Dyktat kostki brukowej

Wraz z nadejściem jesieni władze dzielnicy rozpoczęły serię remontów chodnikowych. Gdzie nie spojrzeć, wszystkie przejścia wokół osiedla rozkopane. Robotnicy z werwą układali nowe dróżki, na których dokonał się istny przewrót. Kostka brukowa przejęła władzę na chodnikach. Zapanowały niepodzielne rządy bladoróżowej Baumy, gdzieniegdzie tylko przetykanej pojedynczymi szarymi sztukami bruku. Pastelowa kostka wyparła stare i wysłużone płyty chodnikowe. Choć były spękane, wytrzymały niejedną zimę.

Tu pojawił się pierwszy problem – niskie temperatury. Od dawna wiadomo, że zima w Polsce to mroźna pora roku. Po oblodzonym chodniku z płyt dało się jakoś przejść. Podeszwy butów trzymały się go dość pewnie. Podobno, gdyby kostkę Bauma układać chropowatą stroną do góry to również zapewniałaby dobrą przyczepność. Niestety dzielnica postawiła na aspekt estetyczno-wizualny: chodnik ma być gładki i już. Kostka Bauma okazała się idealnym materiałem na lodowisko – w styczniu na grochowskich chodnikach przydadzą się łyżwy.

Kostka Bauma okazała się idealnym materiałem na lodowisko – w styczniu na grochowskich chodnikach przydadzą się łyżwy.

Jednak dyktat kostki brukowej sięga głębiej. Jest totalna, bo coraz szczelniej wypełnia przestrzeń (widziano ją już w nawet w centrum miasta). Jest na czasie, bo kolorem nawiązuje do wszechobecnych pastelowych tynków. I wreszcie, jest egalitarnym ucieleśnieniem rewolucji. Niezadowolony obywatel może wyrwać ją znacznie łatwiej niż szarą płytę chodnikową i cisnąć nią w obiekt swojej nienawiści.

Jest na czasie, bo kolorem nawiązuje do wszechobecnych pastelowych tynków

Czy rewolucja zostanie pożarta przez własne dzieci? W obliczu rosnących napięć społecznych i prawicowych demonstracji zaplanowanych na 11-go listopada jest to bardzo prawdopodobne. Pozostaje więc liczyć na nagły atak zimy, która znów zaskoczy drogowców i nie pozwoli narodowcom wyjść z bloków przez ślizgawicę na kostkach Bauma. Jeśli zaś pierwsze mrozy nie nadejdą i w stronę policji polecą brukowe kostki to może władze dzielnicy pójdą po rozum do głowy. Nagle okaże, że szary chodnik jest estetyczniejszy i bezpieczniejszy dla zwykłego obywatela. Ale to już w kolejnym przetargu…

Co sądzisz? Skomentuj!