23 rzeczy, których nauczyłem się w Warszawie

Co może wiedzieć tylko warszawiak? 23 rzeczy, których nauczyłem się w Warszawie!

Pewnego dnia mój znajomy wrzucił na jeden z portali społecznościowych link do strony opisującej 20 rzeczy, jakich autor jednego z blogów w The Huffington Post nauczył się podczas pobytu w Korei Północnej. Stwierdziłem, że to bardzo ciekawy pomysł, więc postanowiłem w luźny sposób odnieść się do tego tekstu i opisać 23 rzeczy, których nauczyłem się w Warszawie. W ten sposób powstała lista 23 subiektywnych obserwacji naszego miasta z perspektywy kogoś, kto Warszawą oddycha, myśli o niej i zna ją od urodzenia.

1. Kiedy mija mnie policja, serce staje mi w gardle. Nie wiem, czym jest to spowodowane, ale mam wrażenie, że zawsze mogę być czemuś winien. Krzywo szedłem po pasach, a może mam w ręku jakiś alkohol, a może wypadł mi z kieszeni papierek albo swoją osobą obraziłem funkcjonariusza publicznego i należy się mandat 250 zł za picie, śmiecenie, przejście po nieuczęszczanej ulicy w niedozwolonym miejscu? Musimy zerwać ze stereotypem tzw. „Pan Władza”.

2. Jeśli widzę bezdomnego albo pijaka to uciekam. Nie tylko będzie chciał ode mnie 2 zł albo fajka, ale może zechce się przytulić, podać rękę, może zwierzyć się ze swojego życia, a ja nie zrozumiem ani słowa z tej historii.

3. O zabytkach i zagospodarowaniu przestrzeni decydują deweloperzy i ich portfele, a o odzyskiwanych nieruchomościach tajemniczy spadkobiercy i skupywacze nieruchomości.

4. Nieważne, czy to centrum handlowe, centralny, czy metro, po schodach ruchomych lewą stroną schodzi się szybciej, a stoi się po prawej, choć nie wiem, jak bardzo ktoś by was przekonywał, po prostu nie ma racji (a takich „przekonywaczy” objawiających swoje nieomylne osądy jest w Warszawie naprawdę wielu). Zasada ta obowiązuje wszędzie tam, gdzie mają schody ruchome, bo to daje wybór i usprawnia poruczanie się w tłumie.

krupnik_3

5. Jeśli ktoś prosi cię, żebyś dał mu zadzwonić, wysłać eska czy innego szczurka, a przy tym wygląda jak dres, pod żadnym pozorem nie dawaj mu telefonu, choćby nie wiem jak był przekonywający. Zgodnie z naszym dresariuszem warszawskim jest to przede wszystkim typ dresa nr 3 – dres młody.

6. Kiedy spotkasz kanara w komunikacji miejskiej, wiedz, że nawet jeśli masz dobry bilet, z przyjemnością wlepi ci mandat, bo od tego zależy jego prowizja. A nuż zgiął ci się pasek magnetyczny jednorazowego biletu, starła ci się spersonalizowana strona, a może po prostu naładowałeś bilet 5 minut temu i wbiegając do autobusu zapomniałeś lub nie zdążyłeś go skasować. Choćbyś od 10 lat bez przerwy miał naładowaną kartę miejską, dostaniesz karę, a prędzej uniknie jej młoda i ładna dziewczyna albo ktoś, kto nie ma dokumentów i w życiu nie skasował ani jednego biletu. W dodatku kara  jest taka sama dla wszystkich.

7. Emeryt zawsze ma rację, choćby gadał od rzeczy, czy to w windzie, w sklepie, a szczególnie w środkach komunikacji miejskiej…

8. W samej Warszawie powstały dziesiątki orlików, ale w weekendy spotkasz tam tylko urodzonych przed  rokiem 1990, bo ci urodzeni w latach dziewięćdziesiątych wolą grać w Fifę albo oglądać reality show, albo szwendać się po centrach handlowych.

9. Wszyscy są z miasta, ale najlepiej bawią się przy disco polo. Większość nie zna żadnej piosenki o Warszawie, ale za to zaśpiewa, że ona tańczy dla niego.

