5 rzeczy o Wiśle, których mogliście nie wiedzieć

Wisła w Warszawie to nie tylko odnowione bulwary, modne knajpki, plaże i fontanny. Nadwiślańskie okolice kryją w sobie o wiele więcej ciekawych miejsc, które warto poznać. Mamy dla Was kilka propozycji – sprawdźcie je!

Gościnnie dla Pańskiej Skórki: Ania Lipiec, Asia Barczuk – autorki projektu “Ahoj Wisło”

Solec

Czy wiecie, że kiedyś na Wiśle było bardzo tłoczno? Po rzece kursowały rozmaite statki o pięknych nazwach: szkuty, komięgi, galary, byki, dubasy, łyżwy, baty czy krypy. Wisła pełniła ważną funkcję transportową, a złoty okres handlu wiślanego przypadł na XV-XVIII w. Jednym z ważniejszych transportowanych towarów była sól, wykorzystywana wówczas przede wszystkim do zabezpieczania żywności przed zepsuciem. A że w tamtych czasach nie było lodówek, a zapasy trzeba było magazynować przez całą zimę, sól była bardzo pożądanym produktem. Kupowano ją na beczki, albo w wielkich bryłach, zwanych bałwanami. Sól magazynowano w żupach, czyli składach soli. Najwięcej ich znajdowało się na Solcu – osadzie, która powstała w okolicach portu rzecznego, a swoją nazwę wzięła właśnie od soli. Spacerując dziś po Solcu, warto poszukać pozostałości po solnej przeszłości tych okolic i odwiedzić Rynek Solecki, który był centralną częścią dawnej wsi. Znajdziecie tam słupek z nazwą rynku, a także budynek, który jeszcze w XIX wieku służył jako magazyn soli.

Ulica Mostowa

Gdy następnym razem wybierzecie się na Nowe Miasto zajrzyjcie na ulicę Mostową, która biegnie w dół od ulicy Freta do… no właśnie tak naprawdę to donikąd. ;) Ta mała, rzadko uczęszczana uliczka była kiedyś jedną z najbardziej ruchliwych ulic w Warszawie. To “kiedyś” było dosyć dawno temu, bo w XVI wieku, no ale było. ;) Mostowa wiodła wtedy do pierwszego stałego mostu w mieście. Most zbudowany był z inicjatywy króla Zygmunta Augusta, któremu nie dane było długo się nim cieszyć – podobno przed śmiercią zdążył przejechać się nim tylko raz. Warszawa miała się czym chwalić – przeprawa była najdłuższą w ówczesnej Europie. Niestety most dosyć szybko z miana najdłuższego przeszedł do kategorii mostu historycznego. Trzydzieści lat po otwarciu został zniszczony przez krę na Wiśle. Jedyną pozostałością po nim jest Brama Mostowa, przez którą wjeżdżało się na most. Dzisiaj brama jest częścią budynku, który zajmuje teatr Stara Prochownia.

Port Czerniakowski

Kiedyś w okolicach Portu Czerniakowskiego Wisła była nawet trzy razy szersza niż obecnie. Około 150 lat temu przez Warszawę przeszła wielka powódź, która zmieniła bieg rzeki. Tam, gdzie dawniej płynęła Wisła, utworzyła się piaszczysta łacha, a pozostałą zatokę postanowiono wykorzystać jako basen portu zimowego. Port Czerniakowski ma już 116 lat i jest najstarszym portem w Warszawie. Dziś pełni przede wszystkim funkcję sportową i rekreacyjną. W porcie cumują jachty i żaglówki, a nawet całoroczne barki mieszkalne. Stąd wypływają osady wioślarskie, kajakarze i żeglarze, a także niektóre statki wycieczkowe po Wiśle. W sezonie działają tu wypożyczalnie sprzętu wodnego i odbywają się zajęcia klubów sportowych. Spacerując w porcie, można poobserwować np. treningi kajak-polo. Słyszeliście o takim sporcie? Rozgrywki są niezwykle widowiskowe. :)

Saska Kępa

Czy wiecie, że kiedyś, aby dostać się na Saską Kępę trzeba było użyć łodzi? Saska Kępa była wyspą. Jeśli nie wierzycie na słowo, to popatrzcie na mapie na Jezioro Kamionkowskie, które dzisiaj znajduje się na terenie Parku Skaryszewskiego – jest pozostałością dawnej łachy wiślanej. Wyspową przeszłość tej okolicy widać też w jej nazwie – słowo “kępa” oznacza wyspę porośniętą roślinnością. Saska Kępa aż do XVI wieku była porośnięta gęstym lasem. Gdy po drugiej stronie Wisły Warszawa zaczynała swoją drogę do stołeczności (król przenosił swój dwór z Krakowa), na tym obszarze grasowały jeszcze niedźwiedzie. ;) A czemu kępa jest Saska? Od Sasów, którzy osiedlili się w tej okolicy w XVIII wieku. Saska Kępa przez prawie 200 lat kojarzyła się z zabawami i hulankami. Z początku odbywały się tu imprezy z górnej półki – organizowane przez króla, a z czasem zaczęli się tu bawić przeciętni warszawiacy. Saska Kępa przypominała wtedy plac zabaw dla dorosłych – pełno było tu karuzel, huśtawek i karczm. W spokojną, willową okolicę Saska Kępa zaczęła się zmieniać dopiero na początku XX wieku.

Dzika Wisła

Na brzegach Wisły w granicach Warszawy mieszka ponad 30 gatunków ssaków: nietoperze, jeże, krety, ryjówki, myszy, nornice, piżmaki, wydry, tchórze, bobry, lisy, a z dużych zwierząt – dziki, sarny lub łosie. Niektóre z tych zwierząt można spotkać w samym sercu miasta, na przykład wydry widywane są w okolicach mostu Gdańskiego, a ślady bobra można wypatrzyć na porośniętym lasem łęgowym praskim brzegu rzeki. Wisła jest też domem dla wielu owadów i ryb oraz oczywiście dla ptaków, które tu żerują i mają swoje miejsca lęgowe na wyspach. Jeśli lubicie obserwacje ornitologiczne, warto wybrać się wiosną na największą wyspę Warszawy, Kępę Wieloryb, gdzie gniazdują bieliki, krętogłowy i derkacze. Wyjątkowym szczęśliwcom może uda się dojrzeć bociana czarnego, żerującego w płyciznach i starorzeczach Wisły.

Miało być pięć rzeczy, ale trochę się rozpędziłyśmy i mamy dla Was coś jeszcze. Tak naprawdę to nie jedna, a 101 ciekawostek na raz. Znajdziecie je wszystkie na bezpłatnej nadwiślańskiej mapie, planszówce i w grze miejskiej. Po więcej szczegółów i elektroniczne wersje publikacji odsyłamy na stronę: www.ahojwislo.pl.

Sezon nad Wisłą nie kończy się wraz z nastaniem jesieni i nasza mapa oraz planszówka nie tracą na aktualności. Jednak żeby zagrać w grę miejską, musicie się pospieszyć – będzie aktywna tylko do końca października.

Projekt “Ahoj Wisło – gramy i spacerujemy nad Wisłą” jest współfinansowany ze środków m.st. Warszawy.

Co sądzisz? Skomentuj!