Pańska Skórka komentuje… nominacje do Bryły roku 2016

Już niedługo rozdanie nagród Bryła roku 2016, które co roku elektryzują polskie środowisko architektoniczne. A ponieważ jest to wyróżnienie przyznawane w drodze plebiscytu, a więc demokratycznie, my również postanowiliśmy pobawić się w ekspertów, i ujawnić swoich faworytów. Przyjrzeliśmy się zatem nominacjom, zarówno tym stołecznym jak i ogólnopolskim, w kontekście tego jakie miasto tworzą i czy jest to przestrzeń, która nam odpowiada. 

Hala Koszyki

Czy Hala Koszyki zasługuje na tytuł Bryły roku? Wybierz swój komentarz:

Dla warszawskich bon vivantów, córek bogatych ojców, osób które w zeszłym roku przeczytały prawie całą książkę:
Hala Koszyki jest absolutnie in i wow! To najgorętsza miejscówka tego roku, prawdziwa perełka na gastronomicznej mapie stolicy. W końcu miejsce europejskiej klasy, którego nie musimy się wstydzić, gdzie możemy zaprosić zagranicznych gość i spotkać ludzi na poziomie. Zachowany został klimat dawnej Warszawy, obecny chyba jeszcze tylko na magicznej Pradze, a jednocześnie można zjeść świeże mule, i to nie tylko w czwartek . Miejsce, które kojarzyło się do tej pory z bazarowym handlem i brudem zyskało nowy blask!

Dla lewicowych pseudointelektualistów po UW, którzy mimo trzydziestki na karku biorą od rodziców kieszonkowe:
Ta pseudo rewitalizacja jest ikonicznym przykładem procesów gentryfikacyjnych oraz charakterystycznego dla późnego kapitalizmu konsumeryzmu i komercjalizacji przestrzeni publicznej, która zamiast inkluzywnego dyskursu z udziałem obecnych w niej osób petryfikuje ekskluzywne stosunki społeczne oparte na jej zawłaszczeniu przez warstwy uprzywilejowane, kosztem marginalizowanych prekariuszy i prekariuszek, i jawnym ageizmie uderzających w starszych mieszkańców i starsze mieszkanki. [aj]

mat. prasowe

Wieżowiec Q22

Wychowałam się gdzieś pomiędzy rondem ONZ a Grzybowską. Do tej pory wspominam z rozczuleniem budowę hotelu Mercury, który stanął na mojej ulubionej łączce. Bo założenia Osiedla Za Żelazną Bramą były takie, że same mieszkania mają być ciasne jak tylko się da, ale między blokami hulał wiatr. To miała być przestrzeń dospołeczna. Nie raz podczas burzy musiałam trzymać się spódnicy mamy, żeby nie zwiał mnie jakiś silniejszy podmuch.  

No więc Mercury to był kamień milowy w moim życiu. To wtedy zdałam sobie sprawę, że wszystko przemija, a co gorsza, nic nie można na to poradzić. Dziś on sam przeszedł już do historii, a na jego miejscu wyrósł potężny wieżowiec Q22, który wielkością ustępuje jedynie Pałacowi Kultury i Warsaw Spire. Ponoć jest inteligentny, funkcjonalny i wygodny, a do tego wygląda jak wielki czarny kryształ. Muszę przyznać, że mi się podoba. Nie jestem jednak ekspertką od architektury, wolę więc wrócić do tego co otacza tę elegancką bryłę. Od lat mam wrażenie, że wspomniane puste plamy Osiedla Za Żelazną Bramą wypełniane są byle jak i na oślep. Przestrzeń dospołeczną zamieniono w wielkomiejski downtown. Z  miejsca, w którym się wychowałam nie został już nic. Ale jak wiadomo wszystko przemija. [jp]

fot. Bartosz Makowski 

Osiedle Bohaterów Września

Bloki na Osiedlu Bohaterów Września w Krakowie to mój typ do Bryły, który widziałbym w Warszawie. Sprawa jest prosta – w zalewie identycznych projektów osiedli mieszkaniowych ta realizacja jest podobna, a jednocześnie zupełnie „odstaje” od reszty. Budynki mają ciekawą bryłę. Kolor dodany obok okien nie trąci pastelozą, a skutecznie przyciąga uwagę. To, co najprostsze jest zarazem najlepsze. Co ważne, bloki mają także ludzką skalę i nie przytłaczają. To bardzo istotne, zwłaszcza jeśli spojrzymy na deweloperski rozmach w stolicy. Nowe zaciszne osiedla to w rzeczywistości kolejne wcielenie potężnych miejskich sypialni. Stawianych, co gorsza, na każdym wolnym skrawku przestrzeni. Te krakowskie mają kawałek zielonego terenu wokół siebie. Chciałbym, by powstały w Warszawie, chociażby jako przykład, że można inaczej.  [mk]

fot. Tomasz Zakrzewski

Szczecińskie „Przełomy”

Obsypane nagrodami Centrum Dialogu „Przełomy” w Szczecinie to jedyna bodaj konstrukcja, która otrzymała tytuły dla najlepszego budynku na świecie i jednocześnie najlepszej przestrzeni publicznej Europy. To budynek niezwykły, który jest, ale jednocześnie go nie ma, hybryda pawilonu oraz placu publicznego, a także świetny „cytat” architektoniczny z Opery z Oslo. Czego inne miasta mogą nauczyć się od Szczecina? Nowe budynki miejskie nie muszą mieć gargantuicznych, bizantyjskich rozmiarów, które mają zaskakiwać swoimi gabarytami. Czasami wystarczy schować je pod ziemię, a na powierzchni wygospodarować miejski plac, który posłuży jako miejsce spotkań i dyskusji, aby osiągnąć efekt opadu szczęki nie tylko w Polsce, ale i zagranicą. W świecie, w którym miasta pną się do góry, a działki osiągają astronomiczne sumy, łatwo zapomnieć, że przestrzeń publiczna jest przede wszystkim dla ludzi. [ab]

fot. Juliusz Sokołowski


Więcej informacji o nominacjach znajdziecie tutaj. Wciąż można głosować na najciekawsze realizacje. Zwycięzcę plebiscytu Bryła roku poznamy już w czwartek  25 maja.

 

 

Co sądzisz? Skomentuj!