Pańska Skórka ćwiczy bicka #2: Energy Fitness

Przyznajcie się, ile pączków dziś zjedliście? Póki co pochłonąłem cztery i niewykluczone, że ta liczba jeszcze wzrośnie. Podobno jeden pączek to 300 kalorii. To oznacza, że dzisiaj nie ma wymówek. Żeby oponka nie zamieniła się w oponkę, konieczna jest wizyta na siłce. Po McFit, który opisywaliśmy w pierwszym odcinku naszej serii, przyszedł czas na Energy Fitness na Bielańskiej.

Miejscówka

Siłownia położona jest tuż koło pl. Teatralnego, dokładnie na przeciwko Resortu. Nie jest to bez znaczenia dla przebiegu naszych ćwiczeń. Kiedy wylewamy pot na bieżni, możemy jednocześnie obserwować ludzi spokojnie popijających piwko w knajpie po drugiej stronie, socjalizujących się, zarywających do siebie wzajemnie, miło spędzających czas. Nadaje to więc naszemu wysiłkowi wymiaru heroicznego. Tu rygor diety i białeczko, tam rozrywka i piweczko. Doskonałość wymaga jednak poświęceń, o czym pisaliśmy przy okazji zdobywania Korony Warszawy.

20150211_205302

Ale żarty na bok. Bardzo pasuje mi ta lokalizacja, bo to jedna z niewielu siłowni do ćwiczenia bicka, do których można się udać z Muranowa. Oprócz tego jest blisko metro, pl. Bankowy z możliwością przesiadek na Pragę, Wolę i Żoliborz. Bywam więc tam kilka razy w tygodniu, jako uzupełnienie do mojego treningu wspinaczkowego.

Wystrój i wyposażenie

Po przekroczeniu drzwi do Energy Fitness wita nas Budda. Nie wiem czy ta postać, zwykle przedstawiana jako uśmiechnięty grubasek, jest dobrym ambasadorem siłowni. Ale podobno Budda powiedział, że nasze zdrowie lub choroba zależne są od nas samych. Więc wszystko się zgadza. Wystrój jest jednak nieco kiczowaty, no ale przecież nie o to w siłowniach chodzi…

20150211_223211

Siłownia jest spora. Jest ok. 10 bieżni, rowerki, ergometry, stepery do klasycznego kardio (podobno łącznie aż 27 urządzeń). Jest dużo sprzętów na rozwój poszczególnych partii mięśni. Jako, że robię trening FBW najważniejsza dla mnie jest sekcja z ławeczkami i hantlami. Moim zdaniem mogłaby być trochę większa, bo czasami jest na niej tłoczno i trzeba toczyć bitwę o przestrzeń. Mocnym punktem Energy jest też sala dedykowana dla crossfitowcom – tutaj można konkretniej potrenować ze sztangą i kettle’ami.

20150211_222237

I inne

Z karteczki, którą znalazłem koło recepcji wynika, że w placówce odbywa się dużo zajęć – pilates, stretching, indoor cycling, ćwiczenia na brzuch, uda i pośladki, zumba, body pump, TBC, step dance, bokwa. Oczywiście jako prawdziwy truescoolowiec uznaję jedynie sztangę, więc nigdy na nich byłem. Patrząc po liście, która znajduje się na recepcji, można jednak powiedzieć, że zajęcia cieszą się dużą popularnością.

Jedną z wad tego miejsca jest stosunkowo ciasna szatnia (przynajmniej męska). Wieczorami, kiedy kończą się zajęcia, do szatni potrafi wparować kilkunastu chłopa. W ciasnej szatni, kiedy mężczyźni są rozebrani bokserek, każdy centymetr kwadratowy jest na wagę złota. Plusem małych szatni jest natomiast możliwość edukacji. Podobno t” oraz kto się nie zrzygał, ten nigdy nie ćwiczył.” W szatni są tylko 2 prysznice, ale jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żebym musiał czekać. Mam nadzieję nie jest to świadectwem braku męskiej higieny.

20150211_222338

Na siłownię przychodzi cały przekrój ludzi, ale nie ma raczej dresiarni, co jest niewątpliwym plusem. Może dlatego, że karnet open kosztuje 180 PLN, więc nie jest tak tanio jak na innych siłkach.

Siłownia jest czynna pon-pt 6:30-23:00, sob – niedz 9:00-20:00. Dla mnie trochę za krótko, w niedzielę chętnie poćwiczyłbym wieczorem.

Podsumowanie
PLUSY MINUSY
  • Lokalizacja
  • Dużo miejsca
  • Nowe sprzęty
  • Dużo zajęć
  • Brak dresiarni
  • Sekcja do crossfitu
  • Mała szatnia
  • Tylko 2 prysznice
    (oczywiście brak też żelu)
  • Za krótko czynna w weekendy
  • Cena
  • Brak (darmowej) wody do picia
  • Brak sauny
*Autor tekstu trenuje wspinaczkę, ćwiczy na siłowni, gra w piłkę, jeździ na kolarzówce w alleycatach, czasami biega i pływa. Raz w życiu naderwał mięsień. Co nie przeszkodziło mu w dokończeniu meczu.
Co sądzisz? Skomentuj!