11 zasad warszawskiego savoir vivre

Na 517 kilometrach kwadratowych żyje nas prawie 2 miliony. Codziennie przecinamy swoje ścieżki, wpadamy na siebie w autobusie, metrze, siadamy na tych samych ławkach, mijamy się w parkach, na ulicy, w sklepie. Czasami się znamy, zazwyczaj z widzenia i wtedy kurtuazyjnie kiwamy sobie głowami. W większości przypadków pozostajemy jednak dla siebie zupełnie obcy… a  przyszło nam w tej wspólnej przestrzeni jakoś razem funkcjonować.

Z tego powodu przygotowaliśmy dla Was uniwersalny poradnik „Warszawski savoir vivre”. Dzięki niemu Warszawa będzie rosła w siłę, mieszkańcy będą żyli dostatniej, a nasze samopoczucie będzie lepsze niż kiedykolwiek.

1. Stawaj po prawej stronie na schodach ruchomych

To banalnie proste. Chcesz stać na schodach ruchomych? Stajesz z prawej. Osoba za Tobą może spieszyć się na autobus, do rodziny, na ważne spotkanie o pracę lub po prostu nie lubi stać w tłoku na ruchomych schodach.

I tak stoisz i czekasz, więc po co blokować komuś drogę?

2. Nie blokuj przejścia w autobusie

Chyba każdy lubi stać przy wejściu. Przynajmniej ja to uwielbiam. To zazwyczaj tam można wygodnie oprzeć się o barierki, nie ma siedzeń, więc siłą rzeczy jest więcej miejsca. No i oczywiście nie trzeba czekać, aż inni wysiądą, wystarczy sekunda i już jesteśmy na zewnątrz. Ale serio, czasami można wejść do środka, żeby zrobić miejsce dla innych pasażerów, szczególnie kiedy jest tłoczno. Warto robić tak szczególnie w metrze, bo zawsze znajduje się grupka osób, która wbiega do wagonu na ostatnią chwilę.

P.S. Jeśli możesz zdejmij też plecak i nie wal nim współpasażerów, niczym z obrotowego kopa. Metro to nie sala do ćwiczenia karate.

3. Pamiętaj by rocznicę rozpoczęcia Powstania Warszawskiego święcić

Co roku obserwuję ludzi i samochody, które przemykają kiedy o 17.00 rozlegają się syreny. Nie obchodzi mnie jaki jest Wasz stosunek do Powstania – dyskusja o tym, czy było warto nie ma tu nic do rzeczy. Po prostu stań na ten krótki moment. To chwila magiczna, piękna tradycja, wymagająca milczenia i refleksji nad ludźmi, którzy zginęli i nad niewidzialnym już miastem.

P.S. Jeśli możesz – uszanuj ten moment i zostaw w domu race. Pomyśl o innych ludziach, którzy chcą uczcić tę chwilę, niekoniecznie w stadionowej atmosferze.

4. Nie śmieć, sprzątaj

Tak – wiem, że czasami śmietnika brak. Ale w większości wypadków, kiedy widzę pozostałości po piwie pod chmurką, kosz jest w zasięgu wzroku. Tony śmieci w parkach, niedopałki na ulicach, torby ze śmieciami nad Wisłą w lesie. W skrócie – WTF? Naprawdę śmiecącym osobom nie przeszkadza zostawianie syfu i mieszkanie wśród odpadków?

P.S. Psie kupsko to też śmieć. Sprzątaj po swoim psie.

5. Nie słuchaj głośno muzyki z komórki

Ja też czasami nie umiem obejść się bez muzyki. Nie jestem jakimś melomanem, ale naprawdę słuchanie Hemp Gru lub disco polo w wersji „PKP-style” nie należy do rzeczy przyjemnych. Szczególnie jak czyta się książkę. Pyk – zakładasz słuchawki i wszyscy są zadowoleni.

6. Ustąp miejsca starszemu i kobiecie w ciąży

Nawet jak nogi wchodzą Ci w tyłek, pamiętaj że starszej osobie lub kobiecie w ciąży wchodzą w tyłek 10 razy bardziej. Podobno, w Warszawie nie jest z tym tak źle, a obcokrajowcy chwalą naszą grzeczność, ale myślę że warto przypomnieć o tym punkcie.

7. Nie jedz kebsa w miejscach publicznych

Dobry kebab jest spoko. Nie ma to jak wciągnąć go wracając późną nocą z melanżu. Co nie zmienia faktu, że kebab wali kebabem, czyli mieszanką tłuszczu, przypraw, czosnku i smażonej cebuli. Jakiś czas temu jechałem w tramwaju – na początku wagonu stał facet z kebsem z Centralnego, a w drugiej menel. Gdzie byście stanęli? Bo ja miałem dylemat.

8. Nie drzyj mordy w nocy

Wszyscy chcemy, żeby „miasto żyło”, ale nie zwalnia nas to z przestrzegania prostych zasad kultury. Wracasz z imprezy? Nie drzyj się. Pijesz piwko nad Wisłą? Zachowaj ciszę, bo głos się niesie na Pragę. Dzięki temu okoliczni mieszkańcy nie będą narzekać, a knajpy będą mogły normalnie funkcjonować. Profit dla każdego.

9. Kultywuj tradycje

Jest Plac Wilsona, a nie Łilsona. Pole Mokotowskie, a nie Pola. A zespół spod metra Centrum, który gra warszawskie, przedwojenne szlagiery, warto nagradzać oklaskami i drobnymi.

10. Płać tu podatki

Jeśli jesteś spoza Warszawy, a korzystasz z warszawskich udogodnień, staraj się płacić tu podatki. Dzięki Twoim pieniądzom to miasto się rozwija, będziesz mieć trzecią linię metra, równy chodnik i nowy autobus do Mordoru.

11. Bądź życzliwy i myśl o innych

To punkt, który podsumowuje wszystkie powyższe. Widzisz kobietę szamoczącą się z walizą koło centralnego? Pomóż jej. Obcokrajowiec pyta Cię o drogę? Podpowiedz mu i zaproś go na gościnnego szota. Ktoś chce przejść na pasach? Po prostu puść go. Ktoś wygląda jakby potrzebował pomocy? Zatroszcz się o niego. Ktoś jedzie po warszawiakach? Odpuść – i tak wiadomo, że Warszawa jest najlepsza.

Myśl o innych. Wspieraj. Angażuj się. Podobno dobra karma wraca.

Jeśli uważasz, że znasz kogoś komu warto podesłać ten tekst – nie krępuj się. Pamiętaj, że to nie politycy zmieniają Warszawę, tylko my sami.

Co sądzisz? Skomentuj!