Monthly archive for Styczeń2018

Skarpa Ursynowska. Co dalej?

Skarpa Ursynowska. Co dalej?

W związku z planowaną budową Południowej Obwodnicy Warszawy na odcinku pogranicza Ursynowa i Wilanowa będą mieć miejsce diametralne przeobrażenia obszaru Skarpy Ursynowskiej oraz znacznego rejonu łąk wilanowskich znajdujących się poniżej. Chcąc uchwycić ten ulotny moment na chwilę przed wejściem tam ciężkiego sprzętu, zorganizowałem spacer krajoznawczy w…


CZYTAJ CAŁOŚĆ →

Mamy fart (na razie)

Mamy fart (na razie)

Jesienią, jeszcze przed sezonem smogowym, zacząłem przymierzać się do solidnego opracowania – chciałem na łamach Pańskiej Skórki wrócić do tematu warszawskiego powietrza w sposób kompleksowy i rzetelny, w oparciu o twarde dane. Wystosowałem więc odpowiednie pismo do Urzędu Miasta (w trybie dostępu do informacji publicznej,…


CZYTAJ CAŁOŚĆ →

Rapsy z kurczakiem

Rapsy z kurczakiem

– Poproszę rap. Najlepiej na gorąco. – biznesmen złożył swoje zamówienie. Czekałem akurat na wydanie mojej kawy przez ekspedientkę. – Oczywiście, że na gorąco. Rap tylko na gorąco.– zagadnąłem w oczekiwaniu na napój. – Stoję za poza koleją, a rymy same się kleją. Biznesmen spojrzał…


CZYTAJ CAŁOŚĆ →

Wszędzie gdzie możecie iść, byle nie czekać na pociąg w centrum handlowym

Wszędzie gdzie możecie iść, byle nie czekać na pociąg w centrum handlowym

Mam ostatnio szczęście trochę podróżować – nie za daleko i nie za długo, bo po polskich miastach i zwykle wracam jeszcze tego samego dnia. Często z grafiku udaje mi się wyszarpać wolne dwie-trzy godziny między obowiązkami, a kolejnym pociągiem. Od towarzyszy słychać wtedy głębokie westchnięcia,…


CZYTAJ CAŁOŚĆ →

Poczytaj mi, Pańska Skórko: W tempie 5 km/h. „Miasta dla ludzi” Jana Gehla.

Poczytaj mi, Pańska Skórko: W tempie 5 km/h. „Miasta dla ludzi” Jana Gehla.

„Właśnie z takimi oderwanymi od rzeczywistości bajarzami, którzy chcą nam robić z miasta wieś (deptaki, rowerki, duperelki, ławeczki, łunerfy srunerfy) trzeba walczyć, bo jest ich mało, ale głośni są. I za moment naprawdę będziemy mieć wieś zamiast normalnego miasta.” – skomentował Łukasz Warzecha, prawicowy publicysta,…


CZYTAJ CAŁOŚĆ →

Słonina dla gołąbków

Słonina dla gołąbków

Emerytka czaiła się za billboardem. Nie chciała, żeby ktokolwiek ją zobaczył. Było rano, a z pobliskiej cukierni roztaczał się zapach świeżo pieczonych pączków. Stała tak i czekała na odpowiedni moment. Kluczowa była cierpliwość. Jeśli uderzać to w punkt. Staruszka, choć dobrze ukryta przed wścibskim wzrokiem…


CZYTAJ CAŁOŚĆ →

Bo fantazja jest od tego…

Bo fantazja jest od tego…

Od małego fascynowało mnie zjawisko nadawania nazw ulicom. Takie majestatyczne, trwałe, arbitralne – wymyślasz, decydujesz, dzieje się i trwa. I możesz mieszkać pod wymarzonym, Twoim własnym adresem, pod patronatem ulubionego bohatera literackiego, najpiękniejszych kwiatów czy potrawy, którą potrafisz jeść bez końca. Ot, dziecięce marzenia. Okazało…


CZYTAJ CAŁOŚĆ →

Radomski

Radomski

To był dziwny koniec roku. Pojechaliśmy na Saską Kępę. U Turka było nieczynne, bo remont. Poszliśmy więc uliczkę dalej do Wietnamczyka. Złożyliśmy zamówienie. Oczekiwanie na ostatni obiad roku umiliły nam tyrady Radomskiego. Siedział przy stoliku obok. Wyprasowana koszula, markowy sweter z dyskretnym logo, eleganckie spodnie…


CZYTAJ CAŁOŚĆ →

www: warszawski wietnamski wypasik

www: warszawski wietnamski wypasik

Na kaca najlepsza jest praca – to popularne powiedzenie jest wierutnym kłamstwem, na dodatek szkodliwym, wypaczającym zależności przyczynowo skutkowe i petryfikującym dominację kapitału nad światem pracy. Wszyscy wiedzą, że na kaca najlepszy jest BUN albo PHO! Dlatego pierwszego stycznia zameldowałem się w Viet Street Food…


CZYTAJ CAŁOŚĆ →