5 pytań do… Mateusza Witczyńskiego, rzecznika prasowego AGP Metro Polska

W nowym cyklu „5 pytań do…” będziemy rozmawiać na temat gorących wydarzeń w Warszawie. W ramach inauguracji przedstawiamy krótki wywiad z Mateuszem Witczyńskim na temat dobiegającej końca budowy drugiej linii metra.

1. Czy jeździ Pan metrem? Czy będzie Pan korzystał na co dzień z II linii po jej oddaniu?

Obecnie tylko służbowo, na spotkania do Metra Warszawskiego. Mieszkam na tzw. bliskiej, starej Woli, gdzie wszystkie usługi od tych rzemieślniczych po różnego rodzaju sklepy, bazary i restauracje są w zasięgu kilkuminutowego spaceru. Mogę śmiało powiedzieć, że z pierwszą linią metra nie jest mi po drodze. Druga to co innego, nie wyobrażam sobie z niej nie korzystać, mając stację Rondo ONZ niemalże na wyciągnięcie ręki. Spośród usług komunikacji publicznej, najczęściej korzystam z rowerów miejskich.

2. Budowa centralnego odcinka II linii metra dobiega końca. Jak ocenia Pan to przedsięwzięcie z perspektywy kilku już lat?

Jest się z czego cieszyć, powstaje znacznie szybciej niż analogiczne projekty pierwszego świata. Przyniosła wiele nowych technologii i doświadczeń, których wcześniej próżno było szukać w naszym kraju. Ważne jest także to, że jest to jeden z projektów o najwyższym poparciu społecznym w mieście.

3. Jedno wydarzenie z okresu budowy II linii, które najbardziej podniosło Panu ciśnienie?

Pewnie oczekuje Pan, ze opowiem historię jednej z awarii ale jeśli mam być szczery, tym co naprawdę podniosło mi ciśnienie w tym okresie były narodziny pierwszego dziecka, córki.

4. Anna, Maria, Elisabetta, czy Krystyna? Którą z tych „pań” darzy Pan największym sentymentem?

Moi koledzy których religia pozwala mieć więcej niż jedną żonę powiedzieli mi, że w tym przywileju jest też “drobny druczek”, a mianowicie żadna z nich nie może czuć się wyróżniona, a inne traktowane gorzej. Odpowiedź na to pytanie byłaby nietaktem. :)

5. Jaka jest Pana ulubiona stacja II linii – i dlaczego?

ONZ, bo jestem żywo zainteresowany korzystaniem z niej. Lubię też Centrum Nauki Kopernik – to obiekt niezwykle trudny i skomplikowany, w szalenie trudnym terenie, a jednocześnie przez wielu uważany za źle umiejscowiony. Ja zaś uważam, że obecne życie miasta nad Wisłą to 10 proc. możliwości tego obszaru, jak wykorzystamy 40 proc. nie będziemy sobie wyobrażali życia w Warszawie bez tej stacji.

fot. Wojciech Grzędziński – wojciechgrzedzinski.com

Co sądzisz? Skomentuj!