Spacerkiem na Pragę. Rozmowa z Małgorzatą Dembowską – twórczynią projektu szlaku pieszo-rowerowego przez Wisłę.

Jeszcze miesiąc temu, kiedy umawiałyśmy się na ten wywiad, kładka pieszo-rowerowa z Powiśla na Pragę była tylko (lub aż) arcyciekawą koncepcją. Dziś jej powstanie jest już kwestią czasu – władze Warszawy zapowiedziały międzynarodowy konkurs architektoniczny na najlepszy projekt przeprawy. Według nas jest to wspaniała wiadomość, a sama kładka może trwale zmienić oblicze Warszawy, zgrabnie łącząc ze sobą dwa brzegi Wisły i nareszcie włączając Pragę w spójne centrum stolicy. O potencjale miastowtwórczym tej realizacji oraz o jej planach na najbliższy czas, rozmawiałam z Małgorzatą Dembowską – architektką, twórczynią projektu kładki oraz inicjatywy Kładką na Pragę.


W ubiegłym tygodniu, 8 marca, ratusz zapowiedział, ze jeszcze w tym roku oglosi konkurs architektoniczy na budowę przeprawy pieszo-rowerowej. Jak odebrałaś tę deklarację, jesteś zadowolona?

To był naprawdę miły dzień! mam nadzieję, że nie tylko dla mnie. Cieszę się, że w planach jest otwarty, międzynarodowy konkurs. To najlepszy sposób na wybranie odpowiedniego pomysłu do realizacji, a temat może być bardzo interesujący dla wielu polskich i zagranicznych architektów. Czekam więc na piękny projekt.

Powiedz w takim razie skąd wziął się pomysł na kładkę. Jest to mimo wszystko nietypowy projekt.

Powstał już dosyć dawno – jakieś 5 lat temu, na jednych z zajęć na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, podczas których musieliśmy opracować studium dla pewnego obszaru Warszawy. W moim przypadku była to Praga, a jednym z aspektów pracy nad tym tematem była analiza powiązaniem całej dzielnicy z innymi częściami miasta. Kiedy popatrzy się na mapę albo zdjęcie satelitarne Pragi to łatwo zauważyć, że pomiędzy ulicą Karową i Okrzei czegoś brakuje. Lokalizacja w tym miejscu mostu pozwoliłaby odtworzyć, a częściowo stworzyć na nowo cały szlak, który połączyłby Powiśle i Pragę.

Jak się później okazało, most o charakterze lokalnym był już w tym miejscu zapisany w studium,  ale jego potencjał oddziaływania na miasto nie był nigdzie wyeksponowany. Ostatnia wizja dla tego obszaru, do jakiej dotarłam, powstała w latach trzydziestych XX wieku, przy okazji konkursu na zagospodarowanie Placu Piłsudskiego. Planowano wtedy dość odważnie arterię komunikacyjną z Woli na Pragę, uwzględniającą nawet tunel pod Ogrodem Saskim i likwidację Wiaduktu Markiewicza. Nigdy nie zrealizowano tej koncepcji, ale dzięki temu dziś możemy pomyśleć o tym szlaku inaczej, w kontekście potrzeb dzisiejszego miasta, promującego ruch pieszy i rowerowy,

Dlaczego akurat kładka pieszo-rowerowa,  a nie przeprawa samochodowa? Dla wielu osób taka inwestycja może być dziwnym pomysłem.

W tym miejscu zupełnie nie ma potrzeby budowania mostu dla samochodów – ulica Karowa prowadzi do Krakowskiego Przedmieścia, które i tak jest wyłączone z ruchu dla prywatnych aut. Ulica Okrzei natomiast prowadzi do Ząbkowskiej, która już teraz jest okresowo przekształcana w deptak, a po otwarciu Trasy Świętokrzyskiej prawdopodobnie ruch kołowy będzie tam ograniczony na stałe. Nie ma więc dokąd jechać samochodem – za to wszystkie te tereny mogą być w przyszłości atrakcyjną przestrzenią spacerów czy komunikacji rowerowej, głównie ze względu na śródmiejską zabudowę i różnorodność funkcji. W okolicy jest chociażby Kino Praha, Muzeum Pragi, Bazar Różyckiego czy Centrum Praskie Koneser z planowanym Muzeum Wódki, a wszystkie te atrakcje łączą ulice z dużą ilością lokali usługowych w parterach budynków, w których już teraz działa bardzo dużo kawiarni i knajp.

 

To właściwie jedyne miejsce po prawej stronie Wisły, gdzie miasto dochodzi bezpośrednio do rzeki – to gwarantuje pewną ciągłość przestrzeni publicznej i w naturalny sposób prowadzi użytkownika mostu w głąb dzielnicy.

