Tupanie po żydowskiej Warszawie

Jeśli Wasze dzieci od siedzenia w domu stają się coraz bardziej – delikatnie mówiąc – „twórcze”,  pomalowały jabłkiem ściany, pofarbowały psu fryzurę, urządziły w łazience stocznię, a w salonie ognisko, to jedyny ratunek  w plenerze! Bzy kwitną, słońce grzeje, a załoga Tup, Tup, Tup ma dla Was nowiutki przewodnik, tym razem po żydowskiej Warszawie! Na naszych łamach opowiada o nim Maria Shmelova i Alicja Benedyk

Gościnnie dla Pańskiej Skórki: Maria Shmelova i Alicja Benedyk

Nareszcie! Mandat za spacery już nikomu nie grozi. W końcu można wyjść z domu i cieszyć się wiosną. W CultureLab przygotowałyśmy dla Was dodatkowy pretekst do przechadzki po mieście, w postaci nowej trasy w naszym cyfrowym spacerowniku po Warszawie, tym razem Warszawie żydowskiej. Pobierzcie aplikację Tup Tup po Warszawie i ruszajcie! A na zachętę mamy dla Was kilka ciekawostek z nowej trasy.

Pozdrowienia z Alei Jerozolimskich

Czy wiecie, że palma stojąca na rondzie de Gaulle’a nosi nazwę „Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich”? Niektórym wydaje się to zabawne, że w Polsce, w której przez pół roku jest zimno lub mroźno, na środku skrzyżowania „rośnie” palma. Czy wiecie, jak powstał taki pomysł? Po pierwsze nazwa Alei Jerozolimskich pochodzi od osiedla żydowskiego „Nowa Jerozolima”, które położone było nie dalej niż kilometr od Nowego Światu. Po drugie, Aleje Jerozolimskie są jedną z najważniejszych ulic Warszawy, i wiele osób uważało, że powinien pojawić się tam akcent nawiązujący do mniejszości żydowskiej lub do samej Jerozolimy.

kultura żydowska dla dzieci - materiały edukacyjne

Joanna Rajowska – twórczyni „Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich” – postanowiła więc … zasadzić palmę, które przecież rosną w Jerozolimie na każdym kroku. Początkowo palma powstała jako „instalacja artystyczna” i miała stać na rondzie przez rok. Pomysł na tyle spodobał się warszawiakom i warszawiankom, że miasto postanowiło zostawić palmę na stałe.

Wąski Dunaj/Piwna

Gdybyście uparcie szukali początków żydowskiego osadnictwa w Warszawie, to trafilibyście tutaj – w serce Starego Miasta. Przenieście się zatem w czasie i zobaczcie, że właśnie tu rozpoczynała swój bieg ulica Żydowska. Tuż obok stała pierwsza synagoga. Zaraz, zaraz, ale przecież stoimy na początku dwóch ulic zwanych Wąski oraz Szeroki Dunaj. Skąd więc wzięły swoje nazwy te dwie rzeczne ulice? Niektórzy mówią, że dawno temu płynął tu niewielki strumień – zwany przez mieszkańców Dunajem. Dlaczego właśnie Dunajem, a nie Wisełką? Pochodzenie słowa wiąże się z pobliską synagogą. Podczas modlitw nawoływano Boga – “Adonaj, Adonaj”. To właśnie echo tych zasłyszanych przez przechodniów słów, choć nieco nieco zniekształconych, odbija się w nazwach wspomnianych  uliczek.

Nalewki

Gdzie jak nie tu moglibyśmy poczuć wszystkie zapachy tej najgwarniejszej, najbardziej zatłoczonej części Warszawy – Dzielnicy Żydowskiej. Ulica Nalewki, od której nazywano całą dzielnicę, pełniła funkcję Krakowskiego Przedmieścia dla tej części miasta. Wypełniały ją piękne kamienice, składy, magazyny, sklepy, domy modlitwy, galanterie, skryte podwórka, istny labirynt uliczek.

kultura żydowska w Warszawie - rodzina obchodząca szabat

Dumą Nalewek z pewnością był Pasaż Simonsa, ówczesna galeria handlowa. Oprócz ogromnej liczby barwnych sklepów, meandry Pasażu prowadziły także do sceny kabaretowej, czyli teatru miniatur Azazel. Równie nietypową instytucją działającą w tym ogromnym budynku było świeckie prywatne gimnazjum dla dziewcząt. Dzięki ocalałym torom tramwajowym, możecie prześledzić bieg dawnych Nalewek.

Wielka Synagoga

Wielka Synagoga to jedna z ponad 440 przedwojennych synagog, która potrafiła pomieścić aż 2200 osób – to tyle co 100 szkolnych klas! Wyobraźcie sobie, że mijacie zadrzewiony skwer, żelazne ogrodzenie i zerkacie na gwiazdę sześcioramienną na wierzchołku kopuły synagogi.

Wyobraźcie sobie dalej, że weszliście do Wielkiej Synagogi. To co Was kusi ze środka i zachęca do przekroczenia potrójnych drzwi, to na pewno muzyka organowa ubarwiona śpiewem. Przyciągała zarówno Żydów, jak i pozostałych mieszkańców Warszawy. Wypełniała Synagogę dzięki znakomitym chórom i światowej klasy kantorom, czyli wokalistom towarzyszącym rabinom w ważnych uroczystościach. Co ciekawe, gdybyście chcieli zostać na kazaniu, zrozumielibyście każde słowo, ponieważ wygłaszane były w języku polskim.Warszawa Lewiego i Dalii - przewodnik po kulturze żydowskiej

Jeśli te historie zainspirowały Was i Wasze dzieci do bliższego poznania jednej z największych mniejszości narodowych, która przed wojną mieszkała na terenach Polski, pobierzcie nasz bezpłatny przewodnik po kulturze żydowskiej „Warszawa Lewiego i Dalii”, który mieści 20 różnorodnych pomysłów na gry i zabawy z dziećmi. Poprzez zabawę dzieci dowiedzą się, czym jest Tora, jak wygląda chałka i jak się bawi w drejdl. Będziecie mogli razem zatańczyć ludową piosenkę Hava Nagila, znaną na całym świecie, poćwiczyć pamięć i spostrzegawczość; poznać malarstwo słynnego malarza Marca Chagalla, wykonać piękną papierową ozdobę rozelah oraz swój własny wzór polichromii. W ten sposób zapewnimy Wam rozrywkę na niejeden dzień. Pomysłów na pewno wystarczy do końca koronawirusowych „ferii”.

Co sądzisz? Skomentuj!