Podróże małe i duże po warszawskich peryferiach #PIŁKARSKAŚRODAZEZŁYM

O kulturze piłki nożnej w Rembertowie i na Grochowie, o formowaniu się wyjazdowej ekipy Zły-On-Tour, a przede wszystkim o dwóch miażdżących zwycięstwach drużyn AKS-Zły, tym razem bez poślizgu, w #PiłkarskąŚrodęZeZłym

Gościnnie dla Pańskiej Skórki: Zły Reporter

AKS ZŁY (panie) – WAP, 5:0

AKS ZŁY (panowie) – Jedność Warszawa, 4:1

Gościnne występy Pań w Rembertowie

Rembertów jest warszawski, chociaż nie można oprzeć się wrażeniu wjeżdżając pociągiem do tej dzielnicy Warszawy, jakby był oddzielnym miasteczkiem. Trudno orzec czy mieszkańcy Rembertowa bardziej czują się Rembertowianami czy Warszawiakami, orzec za to z pewnością można, że Warszawska Akademia Piłkarska, która generalnie jest z Bemowa, ale swoje mecze rozgrywa w Rembertowie, jest w tej części Stolicy bardzo lubiana, i że dziewczyny w niej grające i kibicujące WAPowi są bardzo mocno zaangażowane w życie klubu. W pewnym momencie nawet cała ławka rezerwowych była nieprzepisowo zapełniona – bardziej kibickami niż piłkarkami drugiego składu. Wuwuzele, trąbki i okrzyki zbliżały się mocno do rezonansu, jaki wydawali Źli kibice, którzy pociągami i samochodami zjechali do Rembertowa.

Cieszyć może fakt, że na wyjazdowych meczach – bądź co bądź ten Rembertów jest jednak oddalony nieco od Szmulowizny – można zobaczyć te same twarze co np. w Pułtusku. Że rodzi się pomału grupa ludzi, którzy jeżdżą razem z nami na mecze do tych dalszych i do tych bliższych miast, miasteczek i dzielnic. Po cichu, a czasami i głośno marzymy sobie, że niedługo będziemy organizować wyjazdy na mecze z rozmachem godnym wyższej sprawy. Że potrzebne będą dwa Złote Dyliżansy, a może i złoty pociąg – pewnie nie ten zakopany pod Wrocławiem, ale co najmniej otulony podobną legendą. Nasze dziewczyny zdążyły przyzwyczaić nas do mocno widowiskowej gry, do tego, że jak już zaczną strzelać gole to nie mogą przestać. Z Akademią długo nie mogły rozpocząć golleady, ale kiedy w drugiej połowie strzeliły pierwszą bramkę, to worek zgodnie z przysłowiem się rozwiązał i bramki zaczęły padać. Jak muchy, jedna po drugiej, aż do pięciu. Kibice zostali nagrodzeni za swój trud, a i myślę, że piłkarki mogły być ukontentowane z postawy swoich socios, bo doping, chociaż wyjazdowy, do najgorszych nie należał.

Wembley wzięte

Po meczu nastąpiło szybkie przegrupowanie i zebrana w Rembertowie ekipa wyruszyła z powrotem do dzielnic bardziej oczywistych warszawsko, jedni samochodami, inni pociągami. Czasu za dużo na rozluźnienie nie było, bo o 18:00 w Parku Skaryszewskim swój mecz rozgrywali Panowie. Szybki posiłek gdzieś po drodze, i jedzenie na wynos dla tych, którzy żadnej jadłodajni na szlaku nie mieli.

W Skaryszaku, zwanym Wembley, Zła Społeczność zbierała się leniwie. Ci najbardziej punktualni kibice ze strachem w oczach patrzyli na puste trybuny bocznego boiska Drukarza. Ale, jak się miało okazać, Źli kibice naturą zbliżeni są do kultur południowych, a może nawet bardziej popołudniowych, i punktualność traktują, jako termin swobodny. Interpretują go po swojemu czyli Źle. Sędzia gwiżdżący zawody w Skaryszaku bardzo przyjaźnie i otwarcie poczekał na naszych kibiców i rozpoczął mecz kilka minut później wcielając w życie kwadrans studencki. Można śmiało stwierdzić, że to Wembley Skaryszewskie to jest drugi dom zły, bo frekwencja na meczach rozgrywanych w tym miejscu nierzadko zbliżona jest do tej panującej na Don Pedro Arenie. Dopingowi zaś sprzyja rozstaw trybun, które kondensują ludzi w jednej kupie, tak, że nie ma szans na rozerwanie peletonu. Mecz miał mocny przytup, Źli od początku pokazali, że mecz będzie należał do nich. Dwa szybkie gole i reszta spotkania pod kontrolą.

Tymczasem poza stadionami…

Tego sobotniego dnia kibice i działacze byli porozrywani, tułali się po okolicy, najpierw Rembertów, potem Park Skaryszewski, a na koniec Offside, gdzie do tańca grał zaprzyjaźniony kolektyw Djski 2000DirtysDj. Łatwo posklejać tego wszystkiego nie było, ale udało się całkiem nieźle. Drużyny miały wsparcie, kibice mieli gole, a Warszawa miała kolejny Zły Dzień. Po meczu można było już na spokojnie rozpocząć odliczanie godzin do emisji reportażu o naszym klubie w sportowym Canal Plus, którego reporterzy razem z nami znosili Zły trud organizacji meczów.].

A w najbliższy weekend robimy piłkę inaczej – jak zwykle zresztą – i do wydarzeń sportowych, dorzucamy kulturalne z promowaniem czytelnictwa, bo ktoś musi te statystyki wyrabiać za Polaków, oraz użytecznie społecznie, z loterią fantową dla kotów mieszkających w Domu Tymczasowym Magda. Zapraszamy!

Zapowiedź (sobota/niedziela, 20/21.05.2017)

Panowie na Don Pedro Arenie: Mecz domowy: AKS ZŁY vs. PKS Radość II

Panie grają w naszym drugim domu, na Skaryszewskim Wembley: Mecz domowy: AKS ZŁY vs. Orlęta Baboszewo

Komentarze

komentarzy