Finis Varsoviae

To zaledwie parę kilometrów w linii prostej od Dworca Centralnego. Pas zaczyna się nagle i raptownie wrzyna w miejską tkankę. Im dalej na zachód tym więcej zasieków i ciężej się po nim poruszać. W niektórych miejscach fortyfikacji nie da się przekroczyć. Finis Varsoviae. Ubi sunt leones? W samym środku miasta.

20150521190312-d2405329-la

Nie wiedziałem, że istnieje linia autobusowa o numerze 103 ani, że dojeżdża na Dworzec Zachodni od strony ul. Tunelowej. O samotnym wejściu na dworzec od tej ulicy pamiętałem jedynie z opowieści kolegi, który pospiesznie wysiadając z pociągu zakończył swoją podróż po drugiej stronie torów mocno zdziwiony, gdzie jest. Być może wyremontowanymi podziemiami dworca łatwiej się już poruszać. Dojazd na powierzchni to wciąż jednak nie lada wyczyn. Na końcu ulicy stoją stare garaże z szarej cegły. Wielość tabliczek adresowych sprawia wrażenie małego miasta. Można pomyśleć, że są zamieszkane. Tunelowa 100A, Tunelowa 100B, Tunelowa 100C.. Ścieżka za parkingiem wiedzie na peron 8 Dworca Zachodniego. Platforma jest tak ukryta, że z godnością mogłaby nosić miano peronu 9 i ¾ .

i (2)

By dostać się do większej części nieznanego terytorium musimy jednak zawrócić. Przecinamy ulicę Kasprzaka, by dotrzeć na tyły budów w okolicach Jana Kazimierza i Ordona. Na terenach dawnych zakładów przemysłowych wyrasta tu nowe miasto. Wydaje się przyjaźniejsze i bardziej ludzkie od 19 dzielnicy, która zdominowana jest przez szkło. To jednak tylko fasada. Na tyłach nowych bloków są plenery, których do kręcenia nowego filmu nie powstydziłby się Vega czy Pasikowski. Panuje tu atmosfera jak w hamburskim porcie. Na początku Gniewkowskiej za zardzewiałym ogrodzeniem piętrzą się kontenery. Wielokolorowe wieże ustawione są wąsko obok siebie. Aż korci, by pobuszować w labiryncie alejek między nimi.

i (29)

Gniewkowska jest długa, wąska i gęsto porośnięta chaszczami. W nocy przypomina trochę bagienne bezdroża. Księżyc jasnym blaskiem oświetla wagon na tle hałd węgla, które imitują pasmo górskich szczytów. Dalej kilka wolno stojących domów. W jednym z nich nad drzwiami wmurowano Maryjkę. Sto metrów dalej, między torami rysuje się wspaniała panorama centrum miasta. Mało kto je fotografował z tego miejsca, a w jasną noc ujęcie byłoby pierwszorzędne. Mijamy zakłady kolejowe, góry piachu i kamieni oraz maszyny budowlane. Auto z trudem przeprawia się przez kilka kałuż. Wrażenia niczym z rajdu terenowego, ale czego innego spodziewać się po białej plamie na mapie. Dziura w przestrzeni oznacza dziury w nawierzchni.

i (18)

Myślałem, że już dalej nie dojadę, ale około w pół do drugiej z pomocą przyszła mi linia numer 206. Przystanek autobusowy wokół ronda z rzeźbą wykonaną z kolejowych kół i wykutym napisem PKP Szczęśliwice, która zadziwia pomysłowością. Świadomość tego, że w ciągu dnia dojeżdża tu transport publiczny (raz na godzinę) dodała mi otuchy. Zawędrowałem daleko, ale mogę się jeszcze stąd wydostać. Gdzieś po drodze była podobno szubienica z czasów drugiej wojny, ale eksploracja chaszczów mogłaby się źle skończyć. Dobrze, że trzymałem się asfaltowego szlaku.

i (10)

Zahaczyłem jeszcze o Przyce – osiedle samotnych domów, jeden wyremontowany blok, a przed nim równo przystrzyżony trawnik. To wyspa między torami, z której roztacza się wspaniały widok na Warszawę. Przytulnie tu i cicho biorąc pod uwagę bliskość kolei. W sam raz na krótki przystanek, by podziwiać oświetlone wieżowce śródmieścia. Na Przycach jest też zielono dzięki dobrze utrzymanym ogródkom. To dobra lokalizacja do mieszkania, choć najłatwiej byłoby dojechać tu pociągiem. Chociażby wyjeżdżającym w trasę z pobliskiej zajezdni.

i (15)

Biała plama na mapie ma kształt klina. Rozpoczyna się nagle i nagle urywa wraz z domkami na Potrzebnej. Mapa znowu jest przydatna. Lwy na szczęście mnie nie zjadły, ale dobrze było świadomie zabłądzić w nocy i wrócić.

20150521190106-9e3b75f3-la

Dalej nic nie było….

Ale było wcześniej.

i (30)
Tu Pasikowski kręcił swoje etiudy filmowe.

i (26)
Ostatni dom po lewej.

i (22)
Byle nie do Warszawy.

i (1)
Na końcu trasy schowana byłą marsjańska kolonia.

i (12)
Sen kolejarza.

i (3)
Dworzec Zachodni najlepiej prezentuje się od ul. Tunelowej krótko po północy.

i (5)
Kto tu śpi?

Zdjęcia do tekstu dzięki uprzejmości Magdaleny Markiewicz.

Co sądzisz? Skomentuj!