Adres z historią: Paca 40

Ulica Paca na Grochowie nie ma nawet kilometra długości, ale niemal od samego początku swojego istnienia była ważnym adresem dla lokalnej społeczności. Kiedyś działało tu m.in. kino i przychodnia zdrowia. Dziś swoją kwaterę główną ma tu Centrum Społeczne Paca. Z koordynatorką Centrum, Agatą Gajdą rozmawia Zuza z Briefly.

Ulica została wytyczona tuż po I wojnie światowej, a nazwa miała upamiętniać generała Michała Paca, jednego z bohaterów Powstania Listopadowego.

W latach 50. przy Paca 42 powstało kino „Sokół”, jedno z pierwszych po prawej stronie Wisły. Według wspomnień mieszkańców, kino należało do prywatnego właściciela, którym była niejaka pani Sokół. Zaskakujące, bo były to czasy głębokiego PRL-u. Bywalcy wspominają, że gdy na jakiś film nie zdążyło się do kina „1 Maj” na Podskarbińskiej, to szło się na niego potem do „Sokoła”. Kino przetrwało do początku lat 80., a teraz mieści się tam ośrodek pomocy społecznej.

Przez wiele lat przy Paca 40 funkcjonowała przychodnia rejonowa m.in. z poradnią zdrowia psychicznego dla dzieci, a w latach 1997-2010 również z Hospicjum Domowym. To właśnie w miejscu starej przychodni działa teraz Centrum Społeczne Paca. Pomysł na nie narodził się po Euro 2012, niejako jako kontynuacja mieszczącego się tutaj centrum wolontariatu. Uznano bowiem, że miejsce to powinno zachować funkcje społeczne.

Zuza: Co zdarzyło się przez ostatnie trzy lata przy Paca 40?

Agata Gajda: Od 2013 roku zdarzyło się bardzo dużo! Teraz dzielnica słynie z aktywności obywatelskiej. Sąsiedzi sami przychodzą do nas z pomysłami, a my wspieramy ich w realizacji projektów. W sumie w ciągu ostatnich trzech lat odbyło się około 5 tysięcy różnych zajęć, spotkań i aktywności. Otwartych i bezpłatnych dla wszystkich chętnych.

Prowadzonych przez wolontariuszy.

Tak, bo zajęcia w Centrum Społecznym Paca prowadzą sami mieszkańcy, organizacje pozarządowe oraz wszyscy, którzy po prostu chcą się podzielić tym co robią, potrafią i co jest ich pasją. Języka hiszpańskiego uczy Mario, Chilijczyk mieszkający na Grochowie. Zajęcia rękodzielnicze prowadzi sąsiadka, której mieszkanie dosłownie znajdowało się tuż nad nami.

Przez ostatnie lata odbywały się u nas spotkania klubu rodziców, zajęcia cyrkowe dla młodzieży, kursy komputerowe dla seniorów, zajęcia gimnastyczne, artystyczne, koncerty, wystawy, warsztaty.

Chętnych na zajęcia nie brakuje?

Przychodzi do nas wiele różnych osób – mniej lub bardziej zamożnych, lepiej i gorzej wykształconych, klasa kreatywna, dzieci, młodzież, całe rodziny i oczywiście seniorzy dysponujący bardzo cennym zasobem, jakim jest czas. Naszym celem było stworzenie miejsca, gdzie różne grupy w sposób naturalny przenikają się i współdziałają.

Wielu mieszkańców wspomina, jak przychodzili tutaj jako dzieci na szczepionki do przychodni, a teraz przychodzą na zajęcia. I to przychodzą całymi rodzinami – matka z dorosłym synem, rodzice z małymi dziećmi.

Centrum Aktywności Lokalnej na Paca 40

Grochów zmienia się. Nowe osiedla, nowe miejsca na rozrywkowej mapie dzielnicy. A co z relacjami sąsiedzkimi? Zmieniły się?

Ostatnie trzy lata były dla Grochowa czasem ogromnego rozwoju, jeśli chodzi o społeczność lokalną. Powstało wiele miastotwórczych inicjatyw – klubokawiarnie, kluby muzyczne, modne lokale.

Więzi sąsiedzkie na Grochowie były i są silne, szczególnie wśród rdzennych mieszkańców. Silne jest też poczucie tożsamości lokalnej. Kilka lat temu Grochów zaistniał jako temat w świadomości warszawiaków za sprawą dyskusji na temat nazwy dzielnicy. Nazwa Praga Południe ma sporą grupę zagorzałych przeciwników.

