Pańska Skórka podsumowuje 2014: #elegancko i #frajersko

Rowery, metro, ruchy miejskie, nowe muzea, donice i chrząszcze w kropki – zobacz, co w 2014 było #eleganckie, a co #frajerskie. Jak co roku prezentujemy podsumowanie mijającego roku – poniżej znajdziecie subiektywne (i niekiedy brutalne) opinie części członków naszej redakcji. A co Waszym zdaniem zasłużyło na pochwałę lub naganę w 2014? Zachęcamy do komentowania!

podsumowanie2014_dzielnik_panskaskorkaANDRZEJ JĘDRZEJCZAK

#elegancko

1. Pasy rowerowe na jezdniach – jest ich coraz więcej i bardzo mnie to cieszy. Korzyść z nich taka, że są tanie w porównaniu z budową „tradycyjnych” ścieżek, których jestem przeciwnikiem. A pasy oddają rowerom należne im miejsce na jezdniach, tam, gdzie przewiduje to kodeks ruchu drogowego. Przy okazji uspokajają ruch w mieście.

2. Wejście ruchów miejskich w tzw. politykę. Osobiście uważam udział w życiu polityczny za najwyższą formę zaangażowania obywatelskiego. Oczywiście MJN potknął się w Radzie Dzielnicy Śródmieście o podstawioną przez PO nogę, ale mam nadzieję, że to potknięcie ekipy Śpiewaka nie zniechęci. Polską rządzą brzuchate, wąsate borsuki. Najwyższy czas pognać je do lasu.

3. I ostatnie eleganckie wydarzenie, tym razem według mojej mamy: „Niedaleko Szpitala Bródnowskiego na ulicy Kondratowicza są dwa pawilony handlowe. Takie klocki piętrowe, czarne, oblepione szyldami. Strasznie brzydkie. I ostatnio jadąc tamtędy zobaczyłam, że połowa się spaliła. Tak mnie to ucieszyło, że nie wiem!”

#frajersko

1. Ulica Targowa jako symbol podejścia Ratusza do praskiego brzegu Wisły. Burdel jaki został po jej „otworzeniu” oraz to, jak ciągle zorganizowany jest ruch na Placu Wileńskim – w centralnym punkcie Pragi – jest absolutnie nie do pomyślenia po lewej stronie miasta. W tym samym czasie otworzono ulicę Świętokrzyską. Mimo wielu zastrzeżeń, w szczególności do zieleni, jest to nowy warszawski salon. Pragę Ratusz ma wiadomo gdzie, i specjalnie się z tym nie kryje.

2. Nowa choroba warszawskich ulic – donice. Efekt uboczny remontów i, za przeproszeniem, „estetyzacji” przestrzeni miejskiej. Estetyczna i ekologiczna katastrofa. Świętokrzyska, Plac Powstańców, strach pomyśleć co będzie na Placu Trzech Krzyży.

3. Wybory samorządowe, a dokładniej wyborcza debata. Ze względu na układ sił i wyborczą strategię miłościwie nam panującej pani Phezydent, dyskusji o Warszawie w zasadzie nie było. Debata HGW-Sasin, przed drugą, finałową turą, była żenująca. Ogólniki, idiotyczne obietnice i próby złapania przeciwnika za słowo. Szkoda.podsumowanie2014_dzielnik_panskaskorkaADAM BARAŃSKI

#elegancko

1. Może zabrzmi to jak samochwalstwo – ale my, jako blog Pańska Skórka. Obiektywnie na nas patrząc – wreszcie w sieci pojawił się niezależny blog komentujący to, co się dzieje w Warszawie. Zorganizowaliśmy wspaniałe pierwsze urodziny, razem z PaństwoMiasto i Polityką Warszawską współorganizowaliśmy cykl debat z kandydatami na urzędników różnych szczebli samorządów, wspieramy świetne lokalne inicjatywy.  I będzie tego więcej.

2. Otwarcie Muzeum Historii Żydów Polskich. Po różnorakich perypetiach, problemach i obsuwach wreszcie otwarto je z pompą w październiku. Mam nadzieję, że Polin dzięki swoim inicjatywom przywróci życie na Muranowie.

3. Pojawienie się wielu świetnych knajp i kawiarni, które sprawiają, że wreszcie można opuścić matecznik pawilonów, pub Nora i Inside. Dodatkowo knajpy aktywizują się i, oprócz podawania kawy i burgerów, podejmują różne ciekawe inicjatywy (patrz PaństwoMiasto, które odtwarza neony). Oby tak dalej i oby więcej. Niech żyje Warszawa!

