I po smogu?

A więc, drogi Ratuszu, zdecydowałeś się walczyć ze smogiem. Brawo. Bez sarkazmu i ironii. W ramach tej walki dzień 15 grudnia ogłoszono spontanicznie (14 grudnia) dniem darmowego transportu publicznego. Ratusz obwieścił to z szumem, wymyślając nawet okolicznościowy hasztag #CzystePowietrzeDlaWarszawy, oficjele się napuszyli, mieszkańcy nieco zdziwili. Bez wątpienia jest to krok w dobrym kierunku, ale…

No właśnie, zawsze jest jakieś „ale”. Zacznijmy od tego, że ogłoszony z jednodniowym wyprzedzeniem bezpłatny transport publiczny raczej mało którego zdeklarowanego kierowcę skłoni do porzucenia auta. O czym za chwilę. Co więcej – od rana z wypiekami na twarzy śledziłem dane ze stacji pomiarowych, aby przekonać się, czy rzeczywiście prognozy były słuszne i czy nad miasto nadciągnie smog równie gęsty jak kilka tygodni temu, w pamiętny „czarny czwartek”. I cóż – na razie nie nadciągnął.

Co oczywiście bardzo mnie cieszy. I cieszy też na pewno urzędników magistratu, którzy odtrąbią łatwe zwycięstwo nad smogiem, wykazując, że dzięki akcji smog w dniu dzisiejszym był znacznie mniejszy niż przewidywano. Ale wracając do naszego „ale”. Choć w metrze faktycznie było nieco więcej ludzi (jeżdżąc kolejką codziennie obserwuję jednak przeróżne fluktuacje, niezależne od ewentualnego „dnia bez samochodu”), to w aplikacjach pokazujących na żywo natężenie ruchu w czasie porannego szczytu można było wyraźnie zobaczyć, że… korki wyglądały dokładnie identycznie jak każdego innego dnia o tej porze:

Cóż więc robić, jak żyć? Czy zrezygnować ze słusznej (jednak!) inicjatywy zachęcania kierowców do korzystania z transportu publicznego? Czy może zastanowić się nad inwestycjami w komunikację szynową (kolejowa obwodnica Warszawy, rozwój sieci tramwajowej) albo nad sensownymi i długofalowymi rozwiązaniami systemowymi, takimi, jakie funkcjonują na przykład w Paryżu?

Jedno jest pewne – walka z zanieczyszczeniem powietrza nie jest sprawą prostą. Nie da się jej załatwić jedną pr-ową akcją miasta. Wymaga spojrzenia strategicznego i multidyscyplinarnego. Dopóki to się nie wydarzy, jesteśmy skazani na chrupiący w zębach pył zawieszony.

Dane ze stacji pomiarowych – dane WIOŚ, aplikacja „Zanieczyszczenie powietrza”, Everyday Applications
Dane o ruchu ulicznym – Google Maps
Infografika dzięki uprzejmości Miasto Jest Nasze
Fot. główna – Piotr W. Bartoszek

Co sądzisz? Skomentuj!