 

Rzeczywiście brzmi to bardzo dobrze, jest jednak jeszcze druga potencjalna lokalizacja kładki prowadzącej na Stare Miasto , pomiędzy Ratuszową a Mostową, która ma wielu zwolenników. Odnosząc się zatem do dyskusji na temat umiejscowienia przeprawy, jak uzasadniłabyś swój wybór?

Ja właściwie nie miałam takiego dylematu, gdzie zlokalizować most. Mój tok myślenia nie polegał na tym, że chciałam zrobić kładkę i szukałam dla niej miejsca – raczej byłam przekonana, że między Karową i Okrzei jest ona bardzo potrzebna i mogłaby pomóc odkryć Pragę na nowo. To właściwie jedyne miejsce po prawej stronie Wisły, gdzie miasto dochodzi bezpośrednio do rzeki – to gwarantuje pewną ciągłość przestrzeni publicznej i w naturalny sposób prowadzi użytkownika mostu w głąb dzielnicy. Może w tej chwili zagospodarowanie ulicy Okrzei i Karowej nie tworzy najbardziej przyjaznych warunków dla osób niezmotoryzowanych, ale dzięki kładce to może się zmienić. W Krakowie udało się ożywić Podgórze i Kazimierz dzięki Kładce Bernatka, tak samo most pieszy mógłby zadziałać w Warszawie i dać impuls do przekształcenia przestrzeni po dwóch stronach rzeki.

Lokalizacja mostu pomiędzy ulicą Ratuszową i Mostową, która pojawia się w dyskusjach ma trochę inny charakter. Mogłaby stworzyć bardzo atrakcyjną strefę rekreacyjną nad Wisłą pomiędzy Starym Miastem a ZOO i służyłaby w większym stopniu turystom, a mieszkańcom Warszawy głównie w sezonie letnim i weekendy. Jestem jak najbardziej za tym, żeby powstała, bo potrzebujemy lepszej integracji między lewym i prawym brzegiem Wisły na całym śródmiejskim obszarze Warszawy. Jednak jej efekt miastotwórczy będzie mniej znaczący ze względu na słabsze powiązanie z Nową Pragą czy okolicami Placu Hallera, więc wydaje mi się, że może to być inwestycja mniej priorytetowa.

Ale przede wszystkim strasznie cieszy mnie to, że dyskusja  na temat kładki nabrała realnego wymiaru – rozmawiamy w końcu nie o tym, “czy”, ale “gdzie” ma powstać pieszo – rowerowy most, co jeszcze kilka miesięcy temu wydawałoby się zupełnie teoretycznym rozważaniem.  Może dzięki emocjom i różnym głosom w tych rozważaniach nad lokalizacją miasto szybciej podejmie decyzję o budowie kolejnej kładki?

kładka

   źródło: Kładką na Pragę

 Wynika z tego, że budowa takiej przeprawy to dla Pragi same korzyści. 

Ten most skróciłby dystans między Karkowskim Przedmieściem a centrum Pragi do około 20 minut spaceru. Ważne jest też to, że ulica Karowa bardzo eksponuje widok w kierunku rzeki. To właściwie jedyne takie miejsce wzdłuż całego Traktu Królewskiego, z którego widać jej drugi brzeg, a takie otwarcie w kierunku Wisły może być dużą motywacją do spaceru na Pragę. To oznacza, że można spodziewać się większej ilości użytkowników po prawej stronie rzeki, a co za tym idzie  – ożywienia przestrzeni historycznych ulic, które bezpośrednio przekłada się na korzyści ekonomiczne  z prowadzonej tutaj działalności.

Ale jest też druga strona medalu, i trzeba o tym pamiętać, że większa atrakcyjność tego rejonu może spowodować także wzrost cen czy nasilenie zjawisk komercyjnych. Zjawisko gentryfikacji zazwyczaj występuje wszędzie tam, gdzie szybko wzrasta jakość życia i prawdopodobnie będzie miało miejsce również na Pradze, niezależnie od tego, czy i gdzie powstanie most. Można jednak ten proces ograniczyć i warto w ramach programu rewitalizacji przewidzieć taką politykę lokalową i mieszkaniową, żeby stworzyć po prawej stronie Wisły warunki do funkcjonowania wszystkich grup społecznych.

No dobrze, ale sam most to nie wszystko. Dodatkowe inwestycje i spójna polityka miasta pomoglyby zapewnie w lepszym wykorzystaniu potencjału kladki.

Koniecznie trzeba myśleć o przestrzeni, którą ta kładka łączy – równolegle lub jeszcze przed budową należałoby zmienić zagospodarowanie ulicy Okrzei i Karowej w taki sposób, aby przekształcić je w atrakcyjną przestrzeń publiczną. W Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego dla Powiśla warto przewidzieć lokalizację dodatkowej zabudowy i funkcji wzdłuż dolnego odcinka Karowej, które stworzą jej śródmiejski charakter i sprawią, że stanie się atrakcyjnym łącznikiem między Krakowskim Przedmieściem a Wisłą.