10. Przeciętny kierowca nienawidzi rowerzystów i zawsze jedzie pustym zwężającym się pasem, by potem na siłę wpychać się do kolejki. Ponadto warszawski kierowca może pochwalić się najbardziej niebezpieczną, brawurową, chaotyczną i niezbyt przemyślaną strategią poruszania się po mieście bijąc światowe rekordy szybkości jazdy przez centrum miasta. Natomiast przeciętny rowerzysta mając do wyboru ulicę albo ścieżkę rowerową zawsze wjedzie na chodnik, a najlepiej w tłum ludzi i nigdy nie zejdzie z roweru przejeżdżając przez pasy.

11. Z kolei pieszy jest królem miasta i może wszystko. Na przejściach, które są bez świateł, wymusza pierwszeństwo, bo przecież nikt go nie przepuści. Właściwie może przechodzić przez ulice gdzie mu się podoba, nawet autostrada nie jet dla niego wyzwaniem. Klękajcie samochody i uciekajcie rowerzyści! 12. Przez centrum musisz iść pewnym, żwawym krokiem, czasem nawet rozpychając się, bo inaczej nie przejdziesz.

13. Wszyscy gardzą hipsterami, ale każdy chce być jednym z nich.

14. Gdy spotykasz kogoś znanego z TV, udajesz, że go nie widzisz i ignorujesz, a on z tego powodu ma kompleksy, bo chce być gwiazdą ludzi fantazją.

15. Kiedyś dziwnie czułem się, gdy szedłem biegać po ulicy, dziś dziwnie się czuję, jak ktoś mówi, że nie biega po ulicach.

16. Centra handlowe to zło, fajne są kawiarenki, targi mody, małe sklepy odzieżowe. Zakupy przez internet robi nawet twoja stara.

17. Pierwszego sierpnia o godzinie W – 17:00, kiedy słyszę dźwięk syren, zatrzymuję się chociaż na chwilę, by oddać hołd tym, którzy polegli w obronie wolności, godności i miasta, które kochali. Niezależnie, czy idę ulicami, jestem w domu, w autobusie, czy jadę samochodem, zatrzymuję się i w milczeniu staję na baczność.

18. Podobno najlepsze mięso i kwiaty znajdziesz w Hali Mirowskiej, a najlepszy tatar zjesz w Lotosie i na Żytniej, najlepsze lody w knajpie przy barbakanie na Starym Mieście, a jedyny przysmak typowo warszawski – Pańską Skórkę zjesz tylko 1 listopada na jednym z warszawskich cmentarzy.

19. Piwo najlepiej smakuje pod gołym niebem nad Wisłą.

20. Warszawa jest miastem znikających klubów, i gdy wrócisz po dwuletniej nieobecności, połowy knajp już nie odnajdziesz.

21. Na co dzień tego nie widać, tak jak nie widzisz swojego procesu starzenia się, gdy codziennie patrzysz się w lustro, ale gdy tylko zestawisz zdjęcia chociażby panoramy miasta z co drugiego roku z ostatnich 25 lat zobaczysz, jak dynamicznie rozwija się Warszawa, a zarazem przerażająco szybko i nieskładnie zmienia się nasz codzienny widok.

22. Zawsze gdy wsiadam do metra np. na placu Wilsona i chce wysiąść w Centrum, aby pójść w stronę Rotundy kieruje się do ostatnich drzwi drugiego wagonu od przodu składu, dzięki czemu udaje mi się idealnie wysiąść na schody ruchome w górę do centrum, a np. aby dotrzeć z Młocin na Zbawiaka wsiadam do ostatniego wagonu, aby np. dostać się na pętle autobusową na Młocinach albo wyjść prosto na ulicę Płatniczą, w centrum zawsze wsiadam do pierwszego wagonu itd.

23. Warszawa jest miastem z bogatą historią oraz miastem żywym i coraz bardziej kolorowym, przede wszystkim dzięki mieszkańcom, którzy chętnie korzystają z jej uroków, są aktywni i coraz częściej wychodzą na miasto spacerować, jeść, spotykać i bawić się.

 

Co sądzisz? Skomentuj!