Las, park, rezerwat. Rozmowa z Konradem Drzewieckim.

Las Natoliński to ukryty skarb Warszawy. Przez wiele lat był niedostępny dla mieszkańców. Dziś, kiedy powoli otwiera się na spacerowiczów, warto zastanowić się nad jego prawdziwą wartością. O prastarej puszczy w sercu miasta rozmawiamy z Konradem Drzewieckim, sympatykiem lasu oraz twórcą filmu dotyczącego terenu rezerwatu.

Mateusz Kaczyński: Rozprawmy się raz na zawsze z mitem lasu w środku miasta. Czy Las Natoliński to naprawdę zielona wyspa w Warszawie?

Konrad Drzewiecki: Chcąc opisać Las Natoliński, trzeba poruszyć kilka kwestii. Po pierwsze znajduje się on na pograniczu dwóch dużych, rozwijających się prężnie dzielnic Ursynowa i Wilanowa, od ścisłego centrum dzieli go raptem kilka kilometrów a mimo to wiedza o jego istnieniu nie jest zbyt mocno ugruntowana w świadomości społecznej. Na Ursynowie zamieszkałem przed pięciu laty i mimo tego, iż tematyka stołeczna jest mi bliska, to okolice rezerwatu poznałem dopiero podczas spacerów z psem. Muszę przyznać, iż było to dla mnie ogromne zaskoczenie. Nagle okazało się, że oprócz jakże wspaniałego Lasu Bielańskiego, Młocińskiego czy Kabackiego, można w Warszawie natrafić na pozostałości dawnej Puszczy Mazowieckiej i to o tak dobrze zachowanych siedliskach, z całym bogactwem występujących tam gatunków. Duży wpływ na to, że Las Natoliński znany jest raczej tylko jego bliskim sąsiadom bądź specjalistom nauk przyrodniczych miał fakt, iż jego teren do 1991 roku był wyłączony z użytkowania, stanowiąc po 1945 rezydencję Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, a po zniesieniu tej funkcji stał się oficjalną rezydencją Urzędu Rady Ministrów PRL. Kiedy na tym obszarze pojawili się pierwsi naukowcy, zgodnie orzekli, że Las Natoliński w wielu aspektach przypomina Białowieski Park Narodowy w skali mikro. Z tej racji na jego terenie ustanowiono rezerwat ścisły, rozpoczynając trwające do dziś badania.

W jaki sposób niedostępność wpłynęła na przyrodę?

Ponieważ praktycznie przez pół wieku teren ten nie podlegał presji człowieka, siedliska znajdujące się na tym obszarze uległy daleko idącym procesom naturalizacji. Cześć z drzew znajdujących się w rezerwacie mogła wyrosnąć na przełomie XVII i XVIII wieku, kiedy obszar ten stanowił fragment zanikającej Puszczy Mazowieckiej. Dzięki temu na terenie Lasu Natolińskiego, który z czasem stał się parkiem przetrwały gatunki charakterystyczne dla siedlisk pierwotnych. Mam w tym kontekście na myśli np. drewnowca popękanego, ozorka dębowego czy gwiazdosza rudawego czyli rzadkie gatunki grzybów, bociana czarnego – ptaka stroniącego raczej od ludzi, czy rzadkiego w Polsce trzmielojada zwyczajnego, którego pióro stwierdziłem podczas zdjęć do filmu.

Las Natoliński pozostaje na uboczu, bo nie jest widoczny na pierwszy rzut oka. Okala go zabudowa osiedlowa i niezabudowane pola. W pewnym momencie jednak ogłoszono, że do Lasu można wejść na zwiedzanie z przewodnikiem. Wiele osób nagle dowiedziało się o nowym, ciekawym terenie zielonym na Ursynowie i postanowiło go zobaczyć. Atrakcyjność Lasu Natolińskiego podnosi także pałac i XIX-wieczne parkowe „ruiny”. Jak stopniowe otwieranie się tego miejsca wpływa na kondycję pierwotnej przyrody w tym miejscu?

