Budżet partycypacyjny. O co tyle hałasu?

Od jakiegoś czasu trwa kampania informacyjna programu „Budżet partycypacyjny 2015” organizowana przez warszawski ratusz. Czym jest owy budżet? Z czym to się je i czy w ogóle starczy dla wszystkich tego tortu?

Mechanizm budżetu partycypacyjnego jest stosunkowo nowym pomysłem. Pierwszy tego typu budżet powstał raptem ćwierć wieku temu w brazylijskim Porto Alegre. Jak działa budżet? Mówiąc wprost, pewna, z góry określona, część budżetu miasta, czy też jednej konkretnej instytucji jest przeznaczona na sfinansowanie projektów zgłoszonych do realizacji przez samych mieszkańców.

Budżet przypomina hybrydę piłkarskiego okienka transferowego z wyborami miss. Podobnie jak w piłkarskim świecie mamy ustalony czas na to, aby zgłaszać pomysły realizacji. Dobrze jest pokazać siebie, czy też raczej swój projekt z jak najlepszej strony, dokładnie opisując atuty przedsięwzięcia w składanym wniosku. Musimy zachęcić wszystkich i każdego z osobna do wyboru właśnie naszych rozwiązań. Różnica pomiędzy budżetem partycypacyjnym a piłkarskimi transferami polega na tym, że w momencie zamknięcia okienka transferowego zamykamy możliwość realizacji tych pomysłów. Przy budżecie partycypacyjnym dopiero wtedy rozpoczyna się prawdziwa zabawa. Wszystkie zgłoszone projekty po weryfikacji formalnej trafiają pod obrady i są szeroko dyskutowane. Następnie pora na etap wspomnianych przeze mnie wyborów. Po okresie weryfikacji i debaty rozpoczyna się głosowanie na projektami. Wybieramy poprzez głosowanie przedsięwzięcia, która zostaną sfinansowane z budżetu partycypacyjnego.

Wygląda całkiem ciekawie, prawda? Ale tak naprawdę środki przeznaczone na wykonanie budżetu partycypacyjnego nie są kwotami powalającymi na kolana. Przykładowo Ursynów przeznaczył na ten cel 3 mln zł, co i tak jest największą kwotą spośród wszystkich 18 dzielnic Warszawy. Kto bardziej zorientowany w budżetach projektów inwestycyjnych, szczególnie infrastrukturalnych, wie że to kropla w morzu potrzeb. Oczywiście z dwojga złego lepiej dysponować 3 milionami niż nie dysponować niczym. Niemniej widać gołym okiem, że nie daje to rzeczywistej władzy w podziale miejskiego budżetu bezpośrednio mieszkańcom.

Teraz czas na nas

Zatem o co w tym wszystkim chodzi? Tak naprawdę nie liczy się to, że wybudujemy plac zabaw zamiast kilku miejsc parkingowych, tudzież odwrotnie. Budżet partycypacyjny to kwintesencja zaangażowania społeczeństwa w kształtowanie najbliższego otoczenia – mechanizm działa bowiem na poziomie dzielnicy, a nie miasta czy województwa. Chodzi o to, aby wspierać społeczeństwo obywatelskie i pracować nad odbudowaniem zaufania do władz publicznych.

Oczywiście są też realne korzyści dla mieszkańców. Jakie? Przykład Porto Alegre pokazuje, że wcale nie takie skromne. Jak podaje Bank Światowy budżet partycypacyjny doprowadził do bezpośredniej poprawy obiektów w Porto Alegre. Na przykład, liczba przyłączeń do kanalizacji i bieżącej wody wzrosła z 75% w 1988 r. do 98% gospodarstw domowych w 1997 roku. Liczba szkół wzrosła czterokrotnie od 1986 roku. Ponadto budżet przeznaczony na edukację i opiekę zdrowotną wzrósł z 13% (w 1985 r.) do prawie 40% (w 1996 r.) (źródło). Pamiętajmy jednak, że budżet partycypacyjny w Porto Alegre jest nieporównywalnie większy od budżetów partycypacyjnych w dzielnicach Warszawy i wynosi tam około 20% budżetu miasta.

Jeśli chodzi o dzielenie się odpowiedzialnością to faktycznie tak jest i nie ma co do tego złudzeń. Jednak czyż to nie jest normalne, że za pieniędzmi idzie również odpowiedzialność? Skoro jednak mamy możliwość zadecydowania o czymś nie przez pośrednika, radnego, burmistrza czy prezydenta a bezpośrednio poprzez głosowanie to korzystajmy z tej możliwości. Zmieniajmy nasze otoczenie na lepsze, a być może za parę lat to nie 3 mln a 10 czy 20 mln będzie do naszej dyspozycji. Warto zauważyć, że od kiedy wprowadzono ten system w Porto Alegre, na budżet partycypacyjny przeznaczono już ponad 700 mln dolarów.

Jak to się robi?

OK, a co jeśli chcesz złożyć swój projekt?

  • Po pierwsze zorientuj się na co można wydać środki w ramach budżetu partycypacyjnego (przykłady zadań własnych dzielnicy znajdziesz tutaj). Sprawdź ile środków jest przeznaczone w budżecie Twojej dzielnicy na ten cel.
  • Następnie weź się czym prędzej za przygotowanie wniosku (tutaj znajdziesz dokumenty które należy wypełnić). Pamiętaj, żeby zrobić to jak najszybciej. Jeśli złożysz wniosek do 16 lutego 2014 r., to urzędnicy sprawdzą go i umożliwią Ci jego uzupełnienie lub poprawienie, gdyby okazało się, że zawiera braki formalne. Zdążysz wtedy złożyć już poprawiony wniosek w terminie. Wnioski można składać do 9 marca 2014 r. Jeżeli potrzebujesz pomocy możesz wpaść 15 lutego 2014 do Domu Jabłkowskich na „maraton pisania projektów„.
  • Kiedy wypełnisz formularz pamiętaj o zebraniu co najmniej 15 podpisów pod nim. Z doświadczenia wiem, że lepiej zebrać kilka podpisów więcej na wypadek gdyby okazało się, że ktoś błędnie podał np. swój PESEL.
  • Po zebraniu listy poparcia złóż wniosek. Możesz to zrobić na 3 sposoby – wysyłka pocztą tradycyjną na adres swojego urzędu dzielnicy z dopiskiem „Budżet partycypacyjny 2015”, fizyczne złożenie go w Wydziale Obsługi Mieszkańców w Twojej dzielnicy lub wysłanie go na adres email przypisany Twojej dzielnicy (listę znajdziesz tutaj)

Chcesz poznać szczegóły dotyczące etapów wdrażania budżetu partycypacyjnego w Warszawie? Wejdź na: http://www.twojbudzet.um.warszawa.pl Pamiętajcie, że należy składać projekty w wyznaczonym terminie. Następna okazja najpewniej za rok!

Edit: infografika. Źródło: http://warszawa.ngo.pl/wiadomosc/959542.html

warszawa panskaskorka infografika budzet partycypacyjny

Infografika – Budżet partycypacyjny

 

Co sądzisz? Skomentuj!