Szukam domu. Znajdźcie mnie.

Jeśli mielibyśmy możliwość podróży w czasie i, powiedzmy, cofnęli się z grudnia do sierpnia, w sam środek warszawskiego lata, to tak jak byśmy przenieśli się na inny kontynent. I właśnie kiedy zwiedzałem ten kontynent, natrafiłem na taki zeszyt. Jechałem metrem, wstał jakiś chłopak, rozejrzał się, rzucił go na siedzenie i wysiadł. Podniosłem. Opisałem jak mi minął dzień i porzuciłem go obok chichoczących się dziewczyn. I kompletnie o tym zapomniałem.

O zeszycie przypomniałem sobie dopiero teraz i zajrzałem na stronę projektu Warsaw Diary.* Warszawa to ludzie, a ludzie to emocje. I jest ich w tych kilkunastu wpisach co nie miara. Warszawskich emocji.

22.07. Szukam domu. Znajdźcie mnie.
Pobudka o 6:00, praca, aż tu szok. Znalazłam ten zeszyt (…) Zgubiłam marynarkę . Drugą już! Oraz drugą odnalazłam. Kto tu zrozumie facetów. Są beznadziejni. Szukam domu. Chętni mnie przygarnąć? Udzieliłam wywiadu do Eski Rock. Znajdźcie mnie. Pani popularna.

27.07. Thoughts become things
Tyle małych i niespodziewanych zwrotów i momentów w życiu, które mnie ostatnio spotkało (łącznie z tą akcją) powoduje, że czuję się szczęśliwym człowiekiem. Na przystanku ‚Łowcza’ jestem co dzień, wracając z gabinetu ‚Ale Stopa’. Tak, jestem podologiem. Ten dzień jak wiele innych pozwala spełniać mi się jako człowiek, specjalista, dzieląca się uśmiechem kobieta. Każdy dzień przynosi nowe doświadczenia. Czerpmy z nich najlepsze i pamiętajmy, że ‚THOUGHTS BECOME THINGS’

28.07. Pogoda idealna
Cztery dni temu ożeniłem się.
Dobry dzień na dobry początek.
Dzisiaj pogoda idealna na spacer

19.08. Kolana się nie chciały zginać
Przystanek Marszałkowska. Jestem po randce w ciemno. (…) Szłam z nastawieniem mało matrymonialnym, bardzo potrzebowałam spotkać kogoś spoza marketingu. Spoza mojego kochanego korpo. Dlatego odpowiedziałam na pierwszą zaczepkę na skilltrade. Miły człowiek. Tylko totalnie z innego świata. Lubi podróże w nieznane i jak dużo się dzieje. Było sporo milczenia na tym spotkaniu. Było mi wstyd, że jestem nudziarą, bo nie lubię ani podróży w nieznane, ani jak dużo się dzieję. Lubię czytać i pisać. Robię to w pracy dla pieniędzy. I po pracy dla rozrywki. Więc po tym spotkaniu, pierwszym i ostatnim, poczułam się ze sobą bardzo źle. Wewnętrzny krytyk mówi, że w ogóle nie jestem interesująca. Było mi tak źle, że ledwo szłam. Kolana się nie chciały zginać, a łydki się trzęsły. Na szczęście na przystanku wisiał plakat z reklamą psiej karmy.
Psy są dobre. Psie mordy działają uspokajająco. No i ten zeszyt. Bardzo się cieszę, że go znalazłam.
Bo to znaczy, że czytanie i pisanie nie jest znowu nudne i godne pogardy. I jest lepiej. I jestem ciekawa co dalej.

31.08. Upał
Upał, upał, upał. Cudowny upał chyba ostatni taki upał tego lata. Choć już tu nie mieszkam, Warszawa była, jest i będzie moim miastem. A taką upalną lubię najbardziej. Pojechałem na Saską Kępę i w Skaryszaku spotkałem się z A. Dobrze widzieć znajomą
twarz i dobrze wiedzieć, że u Niej dobrze. Upał nie odpuszczał, ale w cieniu było bosko. A w takie upalne popołudnie – spokojnie.
Wieczorem poszedłem do CSW spotkać się z M. M. spóźniła się godzinę. Ale wcześniej uprzedziła. Pięknie upalny wieczór. Wypiliśmy litrową karafkę zimnego białego wina. A potem jeszcze po kieliszku. Życie to ludzi. Życie jest piękne.

