Gdybam gdyby to nie było na niby

Gdybam gdyby to nie było na niby

Gdyby bilety na komunikacje nie drożały

Gdyby tunele i trasy wodą się nie zalewały

Gdyby linie metra same powstawały

Gdyby tajemnicze siły zabytków nie wyburzały

Gdyby służby kostkę bauma pozmieniały

Gdyby władze za złe inwestycje odpowiadały

Gdyby internetowe referenda się uruchamiały

Gdyby plany zagospodarowania powstawały

Gdyby fajne pomysły się realizowały

Gdyby biedronki same się nie rozprzestrzeniały

Gdyby drzewa w ziemi nie w donicach wyrastały

Gdyby najdroższe na świecie mosty nie powstawały

Gdyby najdroższego na świecie metra nie budowały

Gdyby bez sensu miliardów z UE nie przepuszczały

Gdyby „Hozmówki z Hanką” nie ściemniały

Gdybać w ten sposób można bez końca, bo tę formę narzekania mamy opanowaną do perfekcji.  Mimo, że zdecydowana większość Polaków od pochwał woli konstruktywną krytykę z nutką sensacji, szczególnie wtedy, gdy ktoś sobie na nią zasłużył, to coraz częściej słychać głosy narzekania na tych, którzy „narzekają”. Prześcigamy się w docinkach typu: „potraficie tylko narzekać”, „zamiast narzekać sami byście coś zrobili”, „zamiast krytykować zaproponujcie lepsze rozwiązanie” itd.

Opierając się przede wszystkim na pańsko-skórkowych doświadczeniach, gdy kilkukrotnie próbowałem wraz z redakcją sprostać potrzebie merytorycznej dyskusji opartej na argumentach, pomysłach i próbie rozwiązania nurtujących nas problemów oraz samemu coś zaprezentować np. w wizji Nowoczesnej Warszawy, w którą włożyliśmy sporo pracy, efekt nie był piorunujący  zgarnęliśmy 25 like’ów i zero komentarzy :) Wtedy zacząłem się zastanawiać, gdzie podziali się Ci narzekający na narzekających? a może zrobiliśmy to źle? Do dziś nie wiem, ale powstał bardzo ciekawy materiał, który dopóki nie zdezaktualizuje się będzie stanowił wartościowy głos w dyskusji na temat tego, jak powinna wyglądać nowoczesna Warszawa oraz jak obecnie błędnie definiujemy pojęcie nowoczesności naszego miasta. Uważam, że z tą wizją powinien zapoznać się każdy kto chce decydować o przyszłości i kształcie Warszawy, a nawet powinna stanowić część programu działań urzędników miejskich.

Tymczasem skoro już ponarzekałem i powymądrzałem się, to żeby równowaga w przyrodzie została zachowana, bo podobno „pańska skórka za dużo narzeka” i „wcale nie jest taka słodka, jak ta prawdziwa”, a w szczególności po ostatniej dawce krytyki na temat przedwyborczej estetyzacji Warszawy, czy mapy marzeń, drogi nowy/stary prezydencie przeczytaj Nowoczesną Warszawę, kilka #eleganckich pomysłów na Warszawę, wyciągnij wnioski i czekamy na konkretne działania. Jak to mawiał Dyrektor mojego liceum liczy się tylko praca, praca i jeszcze raz praca.

A, co by było gdybym to ja został prezydentem Warszawy i ktoś z tych narzekających w środku nocy spytał mnie o 10 krótkich priorytetów i postulatów, które określiły by mój plan działań na najbliższą kadencję? Powiedziałbym:

  1. Nowa strategia komunikacji miejskiej (nawet na lata 2014-2114) z maksymalnym wykorzystaniem obecnych zasobów infrastruktury;
  2. Polityka mieszkaniowa – oddać mieszkańcom kamienice a prywatnym biurom świecące pustkami biurowce oraz budowa nowych mieszkań komunalnych;
  3. Transparentna polityka mieszkaniowa, nieruchomościowa, lokalowa – przeniesienie z budynków mieszkalnych (kamienic i bloków) państwowych instytucji do biur oraz ewentualne negocjacje w tej sprawie oraz likwidacji zbędnych i łączenie rozproszonych instytucji;
  4. Ustawa reprywatyzacyjna;
  5. Referenda internetowe – platforma komunikacji społecznej/lokalnej;
  6. Zwiększenie budżetu obywatelskiego i jego reforma z podziałem na rodzaje inwestycji, wielkość projektów plus utworzenie kategorii specjalnej – wyboru jednej dużej inwestycji ogólno-warszawskiej;
  7. Promowanie warszawskich lokali i firm działających lokalnie (niższe czynsze, ulgi na parterowe usługi);
  8. Karta warszawiaka – karta aglomeracyjna;
  9. Zagospodarowanie PKiN – wielki park zamiast betonowo-szklanych biurowców;
  10. Plan zagospodarowania przestrzennego dla całej Warszawy;
Co sądzisz? Skomentuj!