Hutnicy o Hucie

Kiedy niedawno na łamach Pańskiej Skórki pojawiła się recenzja książki „Bielany. Przewodnik historyczny”, skontaktowali się z nami dawni pracownicy Huty z propozycją podzielenia się swoimi wspomnieniami z czytelnikami naszego bloga. Z ogromną radością zaprosiliśmy więc hutników – można powiedzieć – rdzennych mieszkańców Bielan takich, jakimi dziś je znamy, do publikacji na naszych stronach. Przed Wami pierwszy z – mamy nadzieję – całej serii tekstów poświęconych historii tej warszawskiej dzielnicy. Na dobry początek – o historii jednego z największych warszawskich zakładów przemysłowych, oczami jej weteranów.

GOŚCINNIE DLA PAŃSKIEJ SKÓRKI: Warszawscy Hutnicy


Ta huta była bardzo potrzebna. Jeszcze przed II wojną światową w biurze planowania premiera Kwiatkowskiego rodziła się koncepcja budowy huty stali szlachetnych właśnie tu, w Warszawie. Wojna uniemożliwiła realizację tych planów. Po wojnie, ta huta stała się jeszcze bardziej potrzebna. Potrzebna była dla rodzącej się ze straszliwych zniszczeń wojennych polskiej gospodarki. A potem dla rozwijającego się przemysłu. Podjęto wtedy bardzo staranne prace w celu wytypowania miejsca pod budowę huty.

Wybrano miejsce najlepsze. Potwierdziły to również badania naukowe przeprowadzone w kilka lat później przez Szkołę Główną Planowania i Statystyki (dziś SGH) oraz Polską Akademię Nauk. Naukowcy z Politechniki Warszawskiej sformułowali tezę, że lokalizacja huty w tym miejscu zahamowała rozwój miasta w kierunku północnym, co uratowało losy Puszczy Kampinoskiej. Obszar Huty ustalono na 227 hektarów. Poza nim znalazła się stacja kolejowa Huty (Radiowo) i przepompownia wody na Wiśle.

Prace inwestycyjne trwały dość szybko. Doprowadziły one do uruchomienia podstawowych wydziałów produkcyjnych:

– odlewni staliwa (29 kwietnia 1957 roku);– była pierwszym wydziałem produkcyjnym Huty oddanym do eksploatacji. Dzień spustu stali z pieca elektrycznego o pojemności 5 ton uznano za początek produkcji huty;
– stalowni (3 października 1958 roku);
– kuźni (31 stycznia 1960 roku);
– walcowni zgniatacz (22 lipca 1960 roku);
– obróbki cieplnej i ciągarni (31 stycznia 1961 roku).
– walcowni dużej (1 maja 1961 roku);
– walcowni drobnej (30 października 1962 roku).

Uruchomienie tej walcowni zakończyło pierwszy etap budowy huty. Jej zdolność produkcyjna wynosiła 380 tys. ton/rok. W 1958 roku opracowany został program rozbudowy Huty Warszawa do wielkości produkcji 650 tys. ton /rok. W rezultacie realizacji tego programu zrealizowano następujące zadania:

– rozbudowano stalownię;
– przebudowano piece martenowskie na 90-tonowe i wybudowano 3 nowe piece elektryczne o pojemności 50 ton – całkowicie polskiej konstrukcji,

wybudowano:

– walcownię zimnej taśmy – uruchomiono ją 17 maja 1966 roku;
– walcownię średniodrobną, którą uruchomiono 9 grudnia 1968 roku.

Walcownia ta była wielkim osiągnięciem polskiej myśli technicznej, całkowicie zaprojektowana przez „Biprohut” – Oddział w Warszawie i wykonana w kraju. Zaprojektowana w kraju automatyka tej walcowni wyprzedzała ówczesny poziom rozwiązań na świecie. Projekt uzyskał nagrodę specjalną w konkursie „Mistrz Techniki – Warszawa 1968”, nagrodę Przewodniczącego Komitetu Nauki i Techniki z 1969 roku oraz Nagrodę Państwową I stopnia.

Autobusy Chausson w okolicach Huty Warszawa, 1958. (źr.: NAC)

Autobusy Chausson w okolicach Huty Warszawa, 1958. (źr.: NAC)

Państwowa Huta Warszawa istniała w latach 1951-1992. Stała się największym w Polsce producentem wyrobów hutniczych ze stali jakościowych – wytwarzała prawie 50 procent produkcji krajowej. W grupie stali łożyskowych (w których specjalizowała się Huta) udział Huty sięgał 80 procent produkcji krajowej.

