Metamorfoza

W stolicy dzieją się dziwne rzeczy
Jedynie ślepiec temu zaprzeczy
Gdyż na Centralnym wprost z podłogi
Po sufit wyrosły owadzie rogi!

Czy nawiązanie to do owada
Który  fasadę dworca obsiada?
Czułki urosły wprost gigantyczne,
A na dodatek są elektryczne.

czulki

Rzeczone latarnie, chwilę przed oddaniem do użytku. 

Cztery latarnie niczym łyżeczki
Odetną wszelką drogę ucieczki.
Schody ruchome w górę, w dół
Na antresolę wjedzie tłum,

Aby podziwiać z tej durnostojki
Efekty dworca pierestrojki.
Nazwanej skromnie przebudową
Stoję więc – patrzę i kręcę głową…

Gdzie się podziała przestrzeń hali
W której podróżni tonęli cali?
I było widać też na przestrzał,
Że tamten pan w kolejce nie stał.

antre

Widok spod antresoli. Przypomina Drogę Mleczną. 

A dziś, po roku przebudowy
Dworzec centralny stał się handlowy.
Wnętrze projektu Romanowicza
Ktoś do rachunku sobie dolicza.

Gdyby architekt nie leżał w grobie
Z pewnością drapałby się po głowie,
Że dobry projekt mój kolego
Łatwo jest zepsuć dla lepszego!

rom

Arseniusz Romanowicz  jest zachwycony rewitalizacją hali głównej. Wraz ze współtwórcami Dworca Centralnego zastanawia się, czy podobnych lamp łyżeczkowych nie umieścić w najbliższym czasie na Dworcu Stadion.

Co sądzisz? Skomentuj!