Warsaw Spire

Delikatnie mówiąc – nie jest tradycją tego bloga przesadne zachwycanie się poczynaniami deweloperów. Dlatego zaproszenie od firmy Ghelamco na zwiedzanie ich nowej inwestycji, budynku biurowego Warsaw Spire, było dla mnie zaskoczeniem. No ale odmówić sobie przyjemności obejrzenia Warszawy z 34 pietra, i to w trybie 360 stopni, zwyczajnie nie mogłem.

Pewne różnice miedzy mną a oprowadzającym nas przedstawicielem firmy, dotyczące wizji miasta i jego zabudowy oraz nazywania ulic przez deweloperów, wyszły już na dole, a w pełnym świetle ukazały się podczas jazdy winda. Co skłoniło mnie do przemyśleń na temat kruchości życia oraz długości swobodnego lotu z 34 kondygnacji. Na wszelki wypadek starałem się nie stawać zbyt blisko krawędzi, a już na pewno nie między krawędzią a moim, sympatycznym skądinąd, rozmówcą. Okazało się też, że nasze poglądy nie są aż tak rozbieżne.

Generalnie uważam, że biurowce, i to wysokie, powinny być stawiane blisko centrum. Inaczej miasto się rozłazi, rosną koszty transportu, tworzą się takie przerażające enklawy biurowe jak Mordor na Domaniewskiej. Więc tak naprawdę wszystko rozbija się o zagospodarowanie przestrzeni wokół inwestycji, poszanowanie otoczenia, często historycznego, zapewnienie dostępu i przejścia pieszym – o ograniczenie strat jakie w tkance miejskiej powoduje postawienie budynku o gigantycznej kubaturze, zapotrzebowaniu na miejsca parkingowe, zajmującego dużą działkę.  Ghelamco obiecuje tu wiele – między stawianymi budynkami wchodzącymi w skład inwestycji (trzema, o różnej wielkości) ma powstać Plac Europejski (a co!). A na nim cuda których opis pozwolę sobie skopiować z informacji prasowej, żebyście Państwo, i ja też, dobrze to zapamiętali, i przypomnieli sobie, kiedy inwestycja zostanie oddana do użytku. Wówczas porównamy realizację z zapowiedziami. Mam nadzieję, że będzie #elegancko.

„Park w środku miasta”

„Całość aranżacji placu stworzy prawdziwą oazę zieleni w samym centrum miasta.”

„Przekraczając granicę placu Europejskiego staniemy wśród dziesiątek wysokich metasekwoi chińskich, cyprysików błotnych i glediczii trójcierniowych – zwanych trafnie Sunburst (rozbłysk słońca), ze względu na złote zabarwienie liści. Pośród drzew, przez całą długość placu, płynąć będzie kaskadowy strumień o zamkniętym obiegu wody.”

„Chodząc po placu będziemy mijać okazałe żywopłoty z buku zwyczajnego posadzone pomiędzy budynkami kompleksu, a dodatkowe fontanny jetowe stworzą spektakl wodnych akrobacji. Powierzchnia placu wyłożona będzie 1 300 tonami granitu pochodzącego z portugalskich kamieniołomów – takiego samego jaki otacza przestrzeń wokół słynnej piramidy na dziedzińcu Luwru.”

„Zaplanowany od ulicy Grzybowskiej obiekt [amfiteatr – AJ] będzie połączeniem miejsca przeznaczonego na wydarzenia kulturalne, imprezy i koncerty oraz wykończonego w drewnie tarasu widokowego pozwalającego objąć całą panoramę placu Europejskiego.” [Amfiteatr ma być dostępny do wykorzystania dla najemców na firmowe juble, ale inwestor zapowiada też współpracę z miastem i wpuszczenie tam jakiegoś programu artystycznego.]

„Dodatkową atrakcją dla odwiedzających plac będzie tzw. pasaż artystyczny. Wzdłuż ulicy Grzybowskiej powstanie miejsce przeznaczone na czasowe wystawy młodych artystów.”

„Na plac Europejski przyciągać będą liczne restauracje, bary i kawiarnie zlokalizowane na parterach budynków kompleksu Warsaw Spire oraz w specjalnie stworzonych miejscach na samym placu.”

„Nowe życie zostanie również tchnięte w budynki magazynowe stojące przy ul. Wroniej, vis a vis Hotelu Hilton. Wyremontowane, całkowicie przeszklone i otwarte w stronę placu staną się lokalizacją dla unikalnego konceptu restauracji miejskiej i biznesowej.”

Jak wiadomo informacja prasowa to forma literacka cechująca się wysokim stopniem egzaltacji. Dużo w niej takich słów jak „unikalny”, „wyjątkowy”, „zaskakujący”, „specjalny”. Takie jej prawo. Zresztą kto ma o inwestycji pisać tak entuzjastycznie, jeśli nie inwestor? Ale darowując sobie te małe złośliwostki – biorę te obietnice na poważnie i trzymam inwestora za słowo, szczerze życząc powodzenia w ich realizacji.

Jednocześnie serdecznie dziękuję firmie Ghelamco oraz współpracującej z nią agencji PR za umożliwienie nam zrobienia i pokazania naszym czytelnikom takich zdjęć* Warszawy.

DSC_0872DSC_0866DSC_0854DSC_0851DSC_0825DSC_0820DSC_0806DSC_0805DSC_0804DSC_0798DSC_0796DSC_0785DSC_0780DSC_0778

* Wszystkie zdjęcia są autorstwa Piotra W. Bartoszka

Co sądzisz? Skomentuj!