#frajersko

1. Metro, które będzie otwarte (albo i nie) w pierwszej połowie 2015. Przypomnę, że miało być gotowe na EURO 2012. Tak. 3 lata temu.

2. Beznadziejne zarządzanie lokalami w Śródmieściu i w ogóle w całej Warszawie. Na Marszałkowskiej mnóstwo lokali pustych, a spora część zapełnionych to banki, second handy, spożywczaki i apteki. A przecież to powinien być salon stolicy!

3. Atak sieciówek. Nie chodzi tylko o Biedrę (niedługo będę miał już 5 w promienieniu 2 kilometrów), ale zalew Costa, Starbucks, MacDo itd. Wolę napić się kiedyś kawy w fajnej lokalnej kawiarni, a nie w sieciówce. I mam z tym coraz większy problem.podsumowanie2014_dzielnik_panskaskorkaZDAN

#elegancko

1. Rezygnacja z planów budowy Muzeum Historii Polski na Skarpie Wiślanej między Zamkiem Ujazdowskim a Osiedlem Jazdów. Dlaczego? Wystarczy spojrzeć na projekt…

2. Konsultacje społeczne ws. przyszłości i form funkcjonowania terenu Osiedla Jazdów, które pośrednio uratowały Jazdów i przynależny do niego fragment Skarpy Wiślanej oraz umożliwiły stworzenie alternatywnej wizji rozwoju Jazdowa dla ludzi, a nie dla oficjeli, którzy chcieli tam burzyć, zniszczyć zieleń, betonować i zabudowywać.

3. Pierwsza edycja budżetu partycypacyjnego, którą pomimo kilku wad można nazwać wyjściem naprzeciw oczekiwaniom wielu mieszkańców.

4. Wizja Nowoczesnej Warszawy opublikowana na naszym blogu, której po prostu w Warszawie brakuje i już od wielu lat miasto zarządzane jest z dnia na dzień na zasadzie „co będzie, to będzie”.

#frajersko

1. Reprywatyzacja i jej efekty. W Centrum cały czas ubywa kamienic i mieszkańców na rzecz biur. Wstępem do problemu jest sprawa „warszawskiej mapy reprywatyzacji” opublikowana przez Miasto Jest Nasze.

2. Folwark Bemowo.

3. Podwałek na pl. Zamkowym – budowa biurowca w chronionej strefie, podczas której nawet pomimo jasnego stanowiska UNESCO nie udało się osiągnąć kompromisu. Czekam teraz, aż na parterze powstanie Biedronka, będzie to idealne miejsce dla mieszkańców i turystów.

4. Kluby go-go Cocomo razy dwa przy Trakcie Królewskim i nagabywanie przechodniów przez panie z różowymi parasolkami do skorzystania z oferowanych usług.podsumowanie2014_dzielnik_panskaskorkaADAM KALISZEWSKI

#elegancko

1. Działalność aktywistów miejskich z prawdziwego zdarzenia i mocne zasygnalizowanie istnienia ruchów miejskich w wyborach samorządowych – życzę MJN i innym aktywistom, aby odpocząwszy po kampanii wyborczej znów złapali wiatr w żagle i dalej mocno działali na rzecz społeczności lokalnych.

2. Budżet partycypacyjny – choć nie dało się nie zauważyć, że wygrały w dużej mierze projekty, które powinny być realizowane z budżetu „podstawowego”, a nie jako coś „ekstra”, ale to spory krok w dobrym dla Warszawy kierunku.

3. Debaty wyborcze Polityki Warszawskiej, PaństwoMiasto i Pańskiej Skórki – bo wspólnie z fantastycznymi partnerami udało nam się zgromadzić sporą część kandydatów na wszystkich poziomach wyborów samorządowych i odbyć cykl świetnych merytorycznie i gorących spotkań, na poziomie kultury i jakości dyskusji dalece przewyższających to, co znamy np. z politycznych debat w telewizji.

