„Podoba mi się forma nowoczesnego targowiska” – Prezydent Warszawy ekskluzywnie dla Pańskiej Skórki

P.S. Na wstępie chcielibyśmy serdecznie podziękować, że zgodziła się Pani na tak ekskluzywny wywiad, specjalnie dla naszego bloga Pańska Skórka.

1. Jestem dość otwarta, dzięki temu łatwiej zaakceptować moje rozmaite wady.

2. Przejdźmy do rzeczy, bo czas to pieniądz.

3. Jest mi bardzo miło, zresztą na pewno Państwo wiecie, że jestem otwarta na różne inicjatywy i społeczności.

Niecały miesiąc temu opublikowaliśmy na naszym blogu tekst ironizujący na temat inicjatyw obywatelskich dot. zmiany nazwy Traktu Królewskiego na Trakt Biurowy, bo de facto wszystkie inwestycje na jego szlaku realizowane w XXI w. dotyczyły nieruchomości, które przechodziły z rąk do rąk, ani jedna nie była realizowana przez pierwotnego właściciela gruntu. Za to wszystkie inwestycje zakładały i zakładają jedynie budowę biur. Czy to nie jest smutne?

1. To raczej pytanie dla socjologa. Zupełnie nie zastanawiam się nad tym, ani nie analizuję tego w ten sposób. Mam konkretne cele do osiągnięcia i na nich właśnie się skupiam. Jestem typem zadaniowca.

2. Nie jest smutne, bo dzięki przychylności urzędniczej wobec deweloperów Warszawa może sprzedawać coraz więcej nieruchomości miejskich i podreperować tegoroczny budżet stolicy.

3. Chciałabym serdecznie przeprosić wszystkich mieszkańców. Budowy, które zostały wypunktowane w Państwa poście zostaną wstrzymane, a nieudane próby uwspółcześnienia Traktu Królewskiego otrzymają nakaz dopasowania budynków zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego, by zachować styl architektoniczny najważniejszej i najpiękniejszej części Warszawy.

Miasto kieruje się wartościami niematerialnymi, a dla dewelopera najważniejszy jest zysk, bez którego po prostu zbankrutuje… Czy model promowania stolicy przez urząd m.st. Warszawy w stylu opisanym w tekście Jestem na sprzedaż. Tania i atrakcyjna. za pomocą firm deweloperskich jest właściwy?

1. Robimy wszystko, żeby tak było. Mam osoby, które się temu przyglądają i pilnują.

2. Tania owszem, ale z tą atrakcyjnością bym nie przesadzała…

3. Wypada jedynie sprostować te niefortunne skojarzenia, które są wynikiem  ewidentnego faworyzowania deweloperów. Zdaję sobie sprawę, że relacje te zaszły zdecydowanie za daleko. Od tego momentu każda Warszawska inwestycja będzie musiała spełnić wymogi właśnie uchwalanego planu zagospodarowania przestrzennego i będzie poddawana pod dyskusję z aktywnymi i niezwykle ważnymi instytucjami działającymi społecznie.

Co sądzi Pani nt. przeniesienia Hali Koszyki na pl. Konstytucji?

1. Szkoda pieniędzy. Ale decyzja jest w rękach warszawiaków.

2. Nie jestem przekonana do projektów pożytku publicznego. Po co komu taki „modełn bazał”. Ja wszystkie produkty, zakąski, przekąski popitki mam u siebie w biurze, a jak czegoś zabraknie sekretarka uzupełni. Poza tym, kto będzie tam chodził? Biedota i histerezy! No co innego gdybym miała tam wszystko za darmo. O! Mniej więcej tak, jak wsiadam do metra na akcję tuż przed wyborami i nie kasuję biletu, bo jeśli tak, że próbuję wejść do np. ogrodu botanicznego w Powsinie z grupą znajomych, a jakiś cieć każe mi płacić 5 zł, to już wolę, żeby takich miejsc nie było.

3. Doskonały pomysł. Podoba mi się forma nowoczesnego targowiska, ogrodu na piętrze i tworzenia podziemnych parkingów. Muszę przyznać, że długo czekałam na projekt, który nie tylko od razu mógłby służyć warszawiakom, ale również potrafię sobie wyobrazić, że za 100 lat z chęcią będą korzystały z tego projektu kolejne pokolenia.

Czy doczekamy się prawdziwej sieci rowerowej, na poziomie europejskiej stolicy np. rowerowych autostrad opisywanych na naszym blogu? Co z ekologiczną komunikacją w Warszawie? A może na warszawskie ulice wrócą trolejbusy?

 1. Wszystkie pieniądze jakie uzyskamy z Veturilo są inwestowane w infrastrukturę rowerową. Uważamy, że to jest motywujące i uczciwe.

2. Liczy się dla nas efektywność transportu, ekologia jest drugorzędna. Ważne jest dziś, a nie jutro.

3. To znakomity pomysł, z tymi trolejbusami. Myślę, że na remontowanym Moście Grota-Roweckiego uda się ustawić słupy trakcyjne, zasilane bezpośrednio z Żerania, dzięki czemu straty energetyczne będą jak najniższe.

Ponadto zleciłam ZTM pracę nad opracowaniem studium, które połączy wszystkie najbardziej ekologiczne środki transportu – komunikację rowerową (marzy nam się miejska sieć autostrad rowerowych, uzupełniona przez system rowerów miejskich Veturilo na każdym skrzyżowaniu), autobusy hybrydowe oraz elektryczne i trolejbusy, a także nowoczesny transport wodny – beznapędowe barki, które będą transportować mieszkańców z Łuku Siekierkowskiego aż do Lasu Bielańskiego, tradycyjnie warszawskim szlakiem. Projekt ten ma na razie jeden słaby punkt – brakuje nam pomysłu, jak ekologicznie przetransportować barki z powrotem w górę Wisły, ale na pewno sobie z tym poradzimy.

Dziękuję za udział w tej dość trudnej konfrontacji i mam nadzieje, że będzie Pani świadoma, że my cały czas obserwujemy. :)

1. Nie ma takiej presji.

2. Muszę przyznać, że jest Pan bardzo ciekawym rozmówcą. Od niedawna mamy wakat na stanowisku naczelnika w Wydziale Estetyki Przestrzeni Publicznej w Urzędzie m.st. Warszawy. Może byłby Pan zainteresowany?

3. Bardzo dziękuję za ten inspirujący wywiad i z chęcią spotykałabym się na taką rozmowę cyklicznie.

P.S. Powyższy pastisz wywiadu stanowi satyrę przygotowaną z okazji prima aprilis. Nie narusza niczyjej godności osobistej i jest próbą zwrócenia uwagi na wybrane problemy społeczne oraz stanowi przedstawienie rzeczywistości w krzywym zwierciadle.

*Foto główne – Cezary Piwowarski

Co sądzisz? Skomentuj!