Hulajnoga zabierze Ci przestrzeń… i dane osobowe?

Elektryczne hulajnogi bardzo szybko okazały się „nie tym, czym się wydawały”. Zamiast fajnej, nowoczesnej elektromobilności mamy totalny chaos w dystrybucji pojazdów (czyt. zawłaszczanie i zaśmiecanie przestrzeni publicznej), wypadki oraz zachowania użytkowników – delikatnie mówiąc – absurdalne, takie jak jazda okrakiem na dwóch hulajnogach połączonych w „rydwan” albo wjeżdżanie tym pojazdem na drogę szybkiego ruchu. Aktywiści apelują o zmiany, młyny regulatora mielą powoli, operatorzy tłuką hajs zanim ich proceder zostanie ograniczony, a same hulajnogi zabiera fala wezbraniowa na Wiśle (co też nie pozostaje bez znaczenia dla środowiska naturalnego). Teraz do tego zestawu dochodzi jeszcze jedna dziwna historia.

Kiedy dwa dni temu zobaczyłem w metrze wielki bilbord informujący, że jako posiadacz karty miejskiej mogę jeździć hulajnogą Hive (nie mylić z Lime S, CityBee, Bird i pewnie pięcioma kolejnymi markami, które pojawią się w przyszłości) bezpłatnie, nieco się zdziwiłem, a ogólne odczucia miałem mieszane. Z jednej strony – ciekawostka, bo po pierwsze hulajnogi są po prostu drogie. Na przykład operator elektrycznych skuterów – czyli z definicji konkurencja hulajnóg, przez co oczywiście te dane należy potraktować z przymrużeniem oka, no ale są przynajmniej świeże – sprzed dwóch dni – wyliczył, że pokonanie 10 kilometrów w mieście samochodem to średni koszt 15 złotych, a hulajnogą elektryczną od komercyjnego operatora – 22. Skuterem oczywiście taniej, ale dziś nie o tym. :) Zaintrygowało mnie też, bo niemal wprost wynikało to z plakatu reklamowego, że miasto zdecydowało się wejść w jakąś formę współpracy z firmą z branży skażonej wszystkimi wymienionymi we wstępie tego tekstu grzechami. Że może to jakaś nadzieja na tejże branży ucywilizowanie? Może włączenie Hive do miejskiego systemu? Albo jeszcze coś innego?

Zajrzałem więc na stronę operatora i wyczytałem tam, że nie jest aż tak superróżowo, że np. z Kartą Warszawiaka mogę sobie śmigać po chodnikach ile wlezie, a to co mi faktycznie proponują to 20 minut do wykorzystania co miesiąc. Ale żeby skorzystać, muszę wgrać do systemu zdjęcie swojej karty miejskiej (?) oraz dodatkowe zdjęcie (?). Coś mi tu więc zaczęło leciutko podśmierdywać. Napisałem do operatora hulajnóg oraz – równolegle – do rzecznika ZTM z pytaniem o współpracę – kto z kim, dlaczego i na jakich zasadach, a także co na to RODO (to pytanie skierowałem tylko do Hive). Operator – cóż za niespodzianka – nie odpowiedział na maila wcale. Tomasz Kunert z ZTM odpisał natomiast lakonicznie: „Zarząd Transportu Miejskiego nie współpracuje z tą firmą”, a na pytanie, czy ZTM zamierza podjąć jakieś działania w związku z tym, że ktoś ewidentnie „podpina się” pod miasto i oferuje (dość wątpliwe) korzyści posiadaczom karty miejskiej, odparł: „Nie zamierzamy. ZTM jest emitentem WKM, ale po wydaniu pasażerowi Karta staje się jego własnością. Może ją pokazywać komu i jak chce.”

Przyznam, że takie podejście ZTM trochę mnie dziwi. Sama karta miejska nie jest może dokumentem, na podstawie którego ktoś na przykład kupi sobie w moim imieniu ajfona iks igrek zet, ale z drugiej strony – razem z imieniem, nazwiskiem, adresem e-mail (bo jakoś w systemie Hive też musisz się przecież uwierzytelnić) i dwoma zdjęciami tworzy ciekawy zestaw danych osobowych, który – jak czytamy w polityce prywatności – administrowany jest przez firmę mytaxi Polska sp. z o.o., a także – co ciekawe – może być transferowany poza Polskę i poza Europę. Czyli Hive nie sprawdzi ważności Twojej karty miejskiej lub e-hologramu (bo nijak nie współpracuje z ZTM), a jedynie za 20 minut korzystania ze swojej usługi wyciągnie od Ciebie przyjemny pakiecik danych osobowych, które potem może sobie przetwarzać jak chce (także np. w USA) i robić z nim różne ciekawe marketingowo rzeczy. A ZTM za bardzo się tym nie przejmuje, choć sprawa dotyczy emitowanych przezeń dokumentów. Dlatego ostrzec musi „strona trzecia” – zanim skorzystasz z „fantastycznej” promocji Hive, trzy razy dobrze się zastanów!

Jeśli operator odpowie na pytania, tekst zostanie uzupełniony.

AKTUALIZACJA:

Po opublikowaniu wpisu skontaktowała się z nami agencja PR obsługująca operatora hulajnóg i przesłała następujące oświadczenie city managera Hive w Warszawie Łukasza Gontarka:

„Zdecydowaliśmy się na wprowadzenie promocji dla posiadaczy karty miejskiej chcąc wyjść naprzeciw użytkownikom transportu publicznego w Warszawie oraz Wrocławiu. Pomysł ma za zadanie promować i wspierać alternatywę dla korzystania z własnego samochodu przez mieszkańców miast. Celem naszej akcji jest również pokazanie, że hive jest partnerem dla aglomeracji, w których jest obecny.  Im więcej użytkowników transportu publicznego, tym mniejsze korki i zanieczyszczenie powietrza.

Współdzielone systemy elektrycznych hulajnóg służą przede wszystkim do pokonywania tzw. pierwszej i ostatniej mili – czyli ostatnich kilkuset metrów do pokonania z przystanku autobusowego pod drzwi biura lub gdy musimy przemieścić się spod drzwi domu do centrum przesiadkowego, z którego ruszamy w dalszą podróż komunikacją zbiorową.

Jednocześnie chciałbym podkreślić, że od początku działalności hive w Polsce rozmawiamy z urzędami miast w Warszawie oraz Wrocławiu i na bieżąco informujemy władze o naszych działaniach. Niestety brak regulacji prawnych w zakresie hulajnóg elektrycznych nie pozwala administracji lokalnej prowadzić kompleksowych działań w tym zakresie.

Dodatkowo chcę zaznaczyć, że wszystkie działania hive są zgodne z polskimi regulacjami dot. ochrony danych osobowych oraz rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych (tzw. RODO).”

Pytania, które przesłaliśmy uprzednio do Hive:

1. Czy jest to sformalizowana współpraca Hive z ZTM Warszawa?
2. Jeśli tak – na czym dokładnie polega i jakie są jej zasady?
3. Jak skanowanie karty miejskiej i przesyłanie dodatkowego zdjęcia ma się do Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych, w jaki sposób administrujecie Państwo pozyskanymi danymi osobowymi (zdjęcie, dane karty miejskiej) i do jakich celów je wykorzystujecie (na stronie promocji nie ma takich informacji)?
4. Czy planujecie Państwo przedłużać ten projekt?

Co sądzisz? Skomentuj!