#BitwaWarszawska2018: Lewica? Nie znam

Ostatni wpis przed debatą #BitwaWarszawska2018 – redakcyjne impresje na temat wizerunku uczestniczących w niej ugrupowań. Trochę złośliwe, ale jednak życzliwe. Z jakimi wyzwaniami będą musiały zmierzyć się Inicjatywa Polska, .Nowoczesna, Miasto Jest Nasze, Razem czy Zieloni?

WEŹ UDZIAŁ W DEBACIE:
https://bitwawarszawska2018.evenea.pl/
https://www.facebook.com/events/155337891734721/


Gdzie dwóch Polaków, tam trzech publicystów – powiada staropolskie przysłowie. Przywilejem publicystów jest wypowiadanie się na różne tematy w oparciu o swoje przeczucia i opinię, często z palca wyssane. Nie inaczej jest w przypadku tego artykułu. Całkiem przypadkiem na pokładzie Pańskiej Skórki jest kilku specjalistów od komunikacji i wizerunku, którzy na co dzień używają takich brzydkich sformułowań jak grupy docelowe czy pozycjonowanie. Dlatego – pozwoliliśmy sobie. Kolejność omówień jest przypadkowa.

 

Inicjatywa Polska

#elegancko

Teoretycznie Inicjatywa Polska ma wszystko, co potrzeba do zgromadzenia wokół siebie lewicującego elektoratu. Jasny prospołeczny przekaz, bez epatowania radykalizmem.  W warstwie obyczajowej – mocne zaangażowanie w walkę o prawa reprodukcyjne. Zaangażowanie to zdaje się dominować wizerunek IP i jej liderek, nie ma z tym jednak problemu. „Czarne parasolki” ciszą się szeroką sympatią i poparciem, a feminizm od dawna nie jest kojarzony z sabatem czarownic. Wykształcony wyborca już się go nie boi. IP jest więc akceptowalna dla wyborców centrowych, którzy lewicowość obyczajową przyjmują dużo łatwiej niż gospodarczą.

IP ma mocną liderkę – kompetentną i charyzmatyczną, wychwalaną przez kochanego od Bałtyku do Tatr Roberta Biedronia. Co prawda chodziła pod rękę z Ryszardem, Grzegorzem i Romanem na marszach „opozycji”, ale dla wielu wyborców może to być plus – pokazanie zdolności do kompromisu i współpracy.

#nie klawo

Co to jest Inicjatywa Polska? Np. moja mama nie wie. IP nie jest partią, nie jest brana pod uwagę w sondażach poparcia dla partii politycznych, a poza Barbarą Nowacką (szczególnie w kontekście „czarnych parasolek”) jest ciągle mało widoczna. Przydałby się też jasny program dla Warszawy. Choć z drugiej strony… po co dziś komu program?

 

.Nowoczesna

#elegancko

Nowoczesna nie jest partią lewicową, choć program dla Warszawy ma dość progresywny. Uśmiecha się do nieco innego wyborcy niż pozostali członkowie naszej debaty. Co Nowoczesna ma? Przede wszystkim ma rozpoznawalność i swój elektorat na miejscu – bardziej centrowy, obyczajowo liberalny, gospodarczo/społecznie zachowawczy. Czyli wielkomiejską klasę średnią. Sam warszawski lider, Paweł Rabiej, jest do przełknięcia również dla lewicujących wyborców.

#nie klawo

Największym problemem wizerunkowym Rabieja jest… Nowoczesna. Partia z łatką „PO bis” oraz (o zgrozo!) twarzą Ryszarda Petru. Progresywny program może nie wystarczyć. Dla lewicujących wyborców „nowoczesny” Rabiej może być niewiarygodny właśnie ze względu na przynależność partyjną. Dla „liberałów” może okazać się społecznie zbyt progresywny. Czyli mamy klasyczny problem ze spójnością.

 

Miasto Jest Nasze

#elegancko

Miasto Jest Nasze to najbardziej aktywna, najbardziej rozbudowana i najbardziej widoczna organizacja miejsko-aktywistyczna w Warszawie. Mówisz „ruchy miejskie”, myślisz MJN. Spisanego programu nie widziałem, ale co reprezentuje MJN – wszyscy wiedzą: „miasto dla mieszkańców”, walka z agresywną deweloperką, ekologia. Potencjał polityczny na pewno jest, ale…

#nie klawo

Wyzwaniem będzie zbudowanie szerszej rozpoznawalności (testu matki nie przechodzą). Na razie MJN opanował pewną niszę, która jednak ciągle jest niszą.

Wiadomo, że MJN ma ambicje polityczne, jednak nie jest partią. Na poziomie lokalnym niby nic w tym złego; przeciwnie – dodaje nimbu wierności mieszkańcom i ich interesom, a nie partyjnym rozgrywkom. Pojawiają się jednak wątpliwości związane z łączeniem ról – politycznej władzy i organizacji strażniczej. Znów – pojawia się niespójność, którą łatwo wykorzystać do podkopania wiarygodności.

Nowe ugrupowania, w kontrze do hierarchicznej starej gwardii politycznej, próbują obejść się bez liderów. Testowane są rozwiązania kolektywnego lub rotacyjnego przywództwa. Pytanie, „czy tak się da”? Media chcą liderów, chcą twarzy. Wyborcy – nawet jeśli nie chcą, to łatwiej im skojarzyć ugrupowanie i program przez konkretnego człowieka. Dobry lider ma szanse pociągnąć wyborców swoją charyzmą. Jan Mencwel, powołany na 3 miesięczny okres przewodnictwa, funkcję tę pełni już rok i systematycznie buduje swoją pozycję.

