Moje słuszne poglądy na wszystko – Grzegorz Piątek

17 września w Barze Studio odbyło się spotkanie z Grzegorzem Piątkiem, nowym Naczelnikiem Wydziału Estetyki Przestrzeni Publicznej Miasta Stołecznego Warszawy. Spotkanie odbyło się w ramach cyklu „Moje słuszne poglądy na wszystko”. Rozmowa, czy raczej jakby woleli organizatorzy – debata, podzielona była na cztery części: około półgodzinne expose Piątka, pytania prowadzących (Roman Pawłowski i Arek Gruszczyński), pytania zaproszonych gości, siedzących na widowni (m.in. prof. Buczek) oraz pytania pozostałych widzów. Z mojej półtoragodzinnej obecności dowiedziałem się, a raczej wywnioskowałem, że:

– Grzegorz Piątek zastanawia się nad zmianą nazwy placówki, której dowodzenie objął. Nie bardzo pasuje mu słowo „estetyka”.

– Wykorzystując Dekret Bieruta, Miasto chce walczyć ze złą i nielegalną reklamą. Dzięki „Dekretowi o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m. st. Warszawy” z 1945, Warszawa posiada liczne działki na terenie miasta i to właśnie na ich terenie będzie można zrobić coś ze złą/nielegalną reklamą. Problemem są jednak roszczenia przedwojennych właścicieli tych terenów/budynków, w 2011 i 2012 roku Warszawa musiała zapłacić ponad 400 mln. zł. odszkodowań za nieruchomości dekretowe. Czy oznacza to, że Miasto nie zajmie się problemem reprywatyzacji?

– Będzie nowy projekt Warszawskiej Karty Miejskiej. Na pytanie, czy jest to dobry projekt i czy Naczelnik coś by w nim zmienił, odpowiedział wymowną ciszą, dodając, że „jest lepszy od poprzedniego”. Na zmianę layoutu jest jednak już za późno.

– Piątek planuję też stworzenie katalogu reklamy/znaków/szyldów dla małych przedsiębiorców. Coś na kształt wzornika… Będą mogły z niego skorzystać osoby chcące zaprojektować baner, billboard etc. bez konieczności zamawiania projektu u grafika albo w punkcie xero.

– Zapowiedział, że placyk przed metrem Centrum, potocznie zwany patelnią (nienawidzę tej nazwy, nigdy tak tego miejsca nie określam) zostanie przykryty i powstaną przejścia dla pieszych na Marszałkowskiej i w Alejach Jerozolimskich (na Rondzie Dmowskiego).

– W pustym pawilonie w Pasażu Wiecha, obok Zodiaka, zostanie otwarty „punkt spotkań i rozmów o Warszawie”. Tam odbywać będą się konsultacje społeczne. Ma się tam również znaleźć makieta centrum Warszawy – czy oznacza to, że nie będą powstawały już niepasujące do otoczenia budynki? Takie, jak wieżowiec na Placu Unii Lubelskiej, który zgwałcił oś architektoniczną Łazienek Królewskich (wielki kloc z logo ING nad Belwederem)?

– W Pasażu Wiecha oraz na odnowionej Świętokrzyskiej staną ławeczki, żeby „element i nieelement” mógł tam usiąść.

– Na odświeżonej Świętokrzyskiej będzie jezdnia, chodniki i dwa pasy dla rowerów po obu stronach ulicy.

– Piątek chce też uregulować działalność hitowych food truck’ów. Zamierza nie tylko walczyć z plagą złych zjawisk, jak fatalny outdoor, ale też zapobiec spontanicznemu rozprzestrzenianiu się innych, potencjalnie negatywnych.

Spotkanie mnie nie rozczarowało, ale też nie zachwyciło. Padło dużo słów, trochę mniej konkretów. Trzymam kciuki za Grzegorza Piątka, ale musimy pamiętać, że warszawski Ratusz to olbrzymia machina urzędnicza i proces decyzyjny nie zależy tylko od niego. Problemem może być też fakt, czy kwestie, nad którymi Piątek chce pracować, faktycznie leżą w zakresie jego kompetencji.

Na spotkaniu, od jednego z zaproszonych gości, publiczność, jak i Naczelnik mogli usłyszeć, aby nie uprawiać tylko „urbanistyki werbalnej”. Czego również ja życzę Piątkowi, jak i całej Warszawie.

Co sądzisz? Skomentuj!