jest mało wyrazista, zachowawcza (mimo że dotyczą ważnych problemów miasta), często populistyczna i średnio przyjazna dla odbiorcy, który chciałby się czegoś konkretnego dowiedzieć…  Albo są to krótkie hasła, za którymi kryje się wszystko i nic, albo długie słowa wstępu i opisy, po przeczytaniu których wcale nie poznałem rozwiązań ani odpowiedzi, na które czekałem – choć zdarzają się wyjątki. Muszę przyznać, że moje zestawienie uratowała debata kandydatów na prezydenta #WarszawaWybiera (jej podsumowanie znajdziecie tutaj), podczas której mogłem lepiej poznać niektórych pretendentów, posłuchać ich na żywo i dowiedzieć się czegoś więcej poza oficjalnym bełkotem z autoryzowanych wywiadów i stron przedwyborczych…

#elegancko

  1. Koniec dzikiej reprywatyzacji – niemal wszyscy jednogłośnie podkreślają, że jest to jeden z największych i najpilniejszych problemów Warszawy, które bezsprzecznie trzeba rozwiązać, zamiast wyłącznie o nim dyskutować.
  2. Likwidacja kompostowni na Radiowie i budowa spalarni śmieci – dawno obiecane przekształcenie starego wysypiska śmieci i wciąż działającej kompostowni na Radiowie ciągle leży na sercu mieszkańcom. Niektórzy w myślach jeździli tam już na nartach po obiecywanym wyciągu narciarskim, ale marzenia te momentalnie rozwiewa smród unoszący się w okolicach Bielan czy Bemowa. Wydawałoby się, że w nowoczesnym mieście jest to niedopuszczalne. Zamiast śnić o zimowym szaleństwie na Radiowie, błagamy o zamknięcie kompostowni i wybudowanie nowoczesnej spalarni śmieci.
  3. Zniesienie opłat za istniejące żłobki i przedszkola oraz budowa nowych placówek – problem drogich i trudno dostępnych żłobków i przedszkoli dla mieszkańców to jeden z najczęściej poruszanych tematów rodzinnych przy imieninowym stole. Sytuacja jest na tyle absurdalna, że niektórzy są zmuszeni do brania rozwodów, byle tylko dostać się do jednego z nielicznych, tańszych niż prywatne, państwowych przedszkoli.
  4. Budowa parkingów podziemnych – liczba miejsc parkingowych jest ograniczona w całym mieście, a nie tylko w centrum. Jednocześnie nie ma żadnego pomysłu na to, jak poradzić sobie z samochodem w mieście, w którym w krótkim czasie zniknęła spora część parkingów. Nie powstają parkingi podziemne, a komunikacja miejska drożeje. W efekcie mamy sytuację, w której warszawiacy są prowokowani do łamania prawa, byle tylko zaparkować samochód w granicach 10 min. drogi od domu, co skutkuje wysypem mandatów wystawianych przez straż miejską. Jak by tego było mało, mandaty za złe parkowanie stanowią część budżetu i wpływów, podczas gdy powinny być tylko dodatkowym i nie planowanym wpływem do budżetu. Ponadto służby porządkowe i miasto powinny zapobiegać powstawaniu takich sytuacji, zamiast je wykorzystywać. Tak więc ograniczajmy ruch w centrum i liczbę parkingów na ulicach, ale w zamian budujmy parkingi podziemne oraz zachęcajmy warszawiaków do korzystania z komunikacji publicznej.
  5. Likwidacja Straży Miejskiej – spór, który trwa od niepamiętnych czasów. Niestety nie mamy nic na obronę straży miejskiej – wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że wreszcie ktoś musi ją zlikwidować. Komendantem Straży Miejskiej jest osoba, która w przeszłości była ochroniarzem i kierowcą Hanny Gronkiewicz-Waltz, ponad stumilionowy budżet instytucji, która niewiele wnosi w funkcjonowanie miasta i ma tragiczny wizerunek wśród mieszkańców, to tylko niektóre z argumentów przemawiających za likwidacją.
  6. Obywatelski budżet inwestycyjny, ergo zwiększenie budżetu obywatelskiego nawet do 400 mln zł – budżet obywatelski od kilku lat zyskuje coraz większą popularność i coraz większe znaczenie w wielu miastach na świecie i póki co, tak samo jest w Warszawie. Oby kolejne władze samorządowe nie tylko zwiększały kwotę przeznaczaną rokrocznie na budżet obywatelski, ale także rozwijały jego formę zgodnie z wnioskami, które nasuwają się na podstawie doświadczeń polskich i zagranicznych miast.
  7. Rewitalizacja Pragi – potrzebuje tego nie tylko Praga, ale także cała Warszawa. Jeśli ktoś jeszcze nie wie, dlaczego, to zapraszam na spacer po prawej stronie Wisły.