Ostatnia analiza Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, którą czytałem mówi o tym, że rodzaj ochrony obowiązującej na terenie Lasu Natolińskiego przyczynia się do tego, że siedliska i występujące tam gatunki wykazują ciągłość a nawet można zaobserwować pojawienie się nowych – tak jak miało to miejsce z zaobserwowanym tam przeze mnie bocianem czarnym. Od 2015 roku obowiązuje nowy plan ochrony dla rezerwatu. Zgodnie z nim teren lasu mogą odwiedzać grupy zorganizowane o określonej ilości osób i w określonej częstotliwości. Rezerwat Natoliński to ważna ostoja dzięcioła średniego i ropuchy szarej – podczas prac nad filmem rezygnowałem często z poruszania się po pewnych obszarach rezerwatu w obawie przez ewentualnym zdeptaniem młodych płazów. Sami możemy sobie tylko wyobrazić jaki wpływ na ten gatunek miałby np. wzmożony i niekontrolowany ruch pieszy. Pojawiają się jednak głosy, że poprzez „zapuszczenie” tego terenu zaprzepaszczony został układ przestrzenny założenia parkowego z czasów, gdy ten obszar należał do rodziny Potockich a sposób ochrony rezerwatu czyni go niedostępnym dla społeczeństwa – cóż trudno byłoby to jednak zmienić bez zniszczenia obecnego ekosystemu, którego odtworzenie stałoby już niemożliwe.

Może jednak w tych głosach jest trochę racji?

Na terenie rezerwatu obserwować możemy naturalną wymianę pokoleń drzew. Stare dęby i jesiony ustępują miejsca młodszym drzewom a rozkładające się drewno tworzące dotychczas ich pnie i konary staje się domem i pożywieniem dla mnóstwa organizmów. Czyli mamy tu do czynienia z procesem charakterystycznym dla lasów naturalnych a występującym na terenie miasta. Sposób ochrony ogranicza nieco dostęp do lasu i znajdujących się jego terenie obiektów – jednak pamiętajmy, iż służy to ochronie walorów przyrodniczych tego miejsca.

Owszem, ale nie jest to zrozumiałe dla przeciętnego spacerowicza. Nie każdy aż tak zgłębił temat ochrony rezerwatu.

Dlatego tak ważne jest moim zdaniem podnoszenie społecznej świadomości dotyczącej tego miejsca. Mam nadzieję, że mój krótki film przyczyni się w jakimś stopniu do upowszechnienia wiedzy o rezerwacie oraz przybliży nieco kwestie konieczności jego dalszej ochrony.

W krótkich słowach – park zawiera się w lesie. Miałem okazję obejrzeć twój film o Lesie Natolińskim. Co w nim uderza to zupełna dzikość i brak szlaków pieszych. Powalone kłody drzew, gęste chaszcze… i nagły koniec w postaci „uciętego nożem” ogrodzenia. Granica jest jasna, ale jak pokazuje film, na Las ogromny wpływ ma to, co dzieje się w obszarze wokół niego. Otulina parku nieustannie się zmienia, dewastacja może więc nadejść z zewnątrz?

Niebawem na północ od lasu powstanie Południowa Obwodnica Warszawy, od wschodu istnieje już bardzo uczęszczana ulica Przyczółkowa, na południu kończy się budowa ulicy Nowokabackiej a od strony zachodniej mamy istniejącą zabudowę Ursynowa – rezerwat stanowi już pewną wyspę a część gatunków traci przez to możliwość migracji, bez której mogą tam nie przetrwać. Mam w tym kontekście na myśli napotkane przeze mnie borsuki czy sarny. Na rezerwat coraz bardziej napiera także rozlewająca się zabudowa. Powstające w bliskości rezerwatu osiedla, czy obiekty infrastrukturalne, mogą powodować wahania poziomu wód gruntowych co dla grądów i łęgów występujących na terenie rezerwatu może mieć niekorzystny wpływ.