#frajersko

1. Kampania wyborcza Hanny Gronkiewicz-Waltz – przy (słusznym) założeniu, że cokolwiek się nie wydarzy, p. Prezydent i tak wygra kolejne wybory, ratuszowa wieża z kości słoniowej wyrosła jeszcze wyżej, a miłościwie nam panująca jeszcze bardziej oddaliła się od spraw zwykłych warszawiaków (chyba, że złośliwie stwierdzimy, że w kwestii reprywatyzacji Ratusz jest bardzo blisko obywateli wywłaszczanych kamienic – tyle, że po niewłaściwej stronie).

2. Kompromitacja miejskich aktywistów po wejściu do rady dzielnicy Śródmieście – tak jak obawiali się niektórzy komentatorzy i uczestnicy naszych debat, polityka ze wszystkimi jej cieniami, dopadła działaczy miejskich szybciej niż można byłoby się spodziewać. Trzymam kciuki, aby szybko przyszło otrzeźwienie, a wraz z nim energia, o której wspomniałem w kategorii #elegancko.

3. Druga linia metra – nawet nie trzeba uzasadniać i wyzłośliwiać się, że „miały być trzy”.

4. Sposób prowadzenia reprywatyzacji, wraz z najbardziej chyba symbolicznym przejawem tego procesu, o nazwie „Femina” – oby ta hańba została na długo zapamiętana – i ratuszowej ekipie, i sieci sklepów spożywczych.podsumowanie2014_dzielnik_panskaskorkaMATEUSZ KACZYŃSKI

#elegancko

1. Wysyp publikacji o Warszawie. W 2014 roku wydano bardzo dużo ciekawych książek o Warszawie. Publikacje poruszają różne tematy warszawskie. W 2015 życzyłbym sobie jeszcze więcej fascynujących lektur o moim mieście.

2. Widocznie skutki remontów. Dużo mówiło się o tym, że Warszawa to ogromny plac budowy, że ciężko się po niej jeździ, że budowa metra jest opóźniona… Ale kiedy wreszcie oddano część wyremontowanych ulic okazało się, że warto czekać na efekty. Powoli widać koniec.

3. Duszne, gorące lato nad szarym brzegiem Wisły. To nigdy nie zawodzi.

I jedno dodatkowe od siebie: rozpoczęcie współpracy z Pańska Skórką.

 #frajersko

1. Wycinanie zieleni przy okazji „rewitalizacji”/”remontów” ulic. Zaczynając na ulicy pod moim domem, a kończąc na innych dzielnicach – w 2014 wycinano za dużo drzew. Nie chciałbym by Warszawa stawała się betonową pustynią.

2. Plac bankowy na placu Wilsona. Rzadko tam bywam, ale w pełni zasługuje on na miano bankowego. Martwi brak lokali użytkowych i sklepów. Zamknięcie zmusiło mnie do długiego spaceru mroźną nocą, który zakończył się bezowocnie.

3. Porażka ruchów miejskich i ich brak koncepcji na realną zmianę.

podsumowanie2014_dzielnik_panskaskorka

ASIA PALUCH

#elegancko

1. Otwarcie Służewskiego Domu Kultury. To urocze miejsce jest przykładem wybitnej architektury, której do tej pory brakowało w Warszawie. Obiekt zaprojektowały pracownie WWAA i 137 kilo. Ich świetną robotę doceniło jury prestiżowej Nagrody Architektonicznej tygodnika „Polityka”. Siedziba domu kultury znalazła się, obok Muzeum Polin, wśród 420 dzieł europejskiej architektury, nominowanych do Nagrody im. Miesa van der Rohego 2015.

2. Działalność świeżo wyremontowanego Muzeum Woli. Uruchomiony w tym roku program Laboratorium miasta jest jak ożywczy powiew zmian. W centrum uwagi znajduje się tutaj miasto jako żywa, ciągle zmieniająca się tkanka, ale też jego mieszkańcy i ich unikalne historie. Proponowana przez nowy zespół idea muzeum partycypacyjnego i budowanie przestrzeni społecznej wokół niego po prostu mnie zachwyca.

3. Rewitalizacja Ogrodu Krasińskich. Wiem, że ta realizacja budziła kontrowersje, ale jest to teraz piękny park, do którego aż chce się letnim popołudniem pobiec z kocykiem i badmintonem. Żałuję jedynie, że wycięto wszystkie tamtejsze mirabelki.

#frajersko

1. Biedronka i jej „cluster bomb strategy”, która doprowadziła do likwidacji Feminy i pojawienia się dyskontu na reprezentacyjnym Krakowskim Przedmieściu. Mam nadzieję, że nie sprawdzą się czarne scenariusze o otwarciu sklepu na fundamentach Banku Polskiego przy Bielańskiej, i że Hala Mirowska wytrzyma konkurencję.

