Grzybowy egzorcyzm w Pałacu Kultury. Rozmowa z Łukaszem Kozakiem – kuratorem muzycznym Festiwalu Nowe Epifanie.

O grzybowym egzorcyzmie w Pałacu Kultury, awangardowej muzyce dawnej i ekumenicznej naturze Nowych Epifanii rozmawiamy z Łukaszem Kozakiem – kuratorem muzycznym festiwalu, których właśnie trwa w Warszawie.

Mateusz Kaczyński: Po co Warszawie Festiwal Nowe Epifanie?

Łukasz Kozak: Odpowiedziałbym na nieco inne pytanie – po co Warszawie muzyka dawna na Nowych Epifaniach?

Dlaczego w takim razie jest jej aż tyle na Festiwalu?

W Warszawie nie było dotąd festiwalu muzyki dawnej. Tymczasem Kraków, Gdańsk, ale również Płock czy mniejsze miejscowości mają wieloletnią tradycję organizowania takich wydarzeń. I jest to nie tylko zysk czysto estetyczny – tak robi się się świetną promocję i tworzy markę miasta. Dzięki temu, że Nowe Epifanie zdecydowały się na program muzyki dawnej, mamy w stolicy najciekawsze koncerty i najlepszych wykonawców. A o tym, że muzyka dawna jest potrzebna ludziom, świadczą tłumy publiczności obecne na koncertach.

Nie sposób się z tym nie zgodzić, bo wydarzenia faktycznie są bardzo oblegane. Do najpopularniejszych należą koncerty zespołu Graindelavoix, którzy odwiedza Nowe Epifanie już po raz trzeci. Nie boi się Pan, że ich tak częste przyjazdy znudzą słuchaczy?

Nie boję się, ponieważ Björn Schmelzer i Graindelavoix zawsze zaskakują programem. Nawet gdyby co roku przyjeżdżali z tym samym koncertem, to byłby on inny. Współpraca z Graindelavoix jest wyjątkowa. To obecnie bez wątpienia najważniejszy na świecie zespół muzyki dawnej, który nie tylko przełamuje wszelkie stereotypy i utarte akademickie schematy jej wykonawstwa, ale także obnaża sztuczność i anachroniczność pojęcia „muzyki dawnej”. Ich działalność jest w tej kwestii przełomowa.

Jak widać do trzech razy sztuka. Tym razem jednak pokusił się Pan wraz z Sonią Wronkowską o zaproponowanie zespołowi rezydencji podczas Festiwalu. 

Schmelzer i jego zespół uwielbiają Warszawę i warszawską publiczność. Nowe Epifanie stały się już ich stałym punktem w kalendarzu. Wobec tego stwierdziliśmy – dobrze, tym razem pokażemy więcej. Dzięki wsparciu Instytutu Adama Mickiewicza i pomocy Parafii Ewangelicko-Augsburskiej oprócz dwóch koncertów i spektaklu czeka nas wystawa „Czas odzyskany” w kościele św. Trójcy. Jej autorem są Margarida Garcia i Björn Schmelzer, których zainspirował Atlas Mnemosyne Aby’ego Warburga. Miała ona swoją premierę w zeszłym roku na festiwalu muzyki dawnej w Utrechcie. To swoisty manifest Schmelzera, który konfrontuje nas z dotychczasowym podejściem do wykonywania dawnego repertuaru. Pokazuje, że ciągle kręcimy się wokół akademickich wyobrażeń na temat przeszłości, a obnażenie tego na ciągu obrazów motywuje do bardziej krytycznego spojrzenia na cały historycyzm – nawet nie tylko muzyczny. Wystawę uzupełni otwarty wykład Schmelzera „Potworność muzyki dawnej” na Uniwersytecie Muzycznym. To doskonała okazja, by wysłuchać doświadczonego wykonawcy, który wciąż wzbudza kontrowersje i jest uznawany za awangardowego. Nie ukrywam, że liczę na gorącą dyskusję po jego wystąpieniu. W planach mamy także panel dyskusyjny o grzybach…

Björn Schmelzer i zespół Graindelavoix podczas występu.

Jaki jest ich związek z muzyką dawną?

Ostatni koncert Graindelavoix na Festiwalu – „Ogień św. Antoniego” to swoisty muzyczny egzorcyzm z XVI wieku stosowany wobec cierpiących na ergotyzm, czyli zatrucie sporyszem – grzybem pasożytującym na zbożach. Ergotyzm przynosił straszliwe objawy, halucynacje, martwicę tkanek. Niekiedy uważa się, że fantastyczne postacie diabłów na obrazach Boscha, Bruegela i Grünewalda mają związek ze sporyszowymi wizjami. To otwiera wspaniałe pole do dyskusji o grzybach i muzyce, czy też o alkaloidach i kulturze. Z Björnem Schmelzerem porozmawiają prof. Krzysztof Spalik – botanik i znawca muzyki dawnej, Marcin Kotowski – etnomykolog, czyli badacz funkcjonowania grzybów w kulturze i Sonia Wronkowska – muzykolog i informatyk, która jest współautorką programu muzycznego Nowych Epifanii.

Postać Schmelzera jawi się jako kluczowa dla tegorocznej edycji Nowych Epifanii.

Na pewno przez tydzień rezydencji, później czekają nas jeszcze świetne występy Adama Struga, Monodii Polskiej, Marii Erdman i Michała Gondko. Dodajmy jeszcze – nie będzie to postać odległa. Pracę Schmelzera i jego zespołu będzie można obserwować nie tylko na koncertach, lecz także podczas otwartych prób zespołu. To co nas czeka, wychodzi daleko poza program koncertowy.

