Poczytaj mi, Pańska Skórko: „Żoliborski przewodnik literacki”

Książek o Żoliborzu napisano wiele, ale ta jest czymś zupełnie innym, gdyż łączy funkcję… dzielnicowej bibliografii z podróżą w czasie i przestrzeni, a także przez literackie style. Z „Żoliborskim przewodnikiem literackim” można równie dobrze planować sobie spis lektur na najbliższe miesiące (albo i lata), jak i pójść na spacer po dzielnicy śladem książkowych bohaterów. Albo przeczytać go uważnie, zrobić notatki i pozować na oczytanego inteligenta.

Ale żarty na bok. Paweł Dunin-Wąsowicz to facet, który naprawdę lubi czytać. A potem potrafi o tym, co przeczytał, napisać fascynująco, logicznie łącząc fakty, szukając kontekstów, wychwytując powiązania pomiędzy pozornie odległymi tematycznie i czasowo (ale bliskimi terytorialnie) utworami.

„Żoliborski przewodnik literacki” prowadzi czytelnika przez czas (w pierwszej części, ułożonej chronologicznie), miejsca (w części drugiej, która najlepiej sprawdzi się jako „spacerownik”), a także gatunki. Możemy więc dowiedzieć się, jak Żoliborz był postrzegany przez autorów na przestrzeni dziejów – od zachwytów nad urokami podmiejskiej zieleni, pięknem konwiktu pijarów (i nowoczesnością tamtejszych metod edukacyjnych), przez mroczne czasy Cytadeli, przez budowę nowego osiedla i realizację szczytnych idei, czasy wojny i okupacji, żoliborskie realia czasów komuny, aż po Żoliborz przełomu tysiącleci i ten zupełnie współczesny, dobrze nam dziś znany.

Część poświęcona miejscom pozwala odkryć zaskakujące książkowe konteksty – nie tylko Żoliborza willowego, czy kolonii WSM, ale też Sadów i Zatrasia. Tak, Żoli też ma swoje blokowiska, a w nich rozgrywają się typowe dla blokowisk historie. Poza warstwą czysto literacką, ta część daje czytelnikowi także możliwość zagłębienia się w „Żoliborz nieznany”, albo przynajmniej mniej znany. Wydane na przestrzeni lat pozycje zawierają bowiem także opisy miejsc, których już nie ma, lub tych, które mocno się zmieniły. Autor nie szczędzi historycznych smaczków, objaśniając niuanse żoliborskiej architektury i urbanistyki jak rasowy przewodnik miejski.

Niezwykle ciekawa (chyba wręcz najbardziej interesująca) jest też część poświęcona gatunkom. Zaczyna się od mocnego uderzenia – mapy żoliborskich zbrodni, które uwieczniono na kartach literatury (szczęśliwie większość z nich jest fikcyjna). Przyznam szczerze, do czasu lektury „Przewodnika” nie miałem pojęcia o tak mocnej obecności Żoliborza w powieści milicyjnej (a wcześniej – w przedwojennych kryminałach). Najwyraźniej spokojna i zielona dzielnica pobudza wyobraźnię autorów – wszak w stylowych (a czasem zakurzonych) willach, czy w równych blokach WSM i Sadów na pewno kryły się mroczne sekrety. Nie mówiąc już o łęgowych zaroślach na wiślanym brzegu. Ale część „gatunkowa” to nie tylko kryminały – możemy w niej również poznać np. Żoliborz w literaturze fantastycznej (nieliczna, ale frapująca grupa, z moim faworytem – portalem czasoprzestrzennym zasilanym ognistą salamandrą), piosence (także mocno undergroundowej, nie jestem koneserem ulicznego rapu, ale z grubsza wiem, co w przyblokowej trawie piszczy, zaś np. Pana Jawła poznałem dopiero z kart książki), czy komiksie.

Trzeba oddać autorowi szacunek także za to, że pokaźna bibliografia obejmuje również pozycje naprawdę świeże – jeszcze w momencie zamykania książki Paweł dokładał do niej wydawnicze (i muzyczne) świeżynki. A i tak od niedawnej premiery ukazało się już kilka następnych pozycji. Na uwagę zasługuje też oryginalna szata graficzna – ilustracje na bazie zdjęć, stylizowane na ołówkową rycinę.

Nie ma to tamto – nieważne, czy jesteś z Żoliborza, czy (jak ja) z pobliża, czy z zupełnie innej dzielnicy Warszawy – po „Żoliborski przewodnik literacki” sięgnąć należy koniecznie. Choć uprzedzam, że jakkolwiek nie jest to gruba księga, to czyta się ją długo. Ale wyłącznie dlatego, że bogactwo kontekstów w tej „pigułce” wiedzy jest potężne. Jedynym minusem jest dla mnie to, że niektóre pozycje powracają kilkakrotnie w różnych miejscach książki w formie szerszej niż krótka wzmianka. Ale to drobiazg, poza tym niuansem „Żoliborski przewodnik literacki” nie ma dla mnie słabych punktów.

Paweł Dunin-Wąsowicz „Żoliborski przewodnik literacki”, Warszawa 2017, 176 stron, oprawa twarda.

Co sądzisz? Skomentuj!