2. Opóźnienie oddania II linii metra. Trochę to już za długo trwa.

3. Brak spójnego planu rewitalizacji Pragi. Ma ona niestety bardziej palące potrzeby niż muzeum i iluminacja Ząbkowskiej.

podsumowanie2014_dzielnik_panskaskorka

ŁUKASZ TRUŚCIŃSKI

#elegancko

1. Ukończenie remontu siedziby Muzeum Warszawskiej Pragi przy Targowej – w końcu się udało! Data zakończenia remontu była przesuwana z cztery czy pięć razy, niektórzy zwątpili, że do tego kiedykolwiek dojdzie. A jednak. Można wydziwiać nad efektem, ale ważne że te naprawdę stare mury (w tym najstarszy zachowany murowany dom mieszkalny na Pradze) zostały odrestaurowane, no i w końcu swoją działalność będzie mogło rozpocząć Muzeum.

2. Działalność pełnomocnika prezydenta m. st. Warszawy d. s. komunikacji rowerowej – pod tą przydługą nazwą kryje się właściwie jeden człowiek, Łukasz Puchalski. I robi po prostu dobrą robotę, przede wszystkim widać, że mu zależy, że się zna, że się stara, ponadto może pochwalić się widocznymi gołym okiem efektami. A kiedy coś ktoś schrzani w mieście w sprawach rowerowych, to nie wykręca się, że to nie on, nie jego wina i właściwie to nic nie może, tylko próbuje coś z tym zrobić. I to się chwali, i takich właśnie ludzi temu miastu trzeba.

3. Budżet partycypacyjny 2014 – odbył się, i to jego największa zaleta. Frekwencja była w miarę satysfakcjonująca, sensownych projektów też złożono całkiem sporo. Pytanie teraz tylko, co z tego wszystkiego wyniknie. Od tego zależy, czy kolejne edycje to będzie progres idei budżetu, czy wręcz przeciwnie.

#frajersko

1. Wniosek prokuratury dotyczący nielegalnej rozbiórki willi przy Zajęczej 4 – ktoś kupuje od miasta zabytek, dostaje nawet w związku z tym niezły rabat (70%!), po czym w czasie weekendu, tak żeby przypadkiem nie działał żaden urząd, który mógłby przeszkodzić, burzy go. Ta sytuacja miała miejsce w sierpniu 2013 roku, ale łączy się z nią coś chyba jeszcze gorszego. Otóż Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście Północ wystąpiła o umorzenie bez procesu tej sprawy, gdyż według tej szanownej instytucji doszło do zniszczenia zabytku nieumyślnie. NIEUMYŚLNIE. Sprawa wypłynęła na początku mijającego właśnie roku i szczęśliwie sąd odrzucił tę niedorzeczną argumentację, ale sama koncepcja, że można zburzyć kupiony za pięć baniek zabytek przypadkowo i nieświadomie, wystawia prokuraturze świadectwo jak najgorsze.

2. Przejścia dla pieszych w okolicy Dworca Wileńskiego – metro po praskiej stronie jeszcze nie otwarte, ale Aleje Solidarności i Targowa jak najbardziej. Nie byłoby w tym nic złego, tyle, że w związku z tym nie ma jeszcze dostępnego przejścia podziemnego pod Targową, bo to obecnie część póki co zamkniętej stacji metra. W efekcie trzy pozostałe na tym skrzyżowaniu „zebry” nie są w stanie obsłużyć wszystkich pieszych chętnych dostać się na drugą stronę ulicy. Światła oczywiście ustawione są pod kierowców, więc końcówka tłumów przelewających się przez ulicę zwykle nie może zdążyć na zielonym. Skwapliwie korzystają z tego policjanci, z wielką satysfakcją codziennie od rana do wieczora wlepiający mandaty za mniej lub bardziej wyimaginowane przewinienia przechodniów.