  8. Sadzenie prawdziwych drzew, nie doniczkowych – wydawałoby się, że jest to mało istotny problem, ale w miastach drzewa odgrywają bardzo ważną rolę. Tzw. miejskie płuca nie tylko dają nam wytchnienie w cieniu czy poczucie bliskości z naturą, ale przede wszystkim poprawiają jakość naszego powietrza, wytwarzają tlen, pochłaniają spaliny, kurz, a nawet hałas.
  9. Budowa mieszkań komunalnych – nie od dziś wiadomo, że takich mieszkań brakuje. Chociaż sprawa budzi wiele kontrowersji i nastręcza wiele trudnych pytań, zdecydowanie wolę się zastanawiać nad tym, komu i na jakich zasadach przyznać już wybudowane mieszkania, niż co zrobić z ludźmi, którzy nie mają gdzie mieszkać. Trzeba też pamiętać, że standardy mieszkaniowe w Warszawie są niskie, nawet tam, gdzie toalety są w mieszkaniach i nie tylko w lokalach komunalnych.
  10. Podpisywanie umów, dzięki którym deweloperzy w zamian za grunty pod budowę bloków będą przekazywać gminom część mieszkań – takie rozwiązania funkcjonują już w kilku miastach europejskich. Chociaż nie każdy grunt można oddawać w zamian za mieszkania, ze względu na różną wartość rynkową czy przeznaczenie, jest to rozwiązanie, które można śmiało stosować w wybranych przypadkach. Trzeba tylko najpierw ustalić, jakie będą to przypadki, czy odległe dzielnice, czy słabiej rozwinięte rejony itp.
  11. Stadion lekkoatletyczny – uważam, że zamiast budować nowe obiekty lekkoatletyczne, należy ratować historyczne budynki, które kiedyś pełniły funkcję takich obiektów lub mogłyby pełnić tę funkcję w przyszłości. Warszawa zasługuje na stadion lekkoatletyczny, którego obecnie nie ma. Przyda się on nie tylko klubom zawodowym, ale również młodzieży szkolnej. Organizacja olimpiady letniej nie może być jedynym bodźcem dla rozwoju lekkiej atletyki w naszym mieście.
  12. Budowa hal targowych – bez dwóch zdań potrzebujemy hal targowych, które z powodzeniem przez lata funkcjonowały w Warszawie, nie tylko w centrum. Nie wiem, dlaczego i kiedy ktoś stwierdził, że w Warszawie nie ma miejsca na targowiska… Więcej na ten temat znajdziecie w opublikowanym na panskaskorka.com tekście pt. Warszawa A.D. 2114: Przenieśmy Halę Koszyki na pl. Konstytucji.
  13. Bezpłatny publiczny transport miejski – niektórym może się to wydawać absurdalne, ale jeśli rozwiązanie to zachęci przyjezdnych do płacenia podatków w Warszawie, możemy na tym zyskać więcej wpływów do miejskiej kasy niż ze sprzedaży biletów. Szczególnie, że podwyżka cen biletów przyniosła odwrotny skutek i w efekcie zmniejszyła wpływy z biletów. Nie obrażę się także, gdy z kartą warszawiaka uzyskam konkretną zniżkę, a nie symboliczną. Powinniśmy również zachęcać do komunikacji publicznej nie tylko ze względu na pieniądze, ale także po to, by zmniejszyć liczbę samochodów w centrum, usprawnić komunikację i zredukować zanieczyszczenie. Niezbędna wydaje się również reforma ZTM.
  14. Karta aglomeracyjna – jest to bardzo dobra propozycja, ponieważ dla dobra miasta istotna jest współpraca z naszymi „sąsiadami”, a nie dyskryminowanie ich. W efekcie dzięki połączeniu sił i finansów komunikacja i infrastruktura komunikacyjna może zostać usprawniona i częściowo odciążyć miasto z korków.
  15. Ledowe oświetlenie ulic i energetyczne normy budynków administracji w Warszawie – nie da się ukryć, że nowoczesne miasto to miasto, które oszczędza energię, a dzięki temu również ogranicza wydatki na energię. Miasto musi się przyczynić do popularyzacji współczesnych, oszczędnych rozwiązań energetycznych, dlatego też, urzędy umiejscowione w Warszawie powinny stać się liderem takich zastosowań oraz zachęcać mieszkańców i inwestorów do ich wdrażania.

Z pewnością lista życzeń mogłaby być dłuższa, a nawet ciągnąć się bez końca, ale powyższe 15 punktów to zbiór najczęściej omawianych problemów podczas tegorocznych wyborów. Zapomniałem jedynie dodać, że ze względów oczywistych lista ta nie uwzględnia tych postulatów, które opierają się na koncepcji słynnego już „zrównoważonego rozwoju”.

CDN

Co sądzisz? Skomentuj!