Uniwersam. Elegia.

Pamięci Uniwersamu Grochów (1977 – 2016)

Przy Grochowskiej dwieście siedem
Stoi budynek jedyny jeden.
Siedemdziesiąty siódmy rok
To do przyszłości pierwszy krok.

Blacha falista, beton, szkło
Tysiące na zakupy szło!

i (2)

Po transformacji wyrósł bazarek
Siedlisko kupców i handlarek.
Niemiecka chemia, zachodnie mydła,
Świeżo krojone steki z bydła,
Tureckie Swetry, warzywa polskie,
„Pożycz piątaka. Wróciłem z Kolskiej”.

20150116102259-8347ad91-la

Lepsze zakupy? W sklepie Społem
Z towarów zawsze pełnym stołem,
Gdzie w hełmie blado fioletowym
Kasjerka z trwałą na dwie głowy
Migiem naprawia felerną kasę
Żeby obsłużyć klientów masę.

i (1)

Za rogiem dansing dla seniora,
Lecz do dwudziestej – bo już spać pora.
A naprzeciwko jest fontanna,
w jej niecce brodzi młoda panna.
Szara, bura, oschła, sucha…
Panienka jest to czy kostucha?

Nie oblewa jej już woda
Więc poszarzała wieczność młoda.

20150116102252-fb8568c0-la

Co dalej? Czy Uniwersam Grochów
Zmieni się wkrótce w stertę prochów?
Na jego miejscu staną dwie wieże.
Dziękuję ci, deweloperze!
A Ciebie zaś Uniwersamie
W pamięci na zawsze zostawię!

Co sądzisz? Skomentuj!