Idź za głosem miasta

“Idź za głosem miasta…”. W pierwszej chwili pomyślałem, że to podszepty złego, że to licho kusi mnie, bym poszedł w noc na zatracenie. Ale nie, to nie były głosy w mojej głowie, tylko slogan reklamowy City Talks. To taka aplikacja, co mówi ci gdzie iść, i opowiada o tym, co widzisz po drodze. Zabawa całkiem bezpieczna i pożyteczna. Poszedłem więc za głosem, i ten głos dziś dla Was zrecenzuję.

Jak działa aplikacja City Talks?

Idea jest prosta. Ściągasz aplikację z mapą Warszawy, na której zaznaczone są różne ciekawe miejsca, a do nich podpięte audio z nagranymi informacjami. I spacer po mieście zamieniasz w wycieczkę z przewodnikiem, i to takim, którego w każdej chwili możesz wyłączyć, jakby przynudzał (na szczęście nie przynudza, o czym za chwilę).

Aplikacja działa w modelu freemium, czyli podstawowe funkcje są za darmo, a bardziej zaawansowane – płatne. Te podstawowe to mapa i ścieżki audio do odsłuchiwania. Opcję tę polecam szczególnie leniwym miłośnikom kartografii, którzy lubią mapy, za to nie lubią chodzić. Albo tym, którzy lubią swobodną miejską eksplorację i miejskie zaskoczenia. Ryzyko jest takie, że utoniecie w powodzi propozycji. Dlatego warto jednak skorzystać z opcji płatnej.

Za dopłatą dostaniemy tzw. spacery, czyli skomponowane trasy uporządkowane w dwóch kategoriach: “tematyczne” i “dzielnicowe”. Wśród spacerów tematycznych znajdziemy takie kategorie jak architektura (z 13 różnymi trasami), getto (12 tras), historie miłosne (2 trasy) czy historia prostytucji (4 trasy). Do tego dochodzą spacery dzielnicowe. Niestety, nie wszystkie dzielnice są uwzględnione – swoje kategorie ma tylko 11 z nich. Nie dowiemy się więc nic o Białołęce,  co jeszcze mogę zrozumieć, dzielnica jest stosunkowo nowa, rozległa, i w anegdoty uboga. Ale żeby nie zrobić spaceru po Grochowie i Kamionku? Albo po Ursynowie? Literatura przedmiotu dzielnic jest już całkiem spora, nic, tylko korzystać!

W sumie jednak propozycji i kluczy zwiedzania jest sporo, bo łącznie ponad 60 tras tematycznych i dzielnicowych.

Tyle, jeśli chodzi o podstawowe informacje, przejdźmy do wrażeń, czyli przejdźmy się, po prostu.

City Talks: aplikacja w praktyce

Muszę przyznać, że jako Warszawiak znający trochę miasto, na początku podchodziłem do tej aplikacji z rezerwą. Zakładałem, że to będą takie trochę kocopały dla turystów, że “w centrum to wieżowce, na Pradze to nożownicy, a generalnie 90% śródmieścia było zburzone”. I tu pierwsze zaskoczenie. Twórcy aplikacji wykonali tytaniczną pracę, przekopując się przez archiwa i wynajdując ciekawostki o rozmaitych miejscach, budynkach, ludziach, wydarzeniach. Dość napisać, że materiałów audio jest ponad trzy tysiące! Drugie pozytywne zaskoczenie – ktoś tam dobrze popracował nad samymi treściami (w większości przypadków anegdotycznymi) i ich długością (w sam raz, by nie zanudzić i pozwolić faktycznie pospacerować). Pierwsze wrażenie jak najbardziej na plus.

Do testów spacerów wybrałem sobie Saską Kępę, dzielnicę, która schodziłem wszerz i wzdłuż jako gówniarz, uczeń szkoły podstawowej nr 15, im. Mariana Buczka (za demokracji ludowej), a potem Ignacego Paderewskiego (za demokracji liberalnej). Mając lat 12 chodziłem bezrefleksyjnie, a tym razem odpaliłem sobie spacer śladami architektury modernistycznej. I odkryłem dzielnicę – po raz kolejny – na nowo. Jednocześnie na rogu Paryskiej i Zwycięzców przeżyłem małe załamanie nerwowe. Najpierw wysłuchałem historii o willi, jaką Lucjan Korngold i Piotr Maria Lubiński zaprojektowali dla rodziny Łebkowskich w połowie latach trzydziestych zeszłego wieku. Obecnie jest w niej restauracja Biała, gdzie za szklankę wody zapłacicie 100 złotych, ale pewnie na krzywy ryj można wejść do ogrodu, i koniecznie na taras, na który wiodą fantazyjne zawijane schody. Majstersztyk. A jak Wam będą robić wstręty, to róbcie awanturę, bo to jest perełka architektoniczna, wspólne dobro narodu, i każdy ma prawo ją obejrzeć. Potem aplikacja skierowała mnie przecznicę dalej, adres Królowej Aldony 1. Mieszkał tam Jan Bogusławski, jeden z najwybitniejszych powojennych architektów polskich (ten od kina Praha, kościoła św. Andrzeja Boboli i odbudowy Zamku Królewskiego. Budynek tonie w zieleni, jest fantastycznie porośnięty bluszczem. Natomiast z aplikacji można dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy o jego niegdysiejszych mieszkańcach.

Zburzmy ten budynek: dygresja

No a potem odwróciłem się, i spojrzałem na Galerię Handlową Saska Kępa – typowy przykład architektury najntisowej, znanej przede wszystkim z Kabat. Czyli gówniane kolorki, niby-markizy, niby-balkoniki, niby-kolumienki, jakieś poziome żłobkowania w tynku od radajca okna i okienka, w tym – oczywiście! – okrągłe bulaje, i wszechobecne aluminiowe balustradki. Wszystko w skali przytłaczającej resztę zabudowy, a na dole wejścia upstrzone szyldami biznesików znajdujących się wewnątrz. I kończąc tę dygresyjkę oficjalnie wzywam władze Warszawy do zburzenia tego szkaradztwa!

Wrażenia z użytkowania

A wracając do City Talks – spacer po Saskiej Kępie, choć generalnie bardzo ciekawy, ujawnił dwa drobne mankamenty. Przede wszystkim – City Talks trochę muli. Może to kwestia mojego telefonu, ale najpierw aplikacja dość długo się ładowała, a potem również długo wczytywały się poszczególne historie. I to niestety powoduje, że spacer nie jest tak płynny, jak mógłby być.

Druga rzecz, to oparcie przewodnika o mapy googla, które prowadzą od punktu do punktu. Po pierwsze, powoduje to przeskakiwanie między aplikacjami, bo idąc do kolejnego przystanku na trasie spaceru jesteśmy odsyłani do apki google maps. Co jeszcze jest do zniesienia, tyle że z defaultu wybierana jest w niej trasa dla samochodu; a to na Saskiej Kępie, pełnej jednokierunkowych uliczek i zielonych przejść między ulicami, nie ma większego sensu. Więc o ile płatne spacery są fajną selekcją treści, to już funkcja “prowadzenia” po trasie nie jest warta dopłaty. Mam nadzieję, że autorzy nad nią popracują.

Podsumowując:

  • wielki plus za treści, wybór tematyczny i sam pomysł
  • minus – za dzielnicowe braki i zdalną nawigację

Ogólnie – bardzo polecam.

Strona WWW aplikacji – [kliknij].

Co sądzisz? Skomentuj!