Ważną kwestią do rozwiązania będzie sposób połączenia ciągu pieszego z mostem przez Wisłostradę.  Najprostszym i najtańszym rozwiązaniem byłoby utworzenie naziemnego przejścia dla pieszych, co na początek wystarczy dla zachowania ciągłości całego szlaku. W dłuższej perspektywie warto jednak pomyśleć o przedłużeniu tunelu Wisłostrady. Wartość terenów nad rzeką jest bardzo duża i w miarę ich rozwoju będzie rosła, dlatego w przyszłości schowanie tej ulicy pod ziemią może okazać się zupełnie opłacalne. Dzięki sprzedaży uwolnionego w ten sposób gruntu pod zabudowę inwestycja mogłaby się zwrócić, a Warszawa mogłaby zyskać nową, wielkomiejską panoramę na lewym brzegu Wisły. Więcej budynków o różnych funkcjach nad samą Wisłą to powrót życia nad rzekę na stałe, nie tylko w letnie wieczory. A więcej życia nad rzeką o każdej porze roku i dnia to dodatkowy argument dla istnienia przyjaznych dla pieszych i rowerzystów przepraw.

 

Nowe kładki to nie wszystko – na pewno warto równolegle pracować nad tym, żeby istniejące mosty lepiej przystosować do ruchu pieszego i rowerowego. Bardzo często da się pogodzić potrzeby wszystkich grup użytkowników, a wykorzystanie istniejących konstrukcji jest dużo tańsze, niż budowa nowych obiektów.

 

 No właśnie, ta wizja jest tak atrakcyjna, że przy okazji pojawiły się propozycje kolejnych lokalizacji, między innymi pomiędzy Saską Kępą i Solcem. Gdzie jescze mogłyby powstać podobne kladki? Wydaje się, że mało jest przepraw, z któych mogą bezpiecznie korzystać piesi i rowerzyści.

Zdecydowanie w najbliższym czasie warto skupić się na dwóch najważniejszych lokalizacjach – czyli na wysokości Karowej oraz pomiędzy Stary Miastem a ZOO. Jeśli uda się wybudować mosty w tych dwóch lokalizacjach, to będzie już bardzo duża zmiana w relacji miasta z Wisłą. W Krakowie po sukcesie Kładki Bernatka w krótkim czasie ogłoszono plany budowy następnej pieszej przeprawy – być może dzięki dużej ilości entuzjazmu wokół tego tematu Warszawa równie szybko zyska dwie realizacje.

Ale nowe kładki to nie wszystko – na pewno warto równolegle pracować nad tym, żeby istniejące mosty lepiej przystosować do ruchu pieszego i rowerowego. Bardzo często da się pogodzić potrzeby wszystkich grup użytkowników, a wykorzystanie istniejących konstrukcji jest dużo tańsze, niż budowa nowych obiektów.

Wydaje się, że ten projekt to duże przedsięwzięcie dla jednej osoby, czy ktoś Ci pomaga?

Bardzo dużo osób i instytucji wspierało tę inicjatywę. Bardzo mnie to cieszy, że właściwie nikogo nie musiałam do tego namawiać – co chyba świadczy o tym, że jest to potrzebna inwestycja. Ciągle pojawiają się nowi ludzie, z nowymi pomysłami na to, co można w tym temacie zrobić. Od początku projekt bardzo wspierają Joanna Erbel, Praskie Stowarzyszenie Mieszkańców Michałów czy Michał Harasimowicz z Forum Rozwoju Warszawy, ale cała lista partnerów jest dużo dłuższa. Nawet nie jestem w stanie ich wszystkich w tej chwili wymienić, ale wszystkim należą się bardzo duże podziękowania za wsparcie!

W takim razie my też dołączamy do grona kibicujących kładce i będziemy na bieżąco śledzić rozwój wypadków. Na koniec zdradź nam proszę plany dalszą twórczą działalność. Widzisz gdzieś palący problem, a może szansę dla miasta? 

W ostatnich latach współpracowałam z różnymi organizacjami społecznymi i miejskimi działaczami przy rozmaitych inicjatywach, najczęściej związanych z Pragą – między innymi przy projekcie zmian w ulicy Targowej (Targowa dla Ludzi) czy podczas warsztatów prowadzonych przez SARP, związanych z rewitalizacją Pragi (RE: Praga). Myślę, że cały proces rewitalizacji to jedno z najważniejszych i najciekawszych wyzwań dla Warszawy w najbliższych latach, a ja chyba mam słabość do prawej strony Wisły – więc moje działania wokół tego tematu raczej szybko się nie skończą.

kładka 2

źródło: Kładką na Pragę

Jeszcze więcej informacji na temat kładki, znajdziecie TUTAJ

Co sądzisz? Skomentuj!