W czasie swojego istnienia ta huta wyprodukowała w sumie: ponad 40 mln ton stali, ponad 30 mln ton wyrobów walcowanych, ok. 1,5 mln ton odkuwek, ok. 2,5 mln ton wyrobów ciągnionych, ok. 1 mln ton taśmy zimnowalcowanej.

Dzięki stosowaniu najnowszych metod kontroli produkcji, ta stal była najlepsza, huta produkowała wiele unikalnych wyrobów, ta stal była we wszystkich ważniejszych produktach tamtego czasu. W każdym polskim wyrobie, w każdej polskiej maszynie.

Powstanie Huty Warszawa w tym czasie i w miejscu, gdzie nie było żadnych tradycji hutniczych, postawiło przed kierownictwem huty trudne zadanie stworzenia i kompletowania a także adaptacji załogi jako organizmu produkcyjnego. To było bardzo trudne zadanie bowiem pracowników rekrutowano z bardzo różnych środowisk.

Powstanie Huty Warszawa w tym czasie i w miejscu, gdzie nie było żadnych tradycji hutniczych, postawiło przed kierownictwem huty trudne zadanie stworzenia i kompletowania a także adaptacji załogi jako organizmu produkcyjnego. To było bardzo trudne zadanie bowiem pracowników rekrutowano z bardzo różnych środowisk. Najliczniejszą grupę ponad 40% załogi stanowili ludzie pochodzący z warszawskich peryferyjnych dzielnic oraz podwarszawskich przeludnionych terenów. Było trochę fachowców, którzy przechodzili z innych zakładów pracy i trochę ludzi młodych, świeżo po szkołach. Liczną grupą stanowiącą 3-4% przyjmowanych stanowili pracownicy nieraz z długim doświadczeniem życiowym, zwolnieni z pracy w okresie przemian politycznych w Polsce po roku 1956. W sumie załoga Huty w tym czasie tworzyła grupę ogromnie zróżnicowaną ze względu na wiek, wykształcenie lub jego brak, rodzaj dotychczasowej pracy w przemyśle i w rolnictwie lub bez związku z taką pracą. Szkolenie i przygotowanie do zawodu hutniczego odbywało się na zasadzie zawartych umów z innymi hutami. Podstawową kadrę techniczną pracowników o wysokich kwalifikacjach i przebytej praktyce stanowili wtedy fachowcy pochodzący ze starego hutnictwa. Byli to hutnicy ze „Stalowej Woli”, huty „Ostrowiec”, „Batory”, huty „Baildon”, „Pokój”, „Kościuszko”, huty „im. Lenina” i innych zakładów metalurgicznych. W sumie było to około 750 pracowników, co stanowiło około 7-8% docelowo zatrudnionych w hucie „Warszawa”. Pracownicy ci odegrali także dużą rolę w przygotowaniu do nowego zawodu zatrudnianych pracowników.

Tak zbierana załoga w warunkach trudnej i ciężkiej pracy szybko się integrowała. Można powiedzieć, że mimo różnych charakterów, różnych tradycji nie było żadnych poważnych konfliktów. Załoga huty praktycznie od początku miała możliwości kształcenia się. Działały w Hucie dwie zasadnicze szkoły zawodowe – dla młodzieży i dorosłych, trzy technika – dwa dla młodzieży: stacjonarne i wieczorowe (z wydziałem zaocznym) Do roku 1989 liczba absolwentów zasadniczych szkół zawodowych i techników wyniosła prawie 10 tysięcy osób. W początkowym okresie działalności zakładu istniała też w hucie Podstawowa Szkoła Ogólnokształcąca dla Dorosłych, która dawała możliwość uzupełniania braków w wykształceniu. Huta wymuszała zdobywanie wykształcenia, bowiem od tego uzależniano awans w zawodzie.

Od 1965 roku w Hucie Warszawa można było studiować. Początkowo w oparciu o bazę dydaktyczno–naukową warszawskiej Wieczorowej Szkoły Inżynierskiej a od 1968 roku działał Punkt Konsultacyjny Akademii Górniczo–Hutniczej w Krakowie. Dyplomy inżynierów i magistrów inżynierów uzyskało ponad 50 osób.

Od 1965 roku w Hucie Warszawa można było studiować. Początkowo w oparciu o bazę dydaktyczno–naukową warszawskiej Wieczorowej Szkoły Inżynierskiej a od 1968 roku działał Punkt Konsultacyjny Akademii Górniczo–Hutniczej w Krakowie. Dyplomy inżynierów i magistrów inżynierów uzyskało ponad 50 osób. Naukę i wiedzę zdobywali tutaj nie tylko pracownicy Huty. We wszystkich szkołach była znaczna liczba uczniów z warszawskich przedsiębiorstw przemysłowych, a także młodzieży, która po skończeniu nauki podejmowała pracę w różnych zakładach przemysłowych Warszawy. Huta stanowiła kuźnię nie tylko stali, ale też przysłowiowych „ludzi ze stali”, dostarczając fachowców na najważniejsze stanowiska zawodowe na wszystkich szczeblach gospodarki i administracji państwowej.

