Warszawa moich marzeń 2006-2014

Już za chwilę wybory samorządowe, a im mniej do nich czasu, tym obfitsza zalewa nas fala wyborczej kiełbasy. Jako aspirujący wegetarianin mam do wędliny stosunek negatywny, ale ta o wyborczym posmaku może dostarczyć wielu zaskakujących doznań. Szczególnie jeśli dobrze skruszeje – np. przez okres dwóch kadencji.

Mądrzy ludzie mówią, że jeśli nie chcemy, żeby ktoś kiedyś coś nam „wyciągnął”, powinniśmy unikać czerwonego światełka kamery lub dyktafonu – a najlepiej unikać tych urządzeń w ogóle, bo nawet „wyłączone” potrafią całkiem dobrze zarejestrować niewygodną prawdę. A już obiecać na piśmie coś, co nie ma choćby nikłych szans na realizację, to grzech kardynalny. Najzabawniej, jeśli dodatkowo te niemożliwe do spełnienia obietnice zostaną wydrukowane jako materiał wyborczy i szeroko rozdystrybuowane. A ktoś po latach znajdzie je w szufladzie. Choć ok, zawsze zostaje słowo-wytrych w tytule wyborczej mapy, którą zamierzam dziś przypomnieć. To słowo to „marzenia”. Dziś już wiemy, że marzenia p. Prezydent nie spełniły się w 100%. Ba, nawet w 80%. Licząc nieco aptekarsko, można powiedzieć, że to, co zaplanowano na 2 kadencje jako „priorytety” i co zostało na rzeczonej mapie-ulotce przyrzeczone, zrealizowano gdzieś w 20-25%. W czasie dwóch pełnych kadencji. Poznajmy więc Warszawę niespełnionych marzeń Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Ta mapa to nie plan ani studium zagospodarowania przestrzennego. Nanosząc na nią szpital południowy, czy centrum kongresowo-widowiskowe nie chcę przesądzać o ich ostatecznej lokalizacji. Ale chcę, żeby Warszawiacy wiedzieli, że takie obiekty powstaną, jak nie w tym, to w innym miejscu. 

1. Komunikacja miejska

To chyba jeden z najsmakowitszych fragmentów opracowania. Na początek spójrzmy na poniższą mapkę:
Warszawa moich marzeń - schemat komunikacji

Czyż nie jest to piękna wizja? Trzy linie metra dowożą nas z Chrzanowa na Gocław i z Rembielińskiej na Modlińską (dzięki sprytnie zakręcającemu gdzieś pod Hutą tunelowi). 7 linii SKM przejęło kierunki obsługiwane m.in. przez WKD i Koleje Mazowieckie (co ciekawe – logotypy obu spółek nadal na mapie widnieją), zapewniając np. mieszkańcom Piaseczna szybki i komfortowy dojazd do Śródmieścia. Nieomal spełnił się sen SISKOM-u o „Warszawskiej Małej Obwodnicy Kolejowej”. Co więcej, klienci Vitkaca nie muszą już martwić się o miejsca parkingowe – nawet przy brzydkiej pogodzie suchą stopą schodzą na nową stację linii średnicowej. Byłem kiedyś w tym miejscu na podziemnej wycieczce – faktycznie wystarczy odmalować. :)

Żal tylko, że zabrakło drugiej mapki – z planowaną gęstą siecią elektrycznych autobusów, szybkich tramwajów i – czemu nie? – systemem miejskich helikopterów.


2. Infrastruktura

W tym zakresie również jest cudownie. Wprawdzie spora część oznaczonych na mapie inwestycji jest uczciwie podpisana skrótem GDDKiA, co zdejmuje z Pani Prezydent potencjalne odium niezrealizowanych obietnic, ale skoro w legendzie widnieje nawet podział na drogi, które mają powstać „za pierwszej kadencji” oraz te „za drugiej” – to ja mówię: „sprawdzam!”

Warszawa moich marzeń - legenda

Oczywiście niektóre z obietnic udało się częściowo zrealizować (ale ponownie – są to głównie inwestycje państwowe) – mamy spory fragment Południowej Obwodnicy Warszawy, remont na Trasie Armii Krajowej jednak posuwa się naprzód (choć do końca drugiej kadencji raczej się nie skończy), natomiast widząc liczne nowe i wyremontowane arterie oraz pięć (!) nowych mostów (z których powstał jedynie Skłodowskiej-Curie), trudno nie parsknąć śmiechem. A tak fajnie byłoby poprzemierzać Wisłę i podziwiać panoramę miasta kolejno z mostów: Południowego, Na Zaporze, Karowa i Krasińskiego. A potem śmignąć tunelem przykrytej Trasy Łazienkowskiej.