 

Jan Śpiewak – przypadek specjalny nr 1

#elegancko

Wysoka rozpoznawalność – również dzięki nazwisku, ale przede wszystkim brawurowym działaniom. Znany i i chętnie „wykorzystywany” przez media, które lubią ostre, bezkompromisowe wypowiedzi. Na pewno budzi szacunek i ma wysoką wiarygodność. Jest zdecydowany i bezkompromisowy, ma charyzmę.

#nie klawo

Jednocześnie młodzieńcza bezkompromisowość zdaje się wodzić Jana na manowce. Można o nim usłyszeć i przeczytać, że konfliktowy, że wodzowski, że „oszołom”, który zbyt łatwo rzuca oskarżeniami. Cóż, na razie procesy o zniesławienie wygrywa. Lewicowemu wyborcy trudno jednak przyjąć „wodzostwo”.

Natomiast rozejście z MJN może trafić do podręczników public relations jako przykład „jak tego nie robić?”. Cokolwiek tam zaszło, ktokolwiek komu nacisnął na odcisk, jakkolwiek Śpiewak może być rozgoryczony stratą stowarzyszenia, które budował – strzelanie focha to nie jest odpowiedź, a na pewno nie publiczna. Cała akcja z fanpage na FB – mocno niepoważna.

Jedno z prawideł komunikacji kryzysowej głosi: od tego, co się zdarzyło, ważniejsze jest to, jak się po tym zachowasz. I na pójście tą drogą Śpiewak ma jeszcze czas.

 

Razem

#elegancko

Atutem wizerunkowym Razem z pewnością jest spójność, a przez to wiarygodność . Wolność od bagażu Millerów i Czarzastych i obciążeń wojny polsko-polskiej. Niechęć do skakania ze Schetyną i Giertychem ma swoje plusy. Partia Razem nie jest dla wszystkich. I dobrze.

Atutem jest też… lider. Choć Razem odżegnuje się o modelu wodzowskiego, to jeden występ w telewizji Zandberga prawdopodobnie podwoił wynik partii w ostatnich wyborach. Ignorowanie tego faktu jest trochę nieodpowiedzialne.

#nie klawo

Dlaczego partia reprezentująca interes pewnie koło 70% społeczeństwa nie może czekać spokojnie na wybory, chłodząc w lodówce szampana?

Idealizm Razem jest pewnie jedyną drogą dla lewicowej partii, ale też przekleństwem. Bo jak tu zdobywać poparcie, kiedy nie chce się chadzać z KOD-em? Kiedy nie chce się wyznaczyć lidera? Kiedy nie chce się twarzy tego lidera pokazywać na tysiącach szpecących publiczną przestrzeń bilbordów?

Słabością Razem wydaje się jej język, często archaicznie rewolucyjny, nie przystający do dzisiejszych czasów, jakby wyjęty z roku 1905. I tak strasznie poważny! Marianne Delacroix przy „memach” Razem wygląda jak vodevilowa tancerka. Czy tak stylistyka trafia do elektoratu, który Razem chce reprezentować?

Taka retoryka nie pomaga socjaldemokratycznej partii walczyć z łatką „komunistów”, jaka utrwaliła się po programowym 75% podatku dla najbogatszych, zaproponowanym przy okazji ostatnich wyborów. Część klasy średniej ma przeświadczenie, że po zwycięstwie Razem zawiśnie na latarniach.

 

Zieloni – przypadek specjalny nr 2

#nie klawo

Od Zielonych bardziej jest znana nawet Inicjatywa Polska (przepraszam oba ugrupowania za złośliwość). Gdzie są Zieloni?

#elegancko

Nawet jak ich nie ma, to wiadomo czym  i za czym są! Ot, taka premia za nazwę i porównanie do europejskich kolegów.

Niedawno napisałbym „to nie jest kraj dla Zielonych”. Kwestie ochrony środowiska mało kogo w Polsce obchodziły, szczególnie, gdy na szali leżało, za przeproszeniem, PKB. Dziś to się zmienia – trochę na skutek tzw. mainstreamingu, konsekwentnego wprowadzania kwestii środowiskowych do debaty publicznej, trochę dzięki ruchom miejskim upominającym się o jakość życia w mieście, zieleń i czyste powietrze. W największej mierze zaś dzięki ministrowi Szyszce i jego zdolnościom do mobilizowania społeczeństwa przeciw swoim szaleństwom.

Żeby stać się beneficjentem tej zmiany, trzeba „zagospodarować temat”. Zbudować przekonanie, że jak ochrona puszczy – to Zieloni. Jak walka z #lexszysko – to Zieloni. Jak czysta energetyka – to Zieloni. A Zielonych tymczasem nie specjalnie widać.


Zapraszamy na debatę #BitwaWarszawska2018

  • Czy jest szansa na przełamanie duopolu POiPiS w Warszawie?
  • Jaka powinna być oferta polityczna dla warszawiaków?
  • Jak przekonać warszawiaków do porzucenia okopów wojny polsko-polskiej?

Na te pytania postarają się odpowiedzieć uczestnicy naszej debaty, która odbędzie się już za tydzień:

  • Jan Mencwel, lider stowarzyszenia Miasto Jest Nasze
  • Dagmara Misztela, szefowa warszawskich struktur Partii Zieloni
  • Paulina Piechna-Więckiewicz, warszawska radna z Inicjatywy Polska
  • Adrian Zandberg, jeden z liderów z partii Razem
  • Paweł Rabiej, kandydat na Prezydenta Warszawy z ramienia .Nowczesnej

Kiedy? 30.10 (poniedziałek), godz 19.00

Gdzie? lokal Państwomiasto, ul Andersa 29 w Warszawie.

Wstęp wolny, ze względu na ograniczoną pojemność sali zachęcamy do rejestracji na: https://bitwawarszawska2018.evenea.pl/

Co sądzisz? Skomentuj!