Wejście na teren Huty, 1973. (źr.: NAC)

Wejście na teren Huty, 1973. (źr.: NAC)

Załoga Huty miała zapewnioną znakomitą opiekę lekarską. Powstała w 1954 roku w małych, prowizorycznych pomieszczeniach służba zdrowia huty cały czas rozwijała się i rozszerzała zakres działalności. Na terenie zakładu zorganizowano cztery poradnie rejonowe. Działała też pracownia rentgenowska, gabinet fizykoterapii, laboratorium analityczne oraz czynny przez całą dobę, punkt pierwszej pomocy z karetką pogotowia. Udzielano porad lekarskich, przeprowadzano wstępne i okresowe badania profilaktyczne. 1 września 1962 roku oddano do użytku przychodnię i szpital przyzakładowy (położone poza terenem Huty – dziś budynki te już nie istnieją), składający się z oddziału wewnętrznego dla 42 pacjentów, oraz oddziału chirurgicznego dla 30 pacjentów. Obiekt ten był wówczas jedną z najlepiej zorganizowanych i wyposażonych tego typu placówek w Polsce. Szpital wraz z poradnią przyszpitalną zapewniał opiekę lekarską pracownikom 40 zakładów pracy Żoliborza i Bielan. od 1976 roku działał też Oddział Rehabilitacji Przemysłowej.

Budowę huty powiązano z utworzeniem wielkiego osiedla dla jej pracowników. Począwszy od 1954 roku pracownikom Huty przydzielono łącznie około czterech tysięcy mieszkań, z tego ponad tysiąc w wybudowanych i administrowanych przez Hutę mieszkaniach zakładowych.

Budowę huty powiązano z utworzeniem wielkiego osiedla dla jej pracowników. Począwszy od 1954 roku pracownikom Huty przydzielono łącznie około czterech tysięcy mieszkań, z tego ponad tysiąc w wybudowanych i administrowanych przez Hutę mieszkaniach zakładowych. W latach 80. rozpoczęła działalność Spółdzielnia Budowlano–Mieszkaniowej HUTNIK (dziś SBM Wardom), która w latach 1987–1990 wybudowała ponad 1400 mieszkań.

Naszej Huty już nie ma. Pozostaje w naszej pamięci. I dzięki temu co zrobiliśmy przechodzi do historii i do legendy.

W okresie transformacji Huta została sprywatyzowana. Podzielone są zdania są co do konieczności prywatyzacji i sposobu jej przeprowadzenia. Istniejąca dziś huta ArcelorMittal Warszawa produkuje ponad pół miliona ton stali rocznie (ponad 500 gatunków stali). To zakład wyjątkowo dbający o bezpieczeństwo pracowników. Sukcesy odnoszone przez współczesną Hutę mają swoje korzenie w dawnej Hucie Warszawa. Na budynku siedziby Huty umieszczono nazwę „Huta Warszawa” obok logo międzynarodowego koncernu, którego częścią jest zakład. Ta huta w 2017 roku będzie obchodzić jubileusz 60-lecia produkcji.

Kępa Potocka – dziś piękny teren wypoczynkowy w Starorzeczu Wisły powstał przy ogromnym udziale pracowników Huty Warszawa. Pracownicy huty brali czynny udział w pracach związanych z odbudową Zamku Królewskiego.

