Po co Warszawie place? Krótka rozmowa z Bogną Świątkowską i Olą Litorowicz.

O tym po co Warszawie place, jak odzyskać je dla miasta i ulubionych trasach spacerowych rozmawiamy z inicjatorkami Placów Warszawy (do odzyskania) – Bogną Świątkowska z Fundacji Bęc Zmiana oraz Olą Litorowicz z Fundacji Puszka. 

Mateusz Kaczyński: Po co Warszawie place? Czy naprawdę są tak niezagospodarowane jak się wydaje?

Bogna Świątkowska: W takim razie wyobraźmy sobie miasto bez placów, jako gęstą siatkę ulic. Miasto bez przestrzeni, w których możemy się spotkać, zatrzymać, odpocząć, poświętować lub poprotestować. Czy jest jakieś miasto bez placu? Nie ma. Właśnie dlatego, że plac jest urządzeniem bardzo potrzebnym dla życia społecznego i wytwarza się naturalnie, jest można powiedzieć wynalazkiem starym. W wersji podstawowej jest po prostu obszarem, którego jakość rzeczywiście może być dowolna. Ale od kilkunastu lat dyskutujemy o tym jak udoskonalić przestrzeń publiczną nie dla samej rozmowy – czas wprowadzać wnioski w życie. Tym bardziej, że miasto powinno się uczyć, rozwijać, ulepszać. Nie dla siebie przecież, ale dla tych którzy w nim mieszkają.

Jakie są główne założenia projektu? Czy będzie miał realne przełożenie na życie miasta?

Bogna Świątkowska: Przede wszystkim chodzi o zebranie całej wiedzy, która do dziś powstała na temat placów Warszawy. Ważnym założeniem jest też stworzenie koalicji na rzecz placów, bardzo szerokiej koalicji, w skład której zapraszamy nie tylko ekspertów i profesjonalistów, ale także wszystkie podmioty, które mają realny wpływ na kształt przestrzeni publicznej, czyli inwestorów, właścicieli działek położonych przy placach, przedstawicieli instytucji i urzędów, oraz oczywiście tych, którzy tworzą klimat dyskusji i często nadają jej ton, czyli organizacje pozarządowe i inicjatywy mieszkańców. Naszym celem jest stworzenie rekomendacji, które powinny być uwzględniane przy tworzeniu dobrze służącej różnym grupom użytkowników przestrzeni publicznej na placach.

Rekomendacje, rekomendacjami… Czy w Warszawie w ogóle mogą istnieć place? Historycznie to chyba martwy projekt funkcja się zmienia – to co było dawniej placem dziś ma inaczej służyć.

Bogna Świątkowska: Rzeczywiście istota placowości jest taka sama od wieków, ale urządzenia, funkcje i rozwiązania zmieniają się wraz z rozwojem cywilizacji, nowymi zwyczajami, dostosowują do zmian politycznych i gospodarczych. Jednym z pierwszych kroków naszego badania było przyjrzenie się temu czy dotychczasowa definicja placu jest dziś wydolna. We współpracy z ekspertami i badaczami opracowaliśmy nową, zmodyfikowaną wersję, która koncentruje się nie tylko na obszarze, ale poszerza wątki urbanistyczne o kwestie związane z użytkowaniem i życiem społecznym. I tak właśnie okazuje się, że jednym z najżywszych placów Warszawy jest Patelnia, która przecież nominalnie placem nie jest.

Czy macie zamiar odnieść się do takich przestrzeni jak plac Europejski – od zera wykreowanych przez deweloperów, ale nie do końca udanych?

Ola Litorowicz: Oczywiście, zajmujemy się również placami nowopowstałymi czy rewitalizowanymi i mamy nadzieję, że nasze rekomendacje zostaną wzięte pod uwagę w przypadku placów właśnie tworzonych czy planowanych. Na placu Europejskim, który jest dla nas pod wieloma badawczymi względami bardzo ciekawy, prowadziliśmy między innymi obserwacje o różnych porach dnia i w różne dni tygodnia, zwracaliśmy uwagę m.in. na sztukę w przestrzeni publicznej, zieleń, wodę i mebel miejski. Pozbywając się wszelkich presumpcji i wyobrażeń, to, co na placu działa, a co nie, będziemy mogli stwierdzić dopiero po zakończeniu badań terenowych.

Który spacer najbardziej polecacie?

Ola Litorowicz: Przed nami jeszcze trzy z cyklu pięciu spacerów. Do tej pory istoty placowości szukaliśmy na Osi Stanisławowskiej i cmentarzu cholerycznym, traktując mogiłę zbiorową jako punkt-symbol (czy nie tym samym jest plac?). Polecamy wszystkie spacery, bo podczas każdego temat placów i same place są „wychodzone” w zupełnie inny sposób. Jutro spotykamy się na placu Konfederacji, by przyjrzeć się upartym – i nie tylko – roślinom Bielan i Żoliborza, wieczorem o 21.00 place oglądamy nocą, rozmawiając o nastroju, iluminacjach i zanieczyszczeniu światłem, a w niedzielę zbieramy się przy nowym landmarku stolicy, samolocie na placu Defilad, co będzie stanowić świetny pretekst do przyłożeniu do tej przestrzeni cytatów z Rema Koolhaasa. Zapraszamy!

*********************

Place Warszawy (do odzyskania) to trzyletni projekt badawczy zainicjowany przez dwie fundacje: Puszka i Bęc Zmiana. Dofinansowane przez m.st. Warszawa działanie polega na wszechstronnym badaniu placów, ich potencjałów i słabych stron. Efektem ma być przygotowanie rekomendacji dotyczących możliwych do wprowadzenia w życie rozwiązań.

Place Warszawy organizują cykl spacerów po mieście, na które serdecznie zapraszamy. Najbliższe już w ten weekend:

Spacery botaniczny.

Spacer nocny. 

Spacer z Remem Koolhasem. 

 

Co sądzisz? Skomentuj!