Nowopowstające grodzone osiedla to zupełnie inna tkanka społeczna, ale te są na razie w mniejszości na Grochowie. Grochów w ogóle staje się modny. Mamy wrażenie że dużo osób, które się tu dopiero niedawno sprowadziły, odczuwa dumę z tego, że to właśnie tu mieszka.

Ostatnio – także dzięki temu, że miasto wprowadziło takie narzędzia jak budżet partycypacyjny czy inicjatywa lokalna – jest wiele możliwości, także finansowych, aby działać oddolnie. To wszystko sprawia, że coraz więcej osób chce brać odpowiedzialność za swoje najbliższe otoczenie: sąsiedzi remontują ławki, organizują podwórka i wydarzenia integracyjne. Wokół Centrum Paca grupa mieszkańców w ramach inicjatywy lokalnej zmieniła zaniedbany trawnik w ogród sąsiedzki.

Z Centrum związany jest też Chór „Grochów”, do którego i Ty należysz.

To inicjatywa chórzystów z UW, mieszkańców Grochowa, którym zamarzył się chór sąsiedzki. Z jednorazowej, towarzyskiej inicjatywy udało się zrobić coś bardzo lokalnego, bazującego na tożsamości lokalnej. W zeszłym roku realizowaliśmy projekt „Hymn dla Grochowa”, nominowany nawet do Nagrody Pańskiej Skórki.

Odśpiewanie Hymnu Grochowa przez Chór "Grochów"

W Chórze „Grochów” śpiewają amatorzy, głównie mieszkający w sąsiedztwie. Centrum Paca było dla tej inicjatywy swoistym inkubatorem. Tutaj odbył się nabór na chórzystów, odbywały jedne z pierwszych występów, do niedawna odbywały się cotygodniowe próby (z racji powiększenia się zespołu musieliśmy przenieść próby do innego miejsca, ciepło przyjęło nas Centrum Promocji Kultury). Co ciekawe, w chór zaangażowali się także obcokrajowcy mieszkający na Grochowie. Śpiewali z nami Łotyszka, Niemiec, Francuz. Chór to wspaniała muzyczna przygoda, ale jest też ważny z innego powodu – jesteśmy grupą przyjaciół, łączą nas bardzo silne więzy, zarówno międzyludzkie, jak i lokalne. Chór „Grochów” zakorzenia.

Mocno podkreślacie, że na Paca 40 obowiązuje zasada wzajemności. Na czym ona polega?

Na Paca nie przychodzi się po prostu po jakąś usługę. Nawet jeśli chodzimy na kurs języka angielskiego, to fakt nauki nie jest ważniejszy od tego, że spotykamy innych ludzi i budujemy więzi sąsiedzkie. Na Paca usługi (społeczne, zagospodarowania czasu wolnego) są współtworzone przez samą społeczność. Namawiamy wszystkich, aby pomyśleli, co sami mogą zrobić dla społeczności. Może mogą poprowadzić jakieś zajęcia, pomóc wolontariuszowi w przygotowaniu sali, rozwiesić u siebie na klatce plakaty albo upiec ciasto na wspólna imprezę? Kawa i herbata w sąsiedzkiej kuchni też są wzajemnościowe – każdy może z nich skorzystać, ale wszyscy dbamy o to, żeby następnego dnia ich nie zabrakło.

Od początku istnienia Centrum Paca prowadzi je Stowarzyszenie CAL, od tego roku także Fundacja Rodzinna. Jakie macie plany na kolejne lata?

Jak tylko pojawił się pomysł na Centrum Paca, nasze stowarzyszenie aktywnie uczestniczyło w dyskusji, jak ma funkcjonować. A potem wygraliśmy konkurs ogłoszony przez miasto. Do kolejnego konkursu stanęliśmy już w partnerstwie z Fundacją Rodzinną, ponieważ postanowiliśmy mocniej rozwijać działania skierowane do rodzin. Udało się, i dlatego za kilka tygodni otwieramy kawiarnię rodzinną i klubik dla dzieci połączony z coworkingiem dla rodziców.

Chcemy nadal kontynuować wzmacnianie wspólnoty lokalnej – wspierać działania obywatelskie, edukować, współpracować z wolontariuszami, organizować sąsiedzkie aktywności, ale też udostępniać sale na działania grup nieformalnych i organizacji pozarządowych.

Co sądzisz? Skomentuj!