Warszawa moich marzeń - most południowy

Liczne nowe osiedla mieszkaniowe to kolejny temat. Fakt, ostatnie osiem lat to okres, w którym Ratusz wyjątkowo sprzyjał deweloperom. Reprywatyzacja działek w Śródmieściu (szczególnie preferowane miejsca to boiska szkolne i okolice o najwyższej wartości historycznej) postępuje w tempie godnym podziwu. Szkoda, że tego akurat na mapie nie uświadczymy. Znajdziemy natomiast m.in. „Port Praski – Centrum Starej Pragi”, czy „Port Żerański” z – uwaga – „zabudową portową i mieszkaniową”. Urocza marina z widokiem na EC Żerań w miejscu dotychczasowej hałdy – mówi się o tym od lat i mówić będzie przez kolejne dekady, na pewno wciąż jest tu pole do popisu dla projektantów z Futuwawy.

Warszawa moich marzeń - port żerański

3. Zrewitalizowana tkanka miejska

Niedawny remont ul. Świętokrzyskiej i Targowej, a także „rewitalizacja” Placu Powstańców Warszawy nasuwają jedną refleksję. Dobrze, że chociaż ten element przedstawionej na mapie dalekosiężnej wizji nie stał się rzeczywistością. Wprawdzie zgodnie z obietnicą sprzed 8 lat, na koniec drugiej kadencji rusza właśnie betonowanie Placu Trzech Krzyży, ale nie udało się przeprowadzić obiecanych kompleksowych rewitalizacji całych dzielnic lub ich dużych obszarów: Starej Pragi, Śródmieścia i Woli.

Warszawa moich marzeń - śródmieście

Niestety, do kategorii niespełnionego snu zaliczyć należy także odbudowę kilku obiektów historycznych – m.in. Pałacu Saskiego, Pałacu Karasia czy kompleksowe odnowienie fortów Twierdzy Warszawa, połączone z nadaniem im „funkcji kulturalno-turystycznych”. Ogromna szkoda, bo przykład Fortu Sokolnickiego – bodaj jedynego obiektu, który spotkał obiecany los – pokazuje, że ten pomysł miał ogromny potencjał i sens. Albo „ośrodek sportowy” czyli nowa Skra. Tu na usta cisną się jedynie brzydkie wyrazy.

Wydaje mi się natomiast, że w pewnym sensie dokonały się zmiany w kółeczku z podpisem „Dworzec Centralny”. Jeśli oczywiście weźmiemy pod uwagę lifting handlowych podziemi (niecałych skądinąd) i rozszerzymy obszar dworca na znany wszystkim przyjezdnym nowy symbol stolicy – Złote Tarasy. Jeżeli jednak wizja ośmioletnich zmian miała być realizowana w takiej osobliwej formule „partnerstwa publiczno-prywatnego”, to znów można odetchnąć z ulgą, że tych dwóch kadencji nie starczyło na „zabudowę Placu Defilad”.


Ta mapa to wizja na dwie kadencje, bo jeśli tylko zasłużę na Państwa zaufanie, chcę sprawować moją służbę dla stolicy przez osiem lat. To wizja Warszawy pięknej, przyjaznej i nowoczesnej, Warszawy moich marzeń – wizja zupełnie realna. Warto spełniać marzenia.
Warszawa moich marzeń - preambuła

Warszawa AD 2014 to – jak widzimy na mapie – naprawdę piękne, nowoczesne miasto, w którym trzy linie metra dowożą mieszkańców Białołęki do Lasu Kabackiego, a z Gocławia można w 20 minut wyskoczyć na imprezę w jednym z nowych bloków przy Lazurowej. Preferujący transport naziemny mieszkańcy Portu Praskiego po krótkim spacerze nowym mostem na przedłużeniu ul. Karowej, zaznają ochłody pod pięknie odbudowanymi arkadami Pałacu Saskiego.

Na pierwszych urodzinach Pańskiej Skórki przedstawiliśmy pomysł Muzeum Niezrealizowanych Marzeń. Mamy nadzieję, że jeśli ta inicjatywa zostanie kiedyś zrealizowana, wówczas Pani Prezydent obejmie ją honorowym patronatem.


Wszystkie materiały graficzne i cytaty pochodzą z dokumentu „Mapa Warszawa moich marzeń 2006-2014”, sfinansowanego ze środków Komitetu Wyborczego Platforma Obywatelska RP i zostały umieszczone w powyższym wpisie w ramach analizy krytycznej i prawa cytatu, zgodnie z art. 29 ust. 1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wytłuszczenia – od redakcji.

Komentarze

komentarzy