Warszawa wg .Nowoczesnej: program wyborczy

Najpierw Paweł Rabiej jako pierwszy zadeklarował swój start na Prezydenta Warszawy. W zeszłym tygodniu zaś .Nowoczesna  pokazała swój program wyborczy Warszawa z rozmachem. Przygotowania do #BitwyWarszawskiej2018 nabierają tempa.

Na wstępie – wyrazy uznania dla .N, że taki dokument powstał i został pokazany publiczności – „proszę Państwa, tak sobie wyobrażamy Warszawę i tak chcemy tę wizję realizować”. W polskiej polityce to jednak rzecz rzadka. Jednocześnie jest to ruch o tyle sprytny, że dokument ma szansę stać się naturalnym punktem odniesienia dla pozostałych warszawskich sił politycznych i komentatorów. Stawia to .N w pozycji tych, o których się mówi, i do których się odnosi.

Liberalnie czy społecznie?

Na poziomie ogólnych deklaracji i na tle polskiej sceny politycznej jest to program bardzo progresywny, pod większą częścią którego mogłaby podpisać się warszawska lewica i tzw. ruchy miejskie. Co paradoksalnie może rodzić pewne problemy – na ile te deklaracje brzmią wiarygodnie „w ustach” .Nowoczesnej, czy jej elektorat dobrze je przyjmie i czy aby środki do ich realizacji nie okażą się czymś zupełnie odmiennym od tego, co sobie wyobrażamy? Lektura „.Nowoczesnej Warszawy z rozmachem” , bo tak nazywa się prezentowany dokument, pozostawia wrażenie, że właśnie działania mające doprowadzić do realizacji przedstawionych w nim ogólnych wizji i celów, są jego najsłabszą stroną. Czytelnik mający nadzieję na jasną odpowiedź na pytanie „jak?” może momentami poczuć się zawiedziony lub zbyty ogólnikami.

łatwo może ewaluować w stronę bardziej społeczną, lub bardziej rynkową

A w programie znajdują się też propozycje stricte „twardorynkowe”, takie jak tworzenie kolejnych parków biurowych, wsparcie publiczne dla prywatnych teatrów jako sposób na rozwój kultury czy ulgi podatkowe dla przedsiębiorców oraz uelastycznianie rynku pracy. Cóż, ostatecznie .N jest partią liberalną. Jeśli program miałby być faktycznie realizowany, wiele zależałoby od postawienia akcentów i przypisania wag. W takiej formie, w jakiej został przedstawiony, łatwo może ewaluować w stronę bardziej społeczną lub bardziej wolnorynkową.

#elegancko

Na początku to, co #eleganckie. Na pewno rozdział otwierający program, zatytułowany „Warszawa zaplanowana”. Ja to kupuję już po samym tytule, bo planowanie to jest coś, czego nam dramatycznie brakuje w polityce. Już w pierwszym akapicie autorzy poruszają problem sprawlu, który uważam za największy dramat Warszawy.

sprzeciw wobec zabobonu, znachorstwa i chowania głowy w piasek

Miłą niespodzianką jest rozdział o zdrowiu, wychodzący od analizy demograficznej (planowanie) i jasną przeciwstawiający się fali zabobonu, znachorstwa i chowania głowy w piasek. Są w nim profilaktyka, edukacja, program in-vitro, szczepienia i nowoczesna antykoncepcja. Dostrzeżono  choroby cywilizacyjne i miejskie – układu krążenia, otyłość, depresję.
Warte uwagi jest też kompleksowe i merytoryczne podejście do walki z zanieczyszczeniem powietrza, z jednym małym, ale istotnym „ale”, o którym poniżej…

#frajersko

pominięcie problemu samochodów w rozdziale o czystości powietrza to  jednak kuriozum

Największym rozczarowaniem na tle całości jest podejście do ruchu samochodowego. .N unika jak ognia stwierdzenia, że samochodów w mieście jest po prostu za dużo, że miasto już ich zwyczajnie nie mieści, że zabierają powierzchnię, utrudniają komunikację, trują i niszczą zdrowie, ze szpecą i dezintegrują przestrzeń publiczną. W rozdziale otwierającym przeczytamy co najwyżej o „gradacji ruchu kołowego”. W rozdziale poświęconym transportowi .N również stara się nie drażnić zmotoryzowanego wyborcy, zapowiadając ogólne uprzywilejowanie komunikacji publicznej, ale nie proponując dosłownie nic na poziomie działań poza „analizą tras rowerowych”.   Nic na temat szkodliwości spalin samochodowych nie znajdziemy też w rozdziale poświęconym zdrowiu. Natomiast pominięcie tego problemu w rozdziale poświęconym czystości powietrza to już jednak kuriozum.

Czekając na kolejne

W każdym wypadku „.Nowoczesna Warszawa z rozmachem” jest opracowaniem wartym przeczytania. Dobrze aby stał się przedmiotem dyskusji, a jego autorzy wzięli pod uwagę to, co z dyskusji wyniknie. Mam też nadzieje, że wkrótce poświęcone Warszawie propozycje przedstawią pozostałe partie i ugrupowania.


Czy Warszawa jest skazana na duopol POPiS?
Co do zaproponowania wyborcom mają ugrupowania spoza tego układu?
Czy jest szansa na nową jakość w warszawskiej polityce?

Wraz z Fundacją Głośniej zapraszamy Was 30 października do Państwo Miasto, gdzie m.in. na te pytania postarają się odpowiedzieć liderzy Inicjatywy Polska, .Miasto Jest Nasze, Razem i Nowoczesnej.

#BitwaWarszawska2018
Szczegóły wkrótce.

 

 

Co sądzisz? Skomentuj!