Sezon plażowy

Wyczekiwany od miesięcy sezon plażowy powoli dobiega końca. Ustaje fala upałów, zmierzch nadchodzi szybciej, a wieczorny chłód powoli o sobie przypomina. Część mieszkańców Warszawy uparcie kontynuuje jednak przygotowania do prężenia muskułów na plaży. Działają na przekór nadchodzącemu końcu kalendarzowego lata.
Przy jednej z ulic wyjazdowych z miasta otworzyła się siłownia o swojsko brzmiącej nazwie „Total Fitness”. Całkiem trafne to totalitarne nazewnictwo, bo jak wiadomo Hitler i Stalin zrobili u nas, co swoje. Siłownia „Total Fitness” spaliną oddycha nie tylko wiosną, lecz przez cały rok. Do budynku siłowni wchodzi się przy akompaniamencie pędzących asfaltem TIR-ów. Architektura gimnazjonu znakomicie oddaje totalitarne zapędy właściciela, który pragnie stworzyć albo przynajmniej wypromować nową fizys Warszawiaka. Parter i piętro budynku są przeszklone od podłogi aż po sufit. Na dole wytrwale pedałują w miejscu kolarze. Na piętrze kulturyści męczą się z dźwiganiem ciężarów. Wszystko to odbywa się na widoku. Przechodzień może się zatrzymać i spokojnie podziwiać wysiłki bywalców „Total Fitness”. Czy to, że znajdują się pod ciągła presją i obserwacją kierowców motywuje ich do cięższej pracy? Z pewnością. Sezon plażowy zamienili, bowiem, na całkowitą sprawność. Jest w tym zajściu mały haczyk. „Total Fitness” i jej przeszklona fasada wcale nie były pierwsze.

Siłownia „Total Fitness” spaliną oddycha nie tylko wiosną, lecz przez cały rok. Do budynku siłowni wchodzi się przy akompaniamencie pędzących asfaltem TIR-ów.

Postronne spojrzenia motywowały Warszawiaków i Warszawianki do większego wysiłku już wcześniej. Gdzie? W stołecznych parkach. Emeryci i renciści szalejący każdego dnia na przyrządach do ćwiczeń w siłowniach na wolnym powietrzu pokazują, że liczy się determinacja, a nie najnowszy model lajkrowych spodenek do cross-fitu. Pod surowym okiem spacerowiczów z psami i pań karmiących gołębie, od wczesnych porannych godzin ćwiczą by zachować sprawność. Udowadniają, że ogólnodostępne siłownie w parkach okazały się strzałem w dziesiątkę.Przyrządy są w ciągłym użyciu i motywują innych. Starsza pani wyciskająca w parku ciężar własnego ciała to dopiero widok!

Emeryci i renciści szalejący każdego dnia na przyrządach do ćwiczeń w siłowniach na wolnym powietrzu pokazują, że liczy się determinacja, a nie najnowszy model lajkrowych spodenek do cross-fitu. (…) Starsza pani wyciskająca w parku ciężar własnego ciała to dopiero widok!

Jeśli to zaś nie wystarczy na zachętę by ćwiczyć to na ulicy Świętokrzyskiej można skorzystać z wyjątkowego przybytku, który od razu napełni nas chęcią do działania. Kalorie przyjęte w innej niż wszystkie restauracji McDonald’s oraz wzbudzone przez nie silne poczucie winy spalimy w tym samym budynku. Mieszcząca się na jego drugim końcu siłownia McFit otwarta jest całą dobę. Cheeseburger stanowi równowartość godziny spędzonej na bieżni. Może warto przesunąć o kilkadziesiąt minut powrót do domu z imprezy, by zasnąć z czystym sumieniem i bez dodatkowego kilograma? Wybór należy do was. Tak czy inaczej, w Warszawie sezon plażowy trwa okrągły rok.

Co sądzisz? Skomentuj!