Taxi 666

A co jeśli w Warszawie istnieje tajny podziemny krąg, satanistyczna sekta wąsatych taksówkarzy, którzy w dzień z uśmiechem (albo bez) wożą pasażerów, a kiedy zapadnie noc, uprowadzają kierowców Ubera i Bolta, składają ich na kamiennym ołtarzu gdzieś w opuszczonym warsztacie bazy MPT i wyrywają im serca przy dźwięku zapomnianych anty-chorałów pisanych na Necrosanctum Consilium?

Nikt miał o tym nie wiedzieć – wszak nie bez powodu radiowe rozmowy z centralą („Koleżanka mi powie, ile jest na Centralnym?” – pamiętamy!) zostały zastąpione przez enigmatyczne tajne hasła i liczby wyświetlane na ekranach przymocowanych do deski rozdzielczej tabletów (zapewne marki Pentagram). Nawet niepozorne i niewinne „zapisanie się do strefy” może przecież oznaczać Strefę Cienia. Albo spróbujcie zadzwonić na numer 19-666 – zobaczycie, gdzie się dodzwonicie.

Czasem jednak coś pójdzie niezgodnie z diabolicznym planem i tajny przekaz poleci otwartym tekstem na ekranie, a pasażer dowie się, że w jednej z wiodących stołecznych korporacji (czy na myśl samego słowa „korporacja” nie ukazuje się Wam elegancki siwy prawnik, przysiadający połów garnituru tak, aby nie było widać ogona?) działa diabelska promocja, w której za każdego przyprowadzonego „do firmy” taksówkarza z innej korporacji łowca otrzyma równe 666 złotych.

Czyli już nie tylko pracownicy przewozów znaleźli się na celu satanistycznej mafii! Zresztą kult Rogatego oraz taksówkarski etos często idą w parze, dlatego taksówkarski demon (ktoś wie, który konkretnie diabeł jest patronem cierpów?) bardziej ucieszy się z ofiary z licencją od tej z przewozów. Nieszczęśnik, któremu zdarzyło się więc pracować w niewłaściwej i pozbawionej siarczanych powiązań firmie taksówkarskiej, zostanie na postoju zaczepiony przez kolegów z dużej korporacji. Koledzy zaproszą go na piwko po pracy, aby porozmawiać o doświadczeniach, trudnych czasach, nielegalnych przewozach, cofaniu liczników i spuszczaniu powietrza z opon. A potem ocknie się w opuszczonym warsztacie, na kamiennym katafalku, otoczony przez brzuchate postacie w kapturach i powłóczystych szatach (ale ze skórzanymi kamizelkami na wierzchu). Taksówkarski kapłan wzniesie modły, a także nóż… A skarbnik mrocznego kultu wypłaci taksówkarzowi obiecane 666 srebrników.

PS. Sataniści-taksówkarze być może istnieją, a być może nie, ale 666 złotych za przyprowadzenie taksówkarza z innej korporacji to prawda.

Co sądzisz? Skomentuj!