1.09. Bóg otwiera okna, czy jakoś tak
To miał być dzień jak co dzień, ale rano obudził mnie telefon i dostałam angaż w orkiestrze. Po dwóch miesiącach odetchnęłam z ulgą, spłacę kartę. Życie jak życie, a artyści nie jedzą powietrza, choć wszyscy się przyzwyczaili, że umieramy w biedzie. Ale będzie dobrze, zawsze w to wierzę. Jak to się mówi – Bóg zamyka drzwi, ale otwiera okno, czy jakoś tak.

8.09. Czuję się wspaniale
Mój dzień zaczął się bardzo źle. Padał deszcz, przeziębiłam się, pokłóciłam się z koleżanką i z siostrą. Na obecną chwilę czuję się wspaniale. Wyszło słońce, siostra mnie cały czas rozśmiesza a najlepsze jest to że biorę udział w tej zabawie/projekcie i mogę podzielić się swoim darem z wami
wszystkimi!

9.09. Straszliwie za kimś tęsknię
Myślę, że czasem bywa cholernie ciężko, wszystko nie tak i w ogóle bez sensu. I dzień po dniu, nie widzimy żadnych zmian, dopiero gdy spojrzymy wstecz, zobaczymy jak wiele się zmieniło. Myślę też, że straszliwie za kimś tęsknię i że wiele rzeczy jest nie takie jakbym chciała. Ale szukam pozytywów!
Do wszystkich którzy to czytają: głowa do góry! I cieszcie się życiem!

17.09. Jej się podobało
Nasz dzisiejszy dzień zaczął się od kłótni o [nieczytelne]. W efekcie nie poszliśmy do Łazienek (choć przygotowaliśmy orzechy), za to teraz leżymy w słońcu na trawce i pijemy wino prosto ze skorupki melona. Mamy koszyk (pudełko) kubusiowych kanapek i kabanosy. Bardzo się z tego cieszę. Będziemy teraz tak leżeć.
Dobranoc
Asia i Kuba
P.S. Asia się rano obraziła, bo jej się podobało.

23.09. Jaś przytulas
Spotkałam w Złotych Tarasach Jasia Dąbrowskiego. A głupia się zestresowałam i bałam się go poprosić o zdjęcie lub zwykłego przytulasa. Dlatego jutro mam nadzieję go ponownie spotkać! Jasiu biegnę Cię szukać!

23.09. Jest zajebista
Obchodzimy moje urodziny. 17 lat razem z P. K., najukochańszą przyjaciółką. Jest zajebista, spóźnialska, nerwowa, zła jest jak jest głodna i wtedy je czyjeś kanapki. Kocham ją! heart emoticon.

24.09. Książę
Byłyśmy właśnie na „Małym Księciu” w kinie.

25.09. Tramwaj 15. Druga osoba
Jadę do przyjaciela by go uspokoić. Miałem ciężki tydzień. Pod koniec poprzedniego dowiedziałem się, że jestem zarażony wirusem HIV. Mam dobrą pracę, mój kierunek studiów ze 120 osób skończyło 30 ze mną, studia techniczne. Dobre życie i nikt się nie spodziewał, tym bardziej ja. Najbardziej męczące jest pocieszanie najbliższych. Nikt się ode mnie póki co nie odwrócił, ale mnie nikt nie pociesza, mam wrażenie, że to bardziej ich życie się zmieniło. Na szczęście mam cudowną osobę obok, więc mam siłę. Jeżeli mogę spersonifikować ten zeszyt to jest to druga osoba, która spytała się, „co myślę?”, „co czuję ?”. Jest jeszcze wiele do zrobienia.

16.10. #Hasztag
6:00 wstałem (#wyspany)
8-15 szkoła (#nażoliborzu)
16:00 Warszawski Festiwal Filmowy
(Film „Horyzont” – wspaniałe, barwne i fascynujące pejzaże)
17:30 ZNALEZIENIE MAGICZNEGO ZESZYTU
17:40 Wyprawa do Złotych Tarasów
18:00 Kupienie konia dla Kasi heart emoticon
18:20 McDonald (#Jędrzej )
18:30 Centrum -> Pola Mokotowskie
19:30 KONCERT LAO CHE (Stodoła)
#prochowniażoliborz
#JSKK
#EKIPAFILMOWA
#WARSAWFILMFESTIWAL
#TAJEMNICZYZESZYT
#KOŃ

 

*Dziękuję autorowi projektu za zgodę na publikację jego efektów. Zachowałem oryginalną pisownię i gramatykę, z małymi edytorskimi poprawkami, kiedy sytuacja naprawdę tego wymagała. Nagłówki pochodzą ode mnie.

Co sądzisz? Skomentuj!