5 pytań do: Make Life Harder

Make Life Harder nikomu przedstawiać nie trzeba, bo to gwiazdy internetu. Na wywiad z nimi czekaliśmy chyba ze trzy miesiące. Ponieważ Panowie w swych wpisach często poruszają temat warszawskości i warszawiaków, postanowiliśmy być cierpliwi.  Jak na prawdziwych ludzi morza przystało, ich odpowiedzi były lakoniczne: „wieje”, „mewa”, „wieje”, „być może”. Ale co nieco udało się z nich, a w zasadzie z Macieja, wyciągnąć.

 

Pańska Skórka: Znacie się dobrze z Kasią Tusk. Czy z warszawskimi szafiarkami też utrzymujecie kontakty?

Maciej: Z Kasią Tusk znamy się bardzo dobrze. Kiedyś pracowałem w knajpie w Sopocie, gdzie Kasia przychodziła na kawę. Któregoś razu podeszła do mnie i zapytała, czy mógłbym przygasić światło nad jej stolikiem. I ja to zrobiłem. Przygasiłem światło nad jej stolikiem. To była nasza pierwsza i ostatnia rozmowa, ale myślę, że możemy mówić o głębokiej zażyłości.

Z innymi szafiarkami nie mamy aż tak zażyłych relacji. Kiedyś wprawdzie Maffashion polubiła nasze zdjęcie na Instagramie, ale jak poprosiliśmy, żeby nas przedstawiła Czarkowi, to cisza.

Za co najbardziej kochacie swoją stolicę?

Za bezinteresowność, uśmiech i cztery linie metra.

Jak jesteście w Warszawie, to gdzie bywacie, skoro nie ma Monciaka?

Przez ostatni rok z krótką przerwą mieszkałem na Mokotowie i przeważnie bywałem w Mokpolu po serek grani i muszyniankę. Czasem zapuszczałem się też do apteki po witaminę D. To było szalone życie, w Gdańsku powoli odzyskuję równowagę.

Po czym poznać warszawiaka w Trójmieście?

Po tym, że każdy chce sobie zrobić z nim zdjęcie.

Po czym poznać osobę z Trójmiasta w Warszawie?

Ludzie z Trójmiasta są trudniejsi do wychwycenia. Chętnie wtapiają się w warszawską estetykę, noszą za ciasne spodnie, piją flat white do pierogów na parze i ogólnie są niemili. Najłatwiej poznać nas po tym, że jak widzimy samolot, to krzyczymy i chowamy się pod ławkę.

 

Zdjęcie na prawach cytatu dzięki nieświadomej życzliwości Dzień Dobry TVN

Komentarze

komentarzy