Festiwal i wydarzenia muzyczne odbywają się podczas Wielkiego Postu. W jaki sposób impreza katolicka jest w stanie przyciągnąć osoby niewierzące lub nie uczęszczające do kościoła? Jaki wpływ mają na to nietypowe miejsca, których organizowane są koncerty?

Nie narzucałbym na Festiwal, a na pewno na program muzyczny takiego ograniczenia, jak „impreza katolicka”, dużo lepiej określić go mianem wydarzenia „wielkopostnego” – co, choć bardziej szczegółowe, jest też bardziej uniwersalne. Dość powiedzieć, że koncerty i wystawa odbędą się w kościołach protestanckich oraz w… Pałacu Kultury i Nauki. Wybór miejsc ma duże znaczenie, ta formuła się po prostu sprawdza. Muzyka dawna w nieszablonowych miejscach jest odbierana doskonale, wystarczy przywołać zeszłoroczny koncert w Muzeum Geologicznym obok mamuta, opierzonego dilofozaura Dyzia oraz innych eksponatów, przy których określenie muzyka „dawna” stawało się wręcz zabawne. Choć wykonywana muzyka jest w większości sakralna, to jej odbiór nie musi w żadnym stopniu łączyć się z wyznaniem, jest to w większej mierze kwestia estetyki, intelektualnego, a nawet fizycznego przeżycia. Schmelzer zresztą często podkreśla związek polifonicznego śpiewu z cielesnością – to nie jest śpiew jakichś aniołów, to dźwięki dobywane z instrumentów, z którymi przyszliśmy na świat.

Wróćmy jednak do nietypowych lokalizacji, w których odbywały lub odbędą się koncerty. Wspomniany został Pałac Kultury i Nauki czy Muzeum Geologiczne.

Takie miejsca nie tylko dodają smakowitych okoliczności wykonaniom, ale często mają też idealną konstrukcję i akustykę. Muzeum Geologicznie pod wieloma względami przypomina porządną rzymskąbazylikę. Z kolei Sala Starzyńskiego w Pałacu Kultury i Nauki, zbudowana za czasów stalinizmu, ma w sobie coś z monumentalizmu dawnych świątyń. Wykonanie szesnastowiecznej mszy polifonicznej w budynku noszącym niegdyś imię Stalina to bezprecedensowe wydarzenie, interesujące z punktu widzenia tak symbolicznego, jak artystycznego. Kiedy Schmelzer po raz pierwszy zobaczył Pałac Kultury i usłyszał historię budowli, od razu powiedział, że chciałby mieć tam kiedyś koncert. Właśnie spełniają się jego słowa.

Graindelavoix podczas występu.

W jakich innych miejscach chciałby Pan jeszcze zorganizować koncerty?

Przy każdej edycji szukamy nowych przestrzeni. Interesują nas nietypowe miejsca ze świetną akustyką i dobrą przestrzenią dla publiczności. Na pewno kiedyś chcielibyśmy kiedyś zrobić koncert w gmachu SGH oraz wypróbować kolejne przestrzenie Pałacu Kultury. Czas przygotowywania Festiwalu to dla nas również czas eksploracji Warszawy i poszukiwania nowych miejsc, w których może zabrzmieć muzyka dawna .

Na koniec chciałbym zapytać o różnorodność. Nowe Epifanie są rozrzucone po świątyniach katolickich, protestanckich i miejscach świeckich. To świadomy element programu czy po prostu korzystanie z „zasobów” Warszawy?

Festiwal z definicji jest ekumeniczny. Nie ma tu żadnych ograniczeń. Należy pamiętać, że zespół Graindelavoix w Utrechcie koncertował jedynie w świątyniach protestanckich, co miało ogromne zalety (jak choćby dobrze zaopatrzony barek). A sam skład zespołu jest wspaniałą mieszanką etniczno-kulturową. Z punktu widzenia kuratorów koncertów postanowiliśmy zapełniać jak najwięcej warszawskich przestrzeni muzyką dawną. W końcu Warszawa wreszcie może się nią nacieszyć!

Dziękuję za rozmowę.

*****

Łukasz Kozak – Łukasz Kozak, mediewista, ekspert od technologii i mediów. Twórca najpopularniejszych w sieci przeglądów zbiorów zdigitalizowanych (m.in. Discarding Images i Stare obrazki ze zwierzętami). Autor promocyjnego sukcesu Polony z lat 2013-2015 (nominacja do nagrody „Gwarancje Kultury” 2015), prelegent na konferencji TEDxWarsaw 2014, kurator działu digitalizacji na konferencji Digital Cultures. Współpracował z licznymi instytucjami kultury i placówkami naukowymi w zakresie nowych mediów, technologii i wykorzystania zasobów cyfrowych. Od 2017 roku kurator programu muzycznego Festiwalu Nowe Epifanie. W Programie 2 Polskiego Radia, współprowadzi pierwszą polską audycję mediewistyczną Kryzys wieku średniego. Autor licznych prac naukowych i popularyzatorskich, recenzent wykonań i nagrań muzyki dawnej, wykładowca. Związany z Biblioteką Narodową, ściśle współpracuje z Pracownią Rozwoju Polony przy tworzeniu nowych rozwiązań dla bibliotek cyfrowych.

Co sądzisz? Skomentuj!