Na kawie u Patryka

Śpieszmy się kochać kawiarnie, tak szybko odchodzą. Kampania do wyborów samorządowych zakończy się już niebawem, dlatego wybraliśmy się do Jaki Cafe na kubek kiełbasy… tzn. kawy wyborczej[1].

Po wizycie w Jaki Cafe wniosek jest jeden. Koniecznie odwiedźcie to miejsce! Gdzie indziej w Śródmieściu Południowym, ba, nawet całym centrum, dają za darmo kubek kawy? Jaki Cafe mieści się na rogu ulicy Koszykowej i Placu Na Rozdrożu. W tej okolicy za filiżankę kawy zapłacicie przynajmniej 6 złotych. U Jakiego jest taniej nawet niż w kiosku na ul. Chopina, w którym mała czarna kosztuje trzy złote. Szach-mat skąpi kawosze!

Witamy w Jaki Cafe.

Co do samej kawy – była bardzo dobra. Dostałem do niej także wodę. Jedynym mankamentem było to, że napoje podano w styropianowych kubeczkach. Mam alergię na ten materiał, więc gdy piłem podwójne espresso nieustannie towarzyszyła mi gęsia skórka. Brak filiżanek Jaki Cafe nadrabia wysokim standardem obsługi. Na samym wejściu uśmiechnięte i uprzejmie panie zapytały mnie na jaką kawę mam ochotę i w try miga przyniosły ją do stolika. Jako klient poczułem się naprawdę dobrze.

Kawa, woda, plan rozbudowy metra i pluszaki. 

Gorzej było jednak z ogólnym klimatem. W lokalu muzyczne tło stanowią filmiki wyborcze z Patrykiem Jakim. Jest ich na szczęście tylko kilka , ale to wystarczająca ilość by współczuć pracownikom kawiarni. Po ośmiu godzinach zapętlenia wyborczych obietnic jedynym remedium pozostaje głęboka medytacja.

Też będę się jej musiał oddać, bo ze stolika obok usłyszałem kilka ciekawych haseł: „Szarańcza w moherze władzę wam odbierze!”, „Patryk Jaki dał się oszustom we znaki!” czy „Grzegorz Schetyna z uśmiechem kretyna!”. Prawdziwa historia. Ich autorem był rymujący kawosz, którego jako samozwańczy poeta pozdrawiam.

Neon akurat się udał. 

Spędziłem w Jaki Cafe niecałe pół godziny. Popatrzyłem na kolekcję plakatów z dzielnicami Warszawy oraz mapy miasta sprzed kilku stuleci. Wstałem, podziękowałem za kawę i wyszedłem. Na Koszykowej świeciło Słońce. Na darmową kawę u Patryka macie czas do do piątku. Szturmujcie ten lokal póki istnieje! Później już nic za friko nie będzie.

***

[1] Skojarzenia z „Gazetą Wyborczą” to przypadek. Nikt w Jaki Cafe jej nie czyta.

fot. Ja Fryta/Wikipedia

Co sądzisz? Skomentuj!