Ogromne są zasługi załogi Huty Warszawa jak i Huty ArcelorMittal dla dzielnicy, Warszawy i Polski. Załoga huty zawsze angażowała się w inicjatywy kulturalne, edukacyjne, sportowe i patriotyczne realizowane przez Dzielnicę i miasto. W hucie działała i działa nadal prężnie Klub Honorowych Dawców Krwi. Krew oddają kolejne pokolenia hutników, a ilość oddanej krwi liczy się już w tony. Przy hucie działa także nieprzerwanie od ponad 40 lat oddział PTTK, służący pracownikom Huty i członkom ich rodzin, emerytom i rencistom Huty, a także mieszkańcom Bielan. Kępa Potocka – dziś piękny teren wypoczynkowy w Starorzeczu Wisły powstał przy ogromnym udziale pracowników Huty Warszawa. Pracownicy huty brali czynny udział w pracach związanych z odbudową Zamku Królewskiego. Huta brała czynny udział w pracach przygotowawczych budowy pomnika Powstania Warszawskiego, w pracach związanych z upamiętnieniem wszystkich miejsc straceń na terenie Puszczy Kampinoskiej, wokół cmentarza w Palmirach. W hucie była przeprowadzona zbiórka złomu na budowę pomnika Prymasa Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Huta ArcelorMittal Warszawa jest sponsorem bielańskiej Mediateki – wyposażyła ją w sprzęt komputerowy, finansuje imprezy kulturalne w Bielańskim Ośrodku Kultury, współfinansuje nowe urządzenia na placach zabaw. Funduje nagrody w imprezach sportowych (bieg Chomiczówki, piknik na Bielanach itp.), pomaga Polskiemu Komitetowi Pomocy Społecznej finansując paczki świąteczne dla 150 rodzin, którymi opiekuje się PKPS. To dzisiejsza huta wspiera Towarzystwo Przyjaciół Dzieci Ulicy im. Dziadka Lisieckiego, Fundację „Zdążyć z Pomocą”, Radę Pamięci Niepodległej Rzeczypospolitej Kampinoskiej, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Huta corocznie współorganizuje uroczystość patriotyczną przy Pomniku Strzelców Kaniowskich i jest jego opiekunem.

Warszawscy hutnicy cieszą się wielkim uznaniem społecznym. Aby uhonorować dorobek pokoleń hutników, w 2015 roku postawiono przy bramie huty pomnik. Jest nim walcarka, skonstruowana przez polskiego inżyniera, pracownika Huty Warszawa, wyprodukowana w Polsce, walcarka, która przepracowała 44 lata w walcowni średniodrobnej. W uznaniu tego dorobku a także wysiłku i zasług ludzi pracujących w warszawskiej hucie, wtedy i dziś nazwano nowe rondo przy zbiegu ulicy Kasprowicza, alei Reymonta i ulicy Lindego, Rondem Hutników Warszawskich.

Huta dziś (źr.: Google Streetview)

Huta dziś (źr.: Google Streetview)


PS. Dosłownie w momencie publikowania wpisu otrzymaliśmy od Warszawskich Hutników krótką relację z obchodów tegorocznego Dnia Hutnika. Środowisko weteranów jest – jak widzicie – nadal bardzo aktywne. Życzymy weteranom Huty dużo zdrowia i energii w dalszych działaniach! :)

Dzień Hutnika na Bielanach

4 maja przypada dzień św. Floriana. To hutnicze święto. Dlatego w dniu 10 maja b.r. liczna grupa byłych i obecnych hutników spotkała się na Rondzie Hutników Warszawskich, przy stacji metra Wawrzyszew.

Nazwa: Rondo Hutników Warszawskich została nadana w listopadzie 2014 roku, aby w ten sposób oddać cześć, pokoleniom byłych i obecnych pracowników Huty Warszawa. W tym miejscu mieściła się kiedyś końcowa pętla autobusu 110. Stąd, pracownicy Huty piechotą, codziennie, polnym traktem (dziś jest to ul. Jana Kasprowicza) szli do pracy. Warszawscy hutnicy tworzą nowa tradycję. Z okazji swojego święta zebrali się na hutniczym rondzie i potem przeszli do Huty, tą samą drogą, którą przed laty pokonywali pracownicy Huty Warszawa.

dzienhutnika1

Na rondzie zebrali się członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Huty Warszawa, byli i obecni pracownicy Huty i przedstawiciele hutniczych organizacji związkowych. Władze Dzielnicy: wiceprzewodnicząca Rady Dzielnicy Bielany Anna Czarnecka, burmistrz Tomasz Mencina i zastępca burmistrza Włodzimierz Piątkowski oraz prezes Huty ArcelorMittal Warszawa Marek Kempa i przewodniczący Stowarzyszenia Jerzy Trześniewski złożyli na rondzie wiązankę kwiatów. Towarzyszyli im pracownicy Huty w galowych strojach.

dzienhutnika2

Zebrani zwartą grupą przeszli do Huty ArcelorMittal Warszawa. Przy stacji Metra Młociny rozdawano ulotki, postulujące zmianę nazwy metra na „Młociny – Huta”, o co społeczność hutników zabiega od lat. Następnie złożono kwiaty pod pomnikiem – walcarką przy bramie Huty, upamiętniającym ciężką pracę i fachowość wielu pokoleń pracowników Huty Przy pomniku, krótkie przemówienie do zebranych wygłosił Marek Kempa – prezes Huty ArcelorMittal Warszawa. Podziękował też wszystkim obecnym za udział w uroczystości.

dzienhutnika4

Dzień Hutnika wrócił na Bielany.

Tadeusz Konrad

fot. Grzegorz Kielich

Co sądzisz? Skomentuj!