Jak sytuacja lasu wyglądała dawniej?

Jeszcze w latach 40-tych XX wieku na terenie obecnego rezerwatu las obejmował ok. 60% powierzchni. Dziś pokrywa ok. 93% całego terenu. Przez 50 lat nastąpiła niesamowita sukcesja drzew a las się naturalnie przekształca. Pomiędzy starymi dębami rośnie młode pokolenie lip i jesionów. To bardzo dynamiczny układ. Z punktu widzenia laika to dużo młodych drzew i krzaków, ale to po prostu kolejny etap trwania lasu. Nie patrzę na ten rezerwat jak naukowiec znający wszystkie procesy i korelacje między gatunkami. Jednak nawet dla mnie to miejsce jest niesamowicie bogate i unikatowe.

Także nie jestem zawodowym przyrodnikiem. Przed rozmową wybrałem się na wirtualny spacer otuliną parku na Google Maps. To niesamowita, wręcz wiejska okolica. Jako mieszkaniec Warszawy chciałbym zachować taki teren. Chciałbym też, żeby Las Natoliński pozostał ścisłym rezerwatem, gdzie nikt nie może szkodzić i swoją obecnością mu zaszkodzić.

Ochrona miejsc w rodzaju Rezerwatu Natolińskiego moim zdaniem musi w sobie zawierać pewną rezygnację, w postaci utraty możliwości przebywania na ich terenie, poza przyjętym w palnie ochrony schematem. Może rodzić i rodzi to pewien sprzeciw – wszak chęć odpoczynku na łonie przyrody jest zrozumiała – jednak to właśnie ta „świadoma rezygnacja” jest gwarantem zachowania tego typu miejsc dla potomnych. Swoją drogą nieopodal znajduje się już silnie przekształcony Las Kabacki stwarzający mieszkańcom dogodną okazję do wypoczynku wśród zieleni.

Komu podlega rezerwat?

Obszar rezerwatu należy do Skarbu Państwa, podlegając Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Ta instytucja wyznacza reguły ochrony. Plan ochrony tworzony jest na okres 20 lat. Jego ostatnia zmiana wyznaczyła zasady zwiedzania oraz wstępu na teren rezerwatu. W ostatnie wakacje można było razem z przewodnikiem przejść się ścieżką okalającą wewnętrzną część rezerwatu i poznać zabytki na jego terenie.

Czy istnieją jakiekolwiek szanse by zawiązać szerszą koalicję i doprowadzić do prawdziwej dyskusji o Lesie Natolińskim nie tylko na poziomie Ursynowa?

To trudne pytanie. Mam nadzieję, że film, którego premiera niebawem się odbędzie, zwiększy świadomość o lesie i o tym, jak łatwo można negatywnie wpłynąć na jego siedliska oraz znajdujące się na ich terenie gatunki. Myślę, że ciekawym pomysłem byłoby wytyczenie ścieżki edukacyjno – przyrodniczej wokół rezerwatu. Możliwość przejścia się takim szlakiem dałaby sposobność poznania walorów okolicy jak i samego rezerwatu bez konieczności jego zadeptywania. Ważnym aspektem jest tez podniesienie świadomości o np. szkodliwości poruszania się w bliskości rezerwatu zwolenników offroadu czego wielokrotnie byłem podczas moich spacerów świadkiem.

A sami mieszkańcy?

Serdecznie zachęcam ich od obejrzenia filmu oraz do odwiedzenia okolicy rezerwatu lub do uczestnictwa w spacerze po jego terenie w ramach zorganizowanej grupy.

Dziękuję za rozmowę.

*****************************

Więcej na temat działalności na rzecz Lasu Natolińskiego przeczytajcie na profilu „Drzewiej”.

 

Co sądzisz? Skomentuj!