3. Losy zabytkowego transformatora stojącego przy 11 Listopada – to w gruncie rzeczy drobna sprawa, jednak jak w soczewce ogniskuje kilka głównych problemów naszego miasta. Po pierwsze Ratusz ma gdzieś Pragę. Kilka bliźniaczych słupów z warszawskiej strony Wisły zostało zabezpieczonych, jeden nawet wpisany do rejestru zabytków. Tym ze strony praskiej, jedynym tu takim i związanym z historią dzielnicy, nikt się nie chce zająć. Wszyscy potencjalnie odpowiedzialni (RWE, ZDM, Zarząd Terenów Publicznych, władze dzielnicy) starają się „problemu” pozbyć i kukułcze jajo podrzucić komu innemu. Jak widać, na Pradze nawet taki drobiazg to dla miasta problem nie do przeskoczenia. Tak więc słup transformatora sypie się dalej i pewnie niebawem rozleci do końca. Przy odrobinie szczęścia nie przewróci się na jakiegoś przechodnia.

podsumowanie2014_dzielnik_panskaskorka

MACIEK ORGANIŚCIAK

#elegancko

1. Aktywizm – ten rok upłynął pod znakiem aktywizmu miejskiego. Zainteresowanie Warszawą było modne. Miejmy nadzieję, że ten trend się utrzyma i dojrzeje. Aby można było w końcu i w pełni zasłużenie powiedzieć „Fajnie być z Warszawy”.

2. Jedzenie – w Warszawie do niedawna brakowało prawdziwej kultury jedzenia, ale masa imprez dla entuzjastów foodtrucków, targi śniadaniowe, powstające w dużej ilości nowe restauracje street foodowe, slow foodowe i wegańskie zdają się ukazywać zmianę na tym polu. Warszawiacy chcą jeść dobrze, smacznie i różnorodnie.

3. Publikacje o Warszawie – było ich sporo i większość godna polecenia – od pop-varsawianistycznej „Małej Książki o Gwarze Warszawskiej” Marii „Mroux” Bulikowskiej do (dla niektórych) kontrowersyjnej „Płci Powstania Warszawskiego” Weroniki Grzebalskiej. Brawo!

#frajersko

1. Imprezy masowe – mam wrażenie że w Warszawie nie da się zorganizować eleganckiej tzw. „imprezy masowej”. Dostajemy albo Maryle Rodowicz wykonującą disco-polo (w jakiejś swojej aranżacji), albo Bayer Full wykonujący disco-polo. I nie, nie piszę o tym żeby wszędzie grał Bach, ale błagam mniej Polsatowizny i pastelozy.

2. Kawiarnie/Banki/Burgerownie/Sushi/Apteki/Gry hazardowe – Wszyscy czasem potrzebujemy apteki lub banku, ale nie co 10 metrów, naprawdę. Kiedy idę o 23 po górnym Mokotowie w weekend to nie mam ochoty na kawę, chcę usiąść gdzieś i napić się kolorowego drinka. Czy nie jest to też czas najwyższy żebyśmy pozbyli się bud z grami hazardowymi szpecącymi nasze skwery i ulice? Burgerownie i sushi – lubię, ale może jeśli jest już 20 knajp  tego typu w danej okolicy warto by się posilić na kapkę oryginalności? Nie?

3. Publiczne toalety / Syf nad Wisłą – dotychczas główna koncepcja miasta na ograniczenie syfu nad Wisłą polegała na zakazach. Nie powstrzymacie jednak państwo ludzi od picia alkoholu nad Wisłą, to ewidentne. Może warto zamontować tam w końcu porządne kosze? Żeby dać mandat tysiącom ludzi siedzącym tam w cieplejsze wieczory nie ma raczej szans. Proszę się nie rozmarzać! Ludzie piją – ludzie siusiają. To niby takie oczywiste. Problem znany od lat i od lat zamiatany pod dywan. Ludzie sikają po krzakach, zaułkach, bramach. Dajmy im mandat. Prawda jest taka, że nie ma gdzie. Wiemy o tym wszyscy, więc może przestańmy udawać?

4. Reklamy wielkoformatowe – temat co jakiś czas pojawia się, ale jest gdzieniegdzie ignorowany. A my, mieszkańcy Warszawy, naprawdę, naprawdę nie chcemy tylu reklam w przestrzeni publicznej (nie tylko wielkoformatowych). Nie chcemy żeby przesłaniały nam okna, drzewa i budynki. Nie chcemy być stale bombardowani tymi często nędznymi estetycznie i merytorycznie kampaniami. Nie dbamy o tłumaczenia i przeprosiny firm, nie chcemy zaklejonego miasta. Dodać do listy postanowień noworocznych .

podsumowanie2014_stopka_panskaskorka

Co sądzisz? Skomentuj!