Cała Warszawa dzierga na Polu Mokotowskim

13 czerwca rękodzielnicy z całego globu obchodzić będą Międzynarodowy Dzień Publicznego Dziergania. To największe święto poświęcone robótkom ręcznym już od dziesięciu lat rozpala kreatywne serca, inspiruje i integruje rękodzielników z całego świata. W Międzynarodowym Dniu Publicznego Dziergania biorą również udział grupy z Polski i z roku na rok jest ich coraz więcej. Do 10. edycji zgłosiło się sześć KIP-ów – dwa z Wrocławia, dwa z Białegostoku, jeden z Elbląga i jeden z Warszawy. Ten warszawski jedynak spotka się z wami w sobotę o 12:00 na Polu Mokotowskim. Towarzyszyć mu będę ja i, mam nadzieję, dziesiątki druto- i szydełkomaniaków z całej Warszawy i okolic.

Gościnnie dla Pańskiej Skórki: Ania Rasińska, aeR made.

Początki święta dziergania sięgają 2005 roku, kiedy robótkoholiczka Danielle Landes, zirytowana nękającym ją stereotypem dziewiarki z siwym kokiem na głowie, otoczonej milionem kotów, postanowiła pokazać opinii publicznej jak wielu jest na świecie dziergających i jak zróżnicowaną są grupą. Zależało jej również na zintegrowaniu mieszkających po sąsiedzku dziewiarek i dziewiarzy. W nazwanym wówczas nieco na wyrost pierwszym World Wide Knit in Public Day (WWKIPDay) wzięło udział 20 grup rękodzielniczych z jej rodzinnych Stanów Zjednoczonych. W kolejnych edycjach ta liczba urosła do blisko 800 KIP-ów (eng. „knit in public”), czyli „publicznych udziergów” zlokalizowanych na wszystkich kontynentach. A to tylko liczba tych oficjalnie zarejestrowanych spotkań, które organizowane przez wolontariuszy odbywają się praktycznie wszędzie – w parkach, na skwerach, w pasmanteriach, kawiarniach, szkołach i dziesiątkach innych miejsc.

Czemu zaangażowałam się w działania WWKIPDay? Zaczęło się kilka lat temu, kiedy zaczęłam wychodzić z drutami z domu. Prowadziłam już wtedy rękodzielniczego bloga, a między powrotem z pracy, a położeniem się spać nie zostawało mi dużo czasu na robienie na drutach. Musiałam go jakoś wygospodarować i pomogło w tym przeprowadzenie robótkowego warsztatu z mieszkania do zabieranego wszędzie torbiszcza. Dziergałam w metrze, prułam w tramwaju, zwijałam kłębki gawędząc z przyjaciółkami przy kawie, liczyłam oczka robótki sącząc piwo z sokiem (to zresztą dość zabawnie się zwykle dla owej robótki kończyło…).

Moje druty przyciągały włóczkomaniaków. Nagle ze swoim robótkowym nałogiem zaczęły się ujawniać niektóre moje koleżanki. Potem okazało się, że dzierga kilka moich dalszych znajomych i ich znajomych. Że wieczorami szydełkują panie w tramwaju, a pani w kiosku aż rwie się do frywolitek. I że wszyscy oni kryją się ze swoją pasją w stojących po sąsiedzku domach, często nawet się nie znając. Zbliżało się lato i Astrid Salling, obecna szefowa projektu WWKIPDay, ogłosiła termin święta na 2013 rok. Wysłałam zgłoszenie swojego KIP-a. Zgłoszenie przyjęto. Reszta, mówią, to już historia.

Trzeci raz mam wielki zaszczyt i przyjemność organizować spotkanie z okazji Międzynarodowego Dnia Publicznego Dziergania w Warszawie. W 2013 opalaliśmy się z drutami na Polu Mokotowskim, w zeszłym roku najwytrwalsi robótkowi hardcorowcy walczyli z deszczem na pagórkach przy Multimedialnym Parku Fontann, a w tę sobotę 13 czerwca 2015 roku o godz. 12:00 wracamy z włóczkami na Pole, by dziergać, piknikować i plotkować w kreatywnym gronie. Jak co roku przynosimy nasze robótkowe przyborniki doposażone w ciastka i kremy z filtrem. Będziemy się poznawać, uczyć od siebie nowych technik, rozpracowywać wzory i wzajemnie inspirować. Może przy tym wszystkim uda się nawet przerobić kilka rządków na drutach czy szydełkiem. Mam nadzieję, że do nas tłumnie dołączycie. 10. edycja Międzynarodowego Dnia Publicznego Dziergania to świetna okazja do bicia rekordu obecności.

WWKIP logo

Wszystkie szczegóły dotyczące wydarzenia znajdziecie na stronie eventu na Facebooku.

Warszawiacy do drutów!

Ania Rasińska, aeR made – druty, szydełka i inne niebezpieczne narzędzia